Wielki wieczór Szymona Pukały – reminiscencje po meczu Stali Rzeszów z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Czas czytania: 3 m.
5
(3)

Rozegrany 1 września 2026 roku mecz 1/32 finału STS Pucharu Polski chyba na zawsze zapisze się w pamięci Szymona Pukały. Dziewiętnastoletni napastnik Stali Rzeszów wszedł z ławki rezerwowych, a chwilę później zachwycił publiczność przy Hetmańskiej. To w dużej mierze dzięki niemu drużyna znad Wisłoka wyeliminowała Podbeskidzie Bielsko-Biała.

Wychowanek Stali pojawił się na boisku niecałe pół godziny przed końcem. Na tablicy widniał wówczas wynik bezbramkowy, ale już chwilę później Pukała rozpoczął piłkarski festiwal, przedstawiając się szerszej krajowej publiczności.

Wyczekiwane zwycięstwa  

Młody zawodnik ustrzelił hat-tricka, potrzebując na to zaledwie dziesięciu minut! Najpierw stanął oko w oko z bramkarzem po znakomitym kontrataku przeprowadzonym przez gospodarzy. Następnie zamykał akcję po podaniu Ksawerego Kukułki. A na koniec dołożył gola, który był ozdobą meczu. Pukała huknął z daleka lewą nogą, a piłka odbiwszy się jeszcze od poprzeczki, po raz trzeci znalazła się w bramce gości.

41b36aaa 3aee 4e89 8bb4 3bf22b8484b6
Fot. Grzegorz Zimny

Stal wygrała 3:0 i uzyskała awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Cztery dni wcześniej zespół Marka Zuba przełamał się w rozgrywkach Betcli 1. Ligi, odnosząc pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Zapewniła je bramka zdobyta przez Seana Gossa w wyjazdowym meczu z Unią Skierniewice.

Stal lepsza od beniaminka

Wspomniane spotkanie STS Pucharu Polski było potyczką dwóch pierwszoligowców. Podbeskidzie w ubiegłym sezonie wywalczyło bowiem po barażach przepustkę na zaplecze Ekstraklasy. Obecne rozgrywki rozpoczęło od pięciu remisów z rzędu, po nich przyszła zaś porażka z Puszczą Niepołomice. W międzyczasie „Górale” w rundzie wstępnej krajowego pucharu wyeliminowali Hutnika Kraków.

Warto odnotować, że na mecz z rywalami z Bielska-Białej do bramki Stali po kontuzji wrócił Marek Kozioł. Doświadczony golkiper spisał się bardzo dobrze, kilka razy prezentując ważne interwencje. Dodatkowy smaczek pucharowej konfrontacji stanowił fakt, że szkoleniowiec Podbeskidzia, Marcin Włodarski, pochodzi z Podkarpacia, a konkretnie z Krosna. Na pomeczowej konferencji prasowej tak podsumował spotkanie:

Gratuluję Stali awansu do następnej rundy. Był to przedziwny mecz. Jeśli ktoś zobaczy sam wynik, pomyśli, że była to deklasacja. Szymek Pukała miał dzień konia. Trenowałem go przez kilka lat. Mieliśmy plan na ten mecz i do 70. minuty go realizowaliśmy. Na koniec dnia przegraliśmy jednak 0:3, co jest przykre. Trzeba jak najszybciej wydostać się z trudnego momentu.

08e4b4c3 edea 4125 a617 3813cc2014bb
Fot. Grzegorz Zimny

Marek Zub docenił nie tylko bohatera wieczoru, ale zwrócił też szczególną uwagę na dobrą postawę sprowadzonego do Stali przed rozpoczęciem bieżącego sezonu Seana Gossa:

Jesteśmy w kolejnej rundzie. Szkoda, że trzech punktów do ligi nie dopisują, bo bardzo by nam się to przydało. Wbrew pozorom był to bardzo trudny mecz w przekroju dziewięćdziesięciu minut. Trudno nam było oddać celny strzał. Zawodnicy z Bielska-Białej byli cały czas niebezpieczni. Totalnie zmieniła się gra po tym, jak zaczęliśmy mieszać w składzie, łącznie z wprowadzeniem dwóch skrzydłowych i Seana Gossa, który moim zdaniem rozegrał niesamowite dwadzieścia minut pod każdym względem – mądrości, skuteczności, przewidywania, doświadczenia, umiejętności technicznych, ale oczywiście przyćmił go Szymek, który miał trzy razy piłkę i za każdym razem znajdowała się ona w siatce. Jest to duże święto dla Szymka, dla naszej akademii, dla naszej strategii.

Mecz Stali z Podbeskidziem zostanie zapamiętany przez pryzmat brawurowego występu Szymona Pukały. Trzy gole strzelone w dziesięć minut to zawsze duża rzecz, zwłaszcza gdy takiego wyczynu dokonuje młody zawodnik stojący dopiero u progu dorosłej kariery. Po jego hat-tricku w pucharowym spotkaniu obserwatorzy z jeszcze większym zainteresowaniem będą śledzić dalszy przebieg jego przygody z futbolem.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 3

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

Ostatni Remanent – zapowiedź

„Gra bez piłki” zamyka siedmiotomową serię „Remanent” Jerzego Chromika. Jest to książka wyjątkowa, ponieważ została wydana w dniu 7️⃣0️⃣ urodzin autora 🎂🎉 Finałowa część „Remanentu”...

Futbol na dachu szkoły. SMS Resovia realizuje wyjątkową inicjatywę

Niezwykłą inicjatywę podjęła Szkoła Mistrzostwa Sportowego Resovia. Na dachu budynku już wkrótce powstanie boisko piłkarskie. Perspektywa gry w piłkę w takim miejscu z pewnością...

Złote lata koszykówki w Pruszkowie: Kiedy miasto żyło basketem (lata 90. i 2000.)

Kto w latach dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych choć raz przyjechał w weekend do Pruszkowa, ten wie, że to miasto pachniało wtedy czymś zupełnie...