Éric Cantona – Piłkarz, artysta, buntownik

Czas czytania: 14 m.
4.8
(4)

Choć od zakończenia kariery przez Francuza minęło już prawie 30 lat, to śpiewanie poświęconych mu piosenek wciąż jest powszechną praktyką wśród kibiców Manchesteru United. Zaledwie pięć sezonów spędzonych na Old Trafford wystarczyło, by publiczność ochrzciła Érika Cantonę mianem Króla, czyli, innymi słowy, ofiarowała mu nieśmiertelność. Tej kibicowskiej miłości nie przekreśliły ani niepokorny charakter piłkarza, ani nawet słynna wypowiedź o mewach i sardynkach.

Éric Cantona – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: Éric Daniel Pierre Cantona
  • Data i miejsce urodzenia: 24. maja 1966, Marsylia
  • Wzrost: 1,87 m
  • Pozycja: napastnik

Historia i statystyki kariery

Kariera juniorska:

  • SO Les Caillolais (1980-1981),
  • AJ Auxerre (1981-1983)

Kariera klubowa:

  • AJ Auxerre (1983–1988) – 81 mecze, 23 bramki
  • FC Martigues (1985–1986 wypożyczenie) – 15 meczów, 4 bramki
  • Olympique Marsylia (1988–1991) – 40 meczów, 13 bramkek
  • Girondins Bordeaux (1989 wypożyczenie) – 11 meczów, 6 bramkek
  • Montpellier HSC (1989–1990 wypożyczenie) – 33 mecze, 10 bramek
  • Nîmes Olympique (1991) – 16 meczów, 2 bramki
  • Leeds United (1992) – 28 meczów, 9 bramek
  • Manchester United (1992–1997) – 144 mecze, 64 bramki

Kariera reprezentacyjna

  • Francja (1987–1996) – 45 meczów, 20 bramek
  • Francja (2005 – piłka nożna plażowa) – 1 mecz, 1 bramka

Kariera trenerska

  • Francja (2005–2011) – piłka nożna plażowa
  • New York Cosmos (2011–2012) – dyrektor sportowy

Éric Cantona przyszedł na świat w Marsylii, 24 maja 1966 roku. Jego matka, krawcowa Eleonore, była dzieckiem imigrantów z Barcelony, a dziadek od strony matki, Pedro, walczył w czasie hiszpańskiej wojny domowej przeciwko wojskom generała Franco (to właśnie Pedro, wraz ze swoją żoną, osiedlił się w Marsylii). Ojciec Cantony, Albert, zajmował się malarstwem i miał włoskie korzenie za sprawą swojego ojca Josepha, który wywodził się z Sardynii. Eleonore i Albert Cantonowie mieli trzech synów – Jeana-Marie, Érica i Joëla.

Pierwsze kroki na francuskich boiskach

Swoją karierę młodzieżową Cantona rozpoczął w lokalnym zespole SO Les Caillolais, dla którego zagrał ponad 100 meczów. Początkowo występował w roli bramkarza (podobnie jak kiedyś jego ojciec), jednak w miarę upływu czasu odkrył, że lepiej odnajduje się jako napastnik. Po piętnastoletniego piłkarza zgłosiło się AJ Auxerre, które ubiegło Olympique Marsylia i OGC Nice (Olympique zrezygnował z Cantony, sugerując, że ten nie porusza się z piłką wystarczająco szybko, a Nice nie chciała podarować mu darmowej koszulki oraz proporczyka i Cantona stracił zainteresowanie klubem).

Rodzice zawodnika nie byli zachwyceni faktem, że jeden z ich synów miałby sam zamieszkać w Auxerre, położonym 500 mil z dala od domu rodzinnego. Obawy te mogły mieć uzasadnienie, bo – jak się później okazało – piłkarz lubił odwiedzać w mieście nocne kluby i brać udział w „samochodowym rodeo”, które organizowano na lokalnym wysypisku (do „zabawy” używano zdezelowanych aut).

Spędził dwa lata w młodzieżówce Auxerre, zanim zadebiutował w pierwszej drużynie w sezonie 1983/84 (było to ligowe zwycięstwo 4:0 z Nancy z 5 listopada 1983 roku). Ówczesny trener klubu, Guy Roux, nie był zachwycony tym występem i zapowiedział Cantonie, że ten będzie musiał trenować częściej z rezerwami, aby poprawić swoją grę.

To w tym czasie Francuz otrzymał pierwsze powołanie do drużyny narodowej do lat 21, ale jego kariera na chwilę wyhamowała, gdy po ukończeniu 18 lat musiał odbyć obowiązkową służbę wojskową (w tygodniu trenował w drużynie francuskiej armii, a w soboty pojawiał się na zajęciach w klubie). Piłkarz wrócił do zespołu pod koniec sezonu 1984/85, zaliczając 6 występów, a jednym z nich był mecz przeciwko Rouen (wygrany 2:0), w którym Cantona strzelił swojego pierwszego gola w barwach Auxerre.

Debiutancki gol Cantony

W 1985 roku napastnika wypożyczono do Martigues – drugoligowej drużyny, której celem na sezon była obrona przed spadkiem z ligi. Zadanie wykonano, a Cantona zdobył dla klubu najwięcej bramek z całej drużyny – 4 w 15 meczach. Po sezonie Francuz wrócił do Auxerre, które już bez Andrzeja Szarmacha w składzie, potrzebowało napastnika z prawdziwego zdarzenia. Cantona występował tam do 1988 roku, zdobywając w sumie 23 bramki w 82 spotkaniach, co zaowocowało pierwszym powołaniem do seniorskiej reprezentacji kraju w wieku 19 lat (i golem w debiucie w przegranym 1:2 meczu towarzyskim przeciwko Niemcom Zachodnim – był to rok 1987). W 1988 roku Cantona był członkiem francuskiej drużyny narodowej do lat 21, która zdobyła mistrzostwo Europy (strzelił podczas turnieju 3 bramki).

akcja bramkowa debiutanckiego gola w seniorskiej reprezentacji od 01:45

Kibice we Francji mieli okazję dyskutować nie tylko o boiskowych wyczynach nowej gwiazdy, ale też o jej zachowaniu. W tym samym roku Cantona uderzył w twarz swojego kolegę z drużyny narodowej, Bruno Martiniego (otrzymał za to grzywnę), a rok później wykonał wyjątkowo niebezpieczny „wślizg”, próbując odebrać piłkę zawodnikowi Nantes, Michelowi Der Zakarianowi (trzy mecze zawieszenia, które ostatecznie skrócono do dwóch).

Nasilające się problemy dyscyplinarne

W 1988 roku Éric Cantona trafił do Olympique Marsylia, a jego porywczy charakter zaczął coraz mocniej dawać o sobie znać. Zaledwie kilka tygodni po dołączeniu do klubu z rodzinnego miasta, piłkarz stracił swoje miejsce w reprezentacji Francji, bo w pomeczowym wywiadzie określił selekcjonera Henriego Michela (tego samego, który przysłał Cantonie pierwsze seniorskie powołanie do drużyny narodowej) mianem „Sac à merde” (z fr. „worek g***a”). Wypowiedź była reakcją Cantony na zachowanie Michela, który nie wystawił zawodnika w meczu towarzyskim, ale nie poinformował go o decyzji osobiście. Cantona nie pojawił się ponownie w zespole „Trójkolorowych” do czasu, gdy reprezentację przejął Michel Platini (1988-1992).

Podczas towarzyskiego, charytatywnego meczu przeciwko Torpedo Moskwa w 1989 roku Éric Cantona kopnął piłkę w trybuny, a następnie zdjął koszulkę i rzucił ją na murawę, po tym, jak został zmieniony. Ówczesny właściciel Olympique Marsylia, Bernard Tapie, zawiesił gracza na miesiąc, dodając, że nigdy więcej nie wystąpi on już dla zespołu (właściciel miał niezdrowo silny wpływ na podejmowane w klubie decyzje personalne – do tego stopnia, że potrafił przed meczem wejść do szatni i wymazać z tablicy nazwiska niektórych piłkarzy, wpisując w ich miejsce własne propozycje). Rzecz jasna, takie praktyki były dla Cantony nie do zaakceptowania. Chcąc pozbyć się niewygodnego zawodnika, władze klubu wypożyczyły go najpierw do Bordeaux (1989, 6 goli), a potem do Montpellier (na sezon 1989/90, 10 goli, triumf w rozgrywkach Pucharu Francji).

Będąc członkiem zespołu Montpellier, Cantona pobił się w szatni z kolegą z drużyny po meczu z Lille (nieszczęśliwcem, w którego niepokorny piłkarz rzucił butem, był Jean-Claude Lemoult). Cantonę zawieszono na 10 dni, choć część zawodników domagała się usunięcia go z klubu. Ostatecznie napastnik wrócił do Marsylii na jeden sezon (w czasie pobytu w drużynie wygrał jeden Puchar Francji i dwa tytuły mistrza kraju), a w 1991 odszedł do beniaminka Nîmes za 10 milionów franków. Po kilku miesiącach, w grudniu 1991 roku, rzucił piłką w sędziego podczas spotkania z Saint-Etienne, za co obejrzał czerwony kartonik. Ukarano go miesiącem zawieszenia, który jednak od razu wydłużono do dwóch – po tym, jak podczas przesłuchania dyscyplinarnego Éric Cantona obraził członków Francuskiej Federacji Piłkarskiej (każdego z nich nazwał „idiotą”).

W wieku zaledwie 25 lat rozgoryczony Francuz podjął pochopną decyzję o… zakończeniu kariery (jak przyznał po latach, było to spowodowane w głównej mierze decyzją Komisji Dyscyplinarnej). Do zmiany zdania przekonali go selekcjoner kadry narodowej Michel Platini, Gérard Houllier oraz psychoanalityk.

Nie chciałem już dłużej grać we Francji ani w żadnym innym kraju śródziemnomorskim, więc zakończyłem karierę i odszedłem z futbolu na dwa miesiące. Pomyślałem jednak, że Anglia mogłaby być dobrym krajem dla mnie. Potrzebowałem tego typu energii, takiego rodzaju piłki. Futbol w Anglii to był Kevin Keegan, George Best. Gwiazdy rock ‘n’ rolla. (…) Zrozumiałem, że wcześniej oczekiwałem od ludzi zbyt wiele. Myślałem, że kocham takich ludzi i chciałem, żeby oni kochali mnie. Wtedy zrozumiałem, że stajesz się więźniem takiego myślenia, więc próbowałem znaleźć rozwiązanie. (…) Po francusku mówi się „Je suis de passage” („jestem przejazdem”). Pomogło mi to bardzo jako człowiekowi i jako piłkarzowi.

Cantona próbował zorganizować sobie transfer do Japonii, gdzie proponowano konkurencyjne stawki, ale podczas rozmów okazało się, że żaden klub z tego kraju nie jest zainteresowany kupnem nowego zawodnika na tym etapie sezonu (kończył się on w Japonii za kilka tygodni). Pojawiła się jednak oferta z Sheffield Wednesday.

Pomysł na przenosiny Érica do Anglii wyszedł od Michela Platiniego, u którego pracowałem wówczas jako asystent. Michel zapytał mnie, czy mógłbym uruchomić swoje kontakty w Anglii, bo we Francji Cantona już nie mógł grać. Pomyślałem, że angielski styl będzie mu pasował. Nie miałem pojęcia, że odniesie aż taki sukces. Zresztą z tego nikt sobie nie zdawał sprawy[2]

opowiadał Gérard Houllier

Manager Wednesday, Trevor Francis, zaprosił zawodnika na testy do Anglii. Przez dwa dni padał silny śnieg, więc zajęcia nie odbywały się na odkrytym boisku. Francis zasugerował, aby Cantona został na dłużej, zapewniając, że pogoda się poprawi, ale piłkarz poczuł się znieważony:

Chcieli, bym został jeszcze dwa dni na próbę. Nie chciałem. Zasługiwałem na szacunek. Ostatnie testy miałem w wieku piętnastu lat. Nie jestem gwiazdorem, ale swoją dumę mam.

Ostatecznie to sam Trevor Francis zrezygnował z usług Cantony. Co ciekawe, Francuz mógł chwilę wcześniej trafić do Liverpoolu. Gdy Anglicy wyeliminował Auxerre z Pucharu UEFA w 1991 roku, selekcjoner Platini spotkał się z ówczesnym trenerem The Reds, Graeme’em Sounessem i pytał o ewentualne zainteresowanie Cantoną. Souness zablokował jednak ten transfer, nie chcąc niszczyć dobrej atmosfery w szatni zespołu.

Przenosiny na Wyspy Brytyjskie

Niedługo później napastnik był już na wypożyczeniu w Leeds United. Zadebiutował na Boundary Park w przegranym 0:2 spotkaniu z Oldham, zaledwie 55 dni po tym, jak nieomal nie zakończył kariery. Piłkarza wchodzącego z ławki jeszcze w pierwszej połowie (za kontuzjowanego Steve’a Hodge’a) przywitał śpiew kibiców: „He’s fast, he’s quick, he can catch a french stick, Cantona”.

[Howard Wilkinson, trener Leeds] był przekonany, że mógłbym szybko zacząć narzucać swój styl w Leeds United, ale dał mi też do zrozumienia, że nie chce mnie zbyt mocno naciskać. To prawda, że angielskie kluby wykazują pewien poziom braku zaufania do zagranicznych piłkarzy. (…) Jeśli piłkarz pochodzący z południa Europy ma nienaganne umiejętności techniczne, to brytyjski establishment nie daje wiary temu, że jego ciało da radę stawić czoła obciążeniom piłki północy”.

– opowiadał Cantona. Jeszcze w tym samym miesiącu, w debiucie na Elland Road przeciwko Luton Town, Francuz zdobył pierwszego gola w barwach Leeds, a kibice z miejsca go pokochali. Powstała przyśpiewka „Ohh ahh Cantona” (wzorowana na piosence kibiców Manchesteru United poświęconej Paulowi McGrath’owi i śpiewana na melodię „Oops Upside Your Head” The Gap Band).

Po transferze na Old Trafford fani United wymyślili własne wersje tej piosenki o Cantonie (na melodię „One-nil to the Champions” i – tą o wiele bardziej znaną – na melodię „Marsylianki”).

Mimo, że w barwach Leeds nie odnotowywał dużej liczby minut spędzonych na boisku, Cantona wrócił do gry w reprezentacji Francji w lutym 1992 roku, kiedy Michel Platini powołał go na towarzyski mecz z Anglią na Wembley. Gospodarze wygrali go 2:0 po bramkach Alana Shearera i Gary’ego Linekera (dla tego drugiego był to 47. gol w drużynie narodowej, co zbliżyło go do wyrównania rekordu strzeleckiego sir Bobby’ego Charltona – 49 bramek), ale dziennikarze chcieli rozmawiać przede wszystkim z Cantoną.

Jeszcze przed końcem sezonu Howard Wilkinson ogłosił, że Leeds wykupi napastnika z Nîmes (choć kwestie płacowe pozostały do uzgodnienia). Jak miało się okazać, rezerwowy dołożył cegiełkę do sukcesu klubu; Leeds w rozgrywkach 1991/1992 (ostatnim sezonie według starego podziału) został mistrzem First Division zamiast Manchesteru United, który pod koniec kwietnia przegrał na Anfield 0:2 i tym samym traci szanse na tytuł. Éric Cantona zdobył podczas swojego wypożyczenia 3 bramki w jedenastu występach, m.in. tą strzeloną Chelsea na Elland Road.

Euro ’92 i ostatni sezon w Leeds

Latem 1992 Francuzi zagrali na wielkiej imprezie po raz pierwszy od sześciu lat, ale turniej nie okazał się dla nich łaskawy. Mimo że „Trójkolorowi” koncertowo przeszli przez eliminacje (8 meczów i 8 zwycięstw), to podczas zawodów rozgrywanych w Szwecji, nie wygrali żadnego spotkania (zremisowali z gospodarzami 1:1, z Anglikami 0:0 i przegrali z późniejszymi mistrzami – Duńczykami – 1:2). Podejrzewano wówczas, że wpływ na formę zespołu miały relacje w szatni, co w pewnym sensie potwierdził sam Cantona w 2007 roku:

[Didier Deschamps] nie jest człowiekiem. A najgorszą rzeczą jest to, że ludzie, którzy razem z nim wygrywali, gardzą nim niemal tak samo jak ja.

Nie wiadomo, jaki wpływ na te słowa miał fakt, że Deschamps optował za wykluczeniem Cantony z reprezentacji Francji po odbyciu kary za kopnięcie kibica w 1995 roku (niedługo później Deschamps został kapitanem w zespole narodowym w miejsce właśnie Cantony, którego ominął występ na Euro 1996).

Rozczarowanie turniejem rozgrywanym w Szwecji udało się osłodzić podczas startu nowego sezonu klubowego. Podopieczni Howarda Wilkinsona rozpoczęli go, wygrywając 4:3 mecz o Tarczę Wspólnoty przeciwko Liverpoolowi. Cantona popisał się w nim hat-trickiem, co było pierwszym takim wyczynem na Wembley od czasu zdobycia trzech bramek przez Tommy’ego Taylora w 1957 roku (tego samego, który zginął w katastrofie lotniczej w Monachium rok później). Cantona został pierwszym piłkarzem Leeds, który skompletował hat-tricka na Wembley, pierwszym Francuzem, który strzelił gola w barwach angielskiego klubu na Wembley i pierwszym Francuzem, którego wybrano w Anglii graczem meczu.

Od początku było jasne, że nowy sezon przejdzie do historii futbolu – były to pierwsze rozgrywki według nowego podziału, w którym najwyższy szczebel rozgrywkowy składał się z 22 zespołów i nosił nazwę Premier League. Leeds przystąpiło do obrony tytułu mistrzowskiego, pokonując 2:1 Wimbledon, ale fakty były nieubłagane: ta sztuka nie udała się żadnej drużynie od 1984 roku (FC Liverpool). Tym razem nie było inaczej.

Pierwszy kryzys w Leeds pojawił się już jesienią – pod koniec października zespół zanotował więcej porażek niż w całym poprzednim sezonie i tracił najwięcej bramek w lidze, a Cantona czuł się coraz gorzej. Kiedy trener Wilkinson odsunął gracza od składu przed meczem z Arsenalem (wygranym niespodziewanie 3:0), Cantona nie stawił się na treningu i wysyłał faxem prośbę o pozwolenie na transfer „najlepiej do Manchesteru United, Liverpoolu lub Arsenalu”. Był koniec listopada 1992 roku.

Éric, król Old Trafford

Transfer Cantony do Manchesteru United był w pewnym sensie dziełem przypadku. To Leeds United (w osobie dyrektora zarządzającego Billa Fotherby’ego) skontaktowało się z klubem z Old Trafford, pytając o możliwość zakupu Denisa Irwina. Będący po drugiej stronie słuchawki prezes Martin Edwards nie wyraził zgody na transfer, ale Fotherby nalegał, aby przekazać propozycję do (wtedy jeszcze nie „sir”) Alexa Fergusona:

W normalnych warunkach nie spodziewałbym się, że [Ferguson] do mnie oddzwoni. Tamtego razu zrobił to, oferując mi innego piłkarza, a ja wiedziałem, że Howard nie byłby nim zainteresowany. To wtedy [Alex] zapytał o Érica. Powiedziałem, że absolutnie nie ma o tym mowy i że to niemożliwe. Ale oczywiście wiedziałem, jakie były odczucia Howarda w stosunku do niego [Cantony] (…). Martin zapytał, czy pogadam z Howardem. Tamtego dnia Howard oglądał domy w Leeds, a jedyną osobą, z którą tak naprawdę rozmawiałem był trener Mick Henningan. Po prostu powiedziałem: „Nie mogę w to uwierzyć. Zgadnij, co się niespodziewanie wydarzyło. Howard będzie zachwycony”. Po kilku godzinach oddzwoniłem do Martina i oświadczyłem: „Nie mogę w to uwierzyć, ale Howard jest skłonny dać chłopakowi odejść”.

Sir Alex Ferguson skonsultował się jeszcze z Gérardem Houllierem, który dał Szkotowi dobrą radę:

Zamknij oczy i bierz go. Jedyną rzeczą, którą musisz zrobić, to umieć go kontrolować. To dobry facet, który kocha ciężką pracę. Potrzebuje zaufania, a nie bałaganu w głowie.

Oficjalnie, kwota transferu opiewała na milion sześćset tysięcy funtów. Nieoficjalnie, United zapłaciło milion, a Bill Fortheby poprosił, żeby w mediach ogłosić wyższą kwotę (miała ona udobruchać fanów Leeds, wystarczająco już rozgoryczonych faktem, że Cantona odchodzi do zespołu ich historycznego rywala). Reszta jest historią – Manchester United wygrał pierwszy sezon Premier League (dla Cantony był to trzeci tytuł ligowy z rzędu zdobyty z różnymi klubami). W koszulce z czerwonym diabłem na piersi napastnik zadebiutował w derbach Manchesteru na początku grudnia 1992 roku (2:1 dla United), a tydzień później po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie w meczu z Norwich (oba rozgrywano na Old Trafford).

Już w kolejnym sezonie (1993/94) wizerunek Cantony uzupełniły dwa elementy, które po latach uznano za kultowe. Ponieważ Premier League wprowadziła zasadę, według której każdy piłkarz występujący w lidze musiał mieć przypisany konkretny numer przez cały sezon, od tej chwili zawodnicy byli kojarzeni już nie tylko z powodu swojego nazwiska. Éric Cantona otrzymał legendarny w Manchesterze United numer 7, a na dodatek w listopadowych derbach Manchesteru po raz pierwszy zagrał z podniesionym kołnierzykiem:

To nie był żaden chwyt marketingowy. Założyłem koszulkę. To był zimny dzień. Kołnierzyk tak się ułożył, więc nie zmieniałem tego. Wygraliśmy mecz, więc granie z podniesionym kołnierzykiem stało się moim zwyczajem.

Cantona zdobył w całym sezonie 26 bramek we wszystkich rozgrywkach (najlepszy strzelec United), a klub triumfował zarówno w Premier League, jak i w FA Cup (wygrana 4:0 w finale przeciwko Chelsea). Wpływ Francuza na kształt angielskiej piłki dobrze oddawała reklama Nike, na której widniało popiersie Cantony na tle flagi Anglii. Plakatowi towarzyszył podpis, nawiązujący do triumfu Anglików na mundialu sprzed lat:

1966 was a great year for English football. Éric was born
(„1966 był wspaniałym rokiem dla angielskiej piłki. Urodził się Éric”)

Konsekwencje wieczoru na Selhurst Park

Był 25. dzień stycznia 1995 roku, a Manchester United mierzył się w lidze z Crystal Palace na wyjeździe. Pierwsze miejsce w tabeli zajmowało Blackburn, z dwoma punktami przewagi i jednym meczem rozegranym więcej niż United. W 48. minucie na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis, a Richard Shaw po raz kolejny w tym spotkaniu kopnął Cantonę. Na reakcję sfrustrowanego Francuza nie trzeba było długo czekać, na co zareagował arbiter spotkania, pokazując Cantonie czerwoną kartkę (piątą kartkę tego koloru podczas trzech lat gry na Wyspach). Zejście napastnika do szatni tak opisywał Steve Lindsell, fotoreporter:

Siedziałem po drugiej stronie boiska. Po prostu podążałem za schodzącym Cantoną. Wtem patrzę, a on przeskakuje ogrodzenie i kopie tego gościa! Zwolniłem migawkę, potem jeszcze raz. Sądziłem, że mam dobre zdjęcie, ale nie miałem pojęcia, że zrobi taką furorę.

Moment uwieczniony na fotografii poprzedziła seria wydarzeń. Obecny tamtego wieczoru na trybunach Matthew Simmons zbiegł jedenaście rzędów w dół, żeby znaleźć się na wysokości murawy i krzyknąć do Cantony (zdaniem świadków): „Spier****j, je***y francuski bękarcie!” (Cantona zeznał później przed sądem, że mężczyzna obraził jego matkę). Wtedy piłkarz wymierzył Simmonsowi cios w stylu kung-fu i zaczął okładać go pięściami.

Mecz zakończył się wynikiem 1:1, ale cała Anglia dyskutowała o tym, co działo się w południowym Londynie tuż po czerwonej kartce. Po wielu latach sir Alex Ferguson wyznał, że nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, bo z ławki rezerwowych dokładnie nie widział zdarzenia – obejrzał je dopiero po powrocie do domu i przeżył szok:

Moją pierwszą reakcją była chęć rozstania się z Érikiem. Czułem, że dobre imię Manchesteru United ucierpiało i wymagało to mojej reakcji. Klub jest większy od najlepszych piłkarzy.

Jednak po całonocnych przemyśleniach, Ferguson zmienił zdanie:

Następnego dnia podczas śniadania powiedziałem wszystkim, że murem stajemy za Érikiem. Jest jednym z nas. FA nie może dostać jego skóry. Popełnił błąd. Wszyscy je popełniamy.

Za swój czyn Cantona musiał odpowiedzieć przed sądem. Stawił się na sali rozpraw w rozpiętej koszuli, odsłaniającą klatkę piersiową, o czym w 2005 roku opowiadał Paul Ince:

Powiedziałem mu: “Éric, nie możesz się tak pokazać w sądzie”. On odpowiedział: „Jestem Cantona. Mogę iść tak, jak mi się podoba”. Pojawił się na ławie oskarżonych i dostał wyrok czternastu dni w więzieniu. Pomyślałem sobie: „o mój Boże, to na pewno przez tą koszulę”.

Po odwołaniu się od tej decyzji karę zamieniono na 120 godzin prac społecznych. Piłkarz otrzymał również ośmiomiesięczne zawieszenie w grze w piłkę, które obowiązywało na całym świecie. Do historii przeszła pierwsza po ogłoszeniu wyroku konferencja prasowa, podczas której Cantona powiedział tylko tyle:

Kiedy mewy podążają za kutrem rybackim, to dlatego, że myślą, że sardynki zostaną wrzucone do morza. Dziękuję państwu bardzo.

Éric Cantona stracił opaskę kapitańską we francuskiej drużynie narodowej i już nigdy więcej nie reprezentował kraju. W sierpniu 1995 roku poprosił o odejście z United, ale do pozostania w klubie namówił go sir Alex Ferguson. W trakcie swojego zawieszenia piłkarz rozpoczął naukę gry na trąbce, a także zagrał w pierwszym filmie („Le bonheur est dans le pre” / „Szczęście jest na łące”). United przypłaciło jego nieobecność na boisku oddaniem tytułu Blackburn Rovers (był to jedyny sezon Cantony w barwach United bez triumfu ligowego).

Powrót, ale na krótko

Rok później (z Cantoną w składzie w drugiej połowie sezonu) Manchester United dołożył do listy sukcesów dwa trofea (Premier League i FA Cup), stając się pierwszym angielskim klubem, który dwa razy w historii zdobył dublet, a na początku sezonu 1996/97 Cantona przejął obowiązki kapitana klubu (po tym, jak Steve Bruce odszedł do Birmingham City). W grudniu, w spotkaniu przeciwko Sunderlandowi u siebie Francuz zdobył jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych bramek w całej karierze:

Przed meczem, w tunelu, podszedłem do niego [bramkarza Lionela Pereza] żeby uścisnąć mu dłoń i przywitać się, bo nie widziałem go od czasu kiedy odszedłem [z Nîmes]. A on nie chciał uścisnąć mojej ręki, więc może dlatego strzeliłem tego gola! To największe upokorzenie dla bramkarza [lob], podobnie jak taka cieszynka, ponieważ on jest zły, że nigdzie nie odbiegasz. „Po prostu tam stoję. Patrz na mnie”.

United po raz kolejny wygrało ligę, a Cantona podjął niespodziewaną decyzję o zakończeniu kariery. Licząc od marca, spotkał się z prezesem klubu Martinem Edwardsem trzy razy, wyrażając chęć przedłużenia kontraktu o rok, ale gdy już zmienił zdanie, pozostał nieugięty. Nie bez znaczenia pozostała w tym przypadku bolesna porażka Manchesteru United w półfinale Ligi Mistrzów. Czerwone Diabły przegrały dwumecz przeciwko Borussii Dortmund (dwie wygrane Borussii po 1:0), a Cantona – delikatnie mówiąc – nie zaliczył najlepszego spotkania w reważu.

Francuz zawiesił buty na kołku w wieku zaledwie 30 lat, ale zdążył jeszcze odebrać ostatnie wyróżnienie podczas fety mistrzowskiej na Old Trafford – nagrodę dla Piłkarza Roku Manchesteru United. Jego bilans występów w United to 64 bramki w 143 meczach, cztery mistrzostwa Anglii, dwa Puchary Anglii, trzy Tarcze Wspólnoty i dożywotni tytuł Króla Manchesteru. Tytuł ten jest wyrażany przez kibiców przez częste przyśpiewki na jego cześć. Jedną ze słynniejszych jest 12 days of Cantona, która rozbrzmiewa na Old Trafford w okolicach świąt Bożego Narodzenia.

Życie po życiu

Po zakończeniu kariery Cantona nie rozstał się na dobre z futbolem. W latach 1997-2006 występował w reprezentacji Francji w piłce plażowej jako jej kapitan, a w 2005 roku wygrał z drużyną mundial, będąc grającym managerem (funkcję tę pełnił do 2011 roku). Przez rok był też dyrektorem New York Cosmos.

Występował (i nadal występuje) w filmach, z których najbardziej popularnym wśród kibiców jest „Looking for Éric” („Szukając Érica”; to w tym filmie padło słynne zdanie “I am not a man, I am Cantona”). Zagrał też m.in. w „Elizabeth”, „The Switch” czy „The Salvation”, a przed kilkoma laty Liam Gallagher zaprosił Cantonę do udziału w teledysku do swojej piosenki „Once” (sytuacja tym bardziej wyjątkowa, że zagorzały kibic Manchesteru City obsadził Cantonę w roli… króla).

Innym popularnym przedsięwzięciem medialnym z udziałem Cantony była seria filmów Commissioner of fotbal, powstała we współpracy z Eurosportem. W ramach tego cyklu Cantona komentował wybrane wydarzenia sportowe (najczęściej związane z Manchesterem United).

W 2021 roku nazwisko Cantony dodano do Premier League Hall of Fame, na co sam zainteresowany zareagował tak:

Jestem bardzo szczęśliwy i dumny, ale jednocześnie nie jestem zaskoczony. Byłbym zaskoczony, gdybym nie został wybrany! Mamy prawie 30 piłkarzy, którzy mogliby zostać wybrani. Ze mną jest inaczej. Jeśli musisz wybrać jednego, to jestem nim ja. Wszyscy pozostali są świetni. Ja jestem wyjątkowy!

Osiągnięcia:

Osiągnięcia Klubowe

Olympique Marsylia

  • Mistrzostwo Francji 1x (1989)
  • Puchar Francji 1x (1989)

Leeds United

  • Mistrzostwo Anglii 1x (1992)

Manchester United

  • Mistrzostwo Anglii 4x (1993, 1994, 1996, 1997)
  • Puchar Anglii 2x (1994, 1996)
  • Tarcza Dobroczynności 4x (1993, 1994, 1996, 1997)

Reprezentacja Francji w piłce plażowej

  • zdobywca mistrzostwa świata 2005 z reprezentacją Francji (jako trener i zawodnik)

Sukcesy indywidualne

  • PFA Players’ Player of the year (1994)
  • FWA Footballer of the year (1996)
  • Najlepszy piłkarz stulecia (2001)
  • Najlepszy piłkarz w historii Premier League (2005)

Katarzyna Sak

Źródła:

„Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair, 2009

https://www.premierleague.com/players/342/Eric-Cantona/overview

https://web.archive.org/web/20200731052246/https://www.fifa.com/news/they-said-eric-cantona-1290590

https://thesefootballtimes.co/2019/11/21/eric-cantona-the-early-french-years/

https://www.britannica.com/biography/Eric-Cantona

https://thesefootballtimes.co/2015/07/16/eric-cantona-a-life-of-loneliness-and-love/

https://lifebogger.com/eric-cantona-childhood-story-plus-untold-biography-facts/

https://theathletic.com/3626692/2022/09/26/man-utd-eric-cantona/

https://www.yorkshireeveningpost.co.uk/heritage-and-retro/retro/my-first-love-leeds-united-fans-memories-of-ooh-aah-cantona-3227995

https://www.manchestereveningnews.co.uk/sport/football/football-news/cantona-man-united-leeds-lied-25823909


Cytaty:
[1] https://theathletic.com/3626692/2022/09/26/man-utd-eric-cantona/

[2] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[3] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[4] https://www.yorkshirepost.co.uk/sport/football/24-years-ago-today-eric-cantona-makes-leeds-united-debut-1804439

[5] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[6] https://www.premierleague.com/news/59999

[7] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[8] https://therepublikofmancunia.com/cantona-explains-the-collar-missing-manchester-nou-camp-99-and-listening-to-us-sing/

[9] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[10] „Cantona. Buntownik, który został królem” Philippe Auclair

[11] https://www.planetfootball.com/quick-reads/i-am-exceptional-10-of-eric-cantonas-most-wonderfully-arrogant-quotes/

[12] https://www.youtube.com/watch?v=TbwV5XX6phU

[13] https://www.planetfootball.com/quick-reads/i-am-exceptional-10-of-eric-cantonas-most-wonderfully-arrogant-quotes/

[14] https://www.planetfootball.com/quick-reads/i-am-exceptional-10-of-eric-cantonas-most-wonderfully-arrogant-quotes/

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 4.8 / 5. Licznik głosów 4

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img

Więcej tego autora

Najnowsze

Alfred Hajos – sportowy człowiek renesansu

Zbliżają się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Już wkrótce w Paryżu o medale rywalizować będą zawodnicy z całego świata. Z tej okazji warto poznać sylwetkę wyjątkowego...

Japońscy sportowcy w Białogardzie – historia olimpijskiego zgrupowania

Mało kto wie, że w mieście Białogard w województwie zachodniopomorskim, znanym do tej pory przede wszystkim jako miejsce urodzenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, przebywała ekipa...

„Ja, kibic” – recenzja

Pozycja „Ja, Kibic”, która pojawia się w Polsce ponownie nakładem SQN Polska to powrót do przeszłości – do lat 80, kiedy w Anglii kultura...