„GKS (wice) mistrzem jest” – recenzja

Czas czytania: 2 m.
0
(0)

GKS Tychy grał w ekstraklasie zaledwie przez trzy sezony. Jednak ta krótka przygoda była niezwykle intensywna. Tyszanie w drugim sezonie wśród najlepszych zostali wicemistrzami Polski, by rok później spaść z ligi. Ta historia jest na tyle interesująca, że powstała nawet na ten temat książka. I trzeba przyznać, że jest to książka bardzo dobra!

Co takiego sprawia, że książka „GKS wice mistrzem jest. Opowieść o tyskiej drużynie wszech czasów” zasłużyła na taką opinię w naszych oczach? Od razu widać, że ta pozycja jest wyśmienicie opakowana. Twarda okładka, wołająca nas intensywnymi barwami w postaci żółto zielonych kolorów, przyciąga jak magnes. W środku jest równie dobrze. Archiwalne zdjęcia, fotografie przeróżnych pamiątek, wyrazista czcionka, błyszczący papier, dosłownie wszystko jest na najwyższym możliwym poziomie. Trzeba jednak pamiętać, że to wszystko to jedynie opakowanie, a o prawdziwej wartości książki powinna decydować treść.

Tutaj również nie ma się do czego przyczepić. Piotr Zawadzki, autor książki, która ukazała się dzięki środkom miasta Tychy, stanął na wysokości zadania. Zaczął od samego początku, czyli od momentu powstania klubu, dokładnie prześledził losy awansu, świetnie oddał emocje związane z wicemistrzostwem i szczegółowo opisał grę w europejskich pucharach oraz spadek z ekstraklasy. To wszystko nie byłoby możliwe bez wielu godzin rozmów z piłkarzami i ich ciekawymi wypowiedziami, które sprawiają, że książka jest czymś więcej niż tylko suchym zbiorem informacji. Słowa ówczesnych bohaterów tyskiego klubu nadają tej pozycji duszę.

Powyższa recenzja nie miała być laurką, ale co zrobić, skoro książka jest po prostu bardzo dobra? Problem w tym, że poza kibicami GKS-u Tychy, raczej nie znajdzie ona swojego odbiorcy. A szkoda, bo na przykład historia Jana Białasa potrafi sprawić, że nawet kibicowi bezpośrednich rywali GKS-u łezka zakręci się w oku.

29 marca młodzieżowa reprezentacja Polski wygrała 3:0 w Bydgoszczy towarzyski mecz z drużyną USA. Białas, jeden z podstawowych graczy kadry U-23, w 46. minucie gry zmienił Romana Ogazę. Następnego dnia GKS Tychy czekał ligowy mecz z Pogonią Szczecin, więc klub wysłał po Białasa samochód. Zabrali się nim także obrońca Wojciech Rudy z Zagłębia Sosnowiec i napastnik Leszek Wolski z Pogoni. Obaj zagrali cały mecz, a Wolski strzelił dwa gole. Było już ciemno, gdy niedaleko Inowrocławia, w miejscowości Tarkowo Górne, samochód najechał na nieoświetloną furmankę, przez długie lata zmorę polskich dróg. Służbowa skoda silnik miała umieszczony z tyłu. Białas siedział na przednim fotelu obok kierowcy, w chwili zderzenia był odwrócony w stronę kolegów z tylnego siedzenia. Dla Rudego kraksa skończyła się raną ciętą na czole. Wolski i kierowca wyszli z niej bez szwanku. Natomiast Białas w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala nr 1 w Bydgoszczy. Wypadek zdarzył się wieczorem, a nazajutrz rano do drzwi tyskiego mieszkania zastukał milicjant, by przekazać smutną informację. Klub natychmiast podstawił samochód z kierowcą i żona piłkarza Jadwiga Białas pojechała w towarzystwie działacza do Bydgoszczy. Janek doznał poważnych obrażeń głowy, był nieprzytomny. Lekarze kilka dni walczyli o jego życie, Bezskutecznie. 6 kwietnia nad ranem piłkarz zmarł.

Warto też dodać, że do książki dołączona jest płyta, na której znajdują się telewizyjne programy o GKS-ie, oraz skróty najciekawszych meczów. To wszystko musi mieć jednak swoją cenę. Książka jest do kupienia niemal wyłącznie w księgarni internetowej Sendsport.pl i trzeba za nią zapłacić 55 złotych.

 

GRZEGORZ IGNATOWSKI

OBSERWUJ NAS NA INSTAGRAMIE!
POLUB NAS NA FACEBOOKU!

 

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 0 / 5. Licznik głosów 0

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians — przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie, to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku.

Więcej tego autora

Najnowsze

„Przewodnik Kibica MLS 2024” – recenzja

Przewodnik Kibica MLS już po raz czwarty ukazał się wersji drukowanej. Postanowiliśmy go dokładnie przeczytać i sprawdzić, czy warto po niego sięgnąć.

Mário Coluna – Święta Bestia

Mozambik dał światu nie tylko świetnego Eusébio. Z tego afrykańskiego kraju pochodzi też Mário Coluna, który przez lata był motorem napędowym Benfiki i razem ze swoim sławniejszym rodakiem decydował o obliczy drużyny w jej najlepszych czasach. Obaj zapisali też piękną kartę występami w reprezentacji.

Trypolis, Londyn, Perugia, Dubaj – Jehad Muntasser i jego wszystkie ścieżki

Co łączy Arsene’a Wengera, rodzinę Kaddafich i Luciano Gaucciego? Wszystkich na swojej piłkarskiej drodze spotkał Jehad Muntasser, pierwszy człowiek ze świata arabskiego, który zagrał w klubie Premier League. Poznajcie jego historię!