Jan Koller – czeski wieżowiec

Książe „Dino”

Na turniej w Niemczech, Jan wyruszał jako świeży nabytek Monaco. Księstwo zgodziło się, aby ten zadomowił się już przed turniejem. Pojechał do Francji, a z nim Ivan Hašek, który trenował St. Etienne. Niedługo później Hašek wrócił do Czech, aby stać się tam szefem czeskiej federacji piłkarskiej.

Starał się o mnie. Gdybym nie trafił do Monaco, to poszedłbym do niego. Chcieli mnie jeszcze wtedy, gdy nie byłem kontuzjowany.  Dlatego sytuacja się bardziej skomplikowała. W tym czasie chciał mnie tam jeszcze były trener Guidolin, który odszedł do Palermo, ale ja wolałem Monaco. Byłem zadowolony, kiedy znowu do mnie zadzwonili – przyznał Koller.

Nowy trener László Bölöni przyjechał do Jana w ostatnim meczu przygotowawczym przed mistrzostwami świata. Koller chciał postarać się o dobre warunki dla siebie i swojej rodziny. Oczekiwał przede wszystkim większej liczby słonecznych dni, ponieważ w Dortmundzie przez trzy czwarte roku padał deszcz.

Kolejnym powodem przenosin była astma – Honza wierzył, że zmiana klimatu wpłynie na niego pozytywnie. Transfer konsultował z Jaroslavem Plašilem, który w Monaco grał od szesnastego roku życia. Ten uświadomił go, że to dobry wybór. Nowa motywacja, a przede wszystkim chęć powrotu do europejskich pucharów. To główne powody przenosin.

Jestem pewien, że futbol tam jest bardziej techniczny. Mamy do czynienia z szybszym tempem, przez to, że w francuskiej lidze występuje dużo czarnoskórych piłkarzy z Afryki. Przekonałem się, jak grała Ghana w mistrzostwach świata, więc wiem czego się spodziewać.

Koller stanowił zagrożenie dla gwiazd klubu: Marco Di Vaio i Christiana Vieri. Premierowego gola czeski wieżowiec zdobył w trzecim spotkaniu, dając remis z Rennes. Monaco nie wiodło się jednak najlepiej i trenera zastąpił asystent, Laurent Banide. Atmosfera stała się lepsza niż na początku, a po nowym roku wyniki się poprawiły. Niestety, we francuskim klubie nic nie było pewne do końca i po kolejnych zawirowaniach, ruszyła karuzela trenerska. Kolejnym szkoleniowcem ekipy z księstwa został Ricardo Gomez. Dodatkowo Honza został odstawiony od składu.

Na początku sezonu nie grałem i nie byłem w najlepszym nastroju. Trzy dni przed meczem z Sochaux, trener powiedział mi, że wystąpię, więc starałem się przygotować jak najlepiej. Na szczęście udało mi się to. Dlatego mam nadzieję, że dostanę więcej  szans powiedział po tamtym meczu Jan.

Może problemy te wynikały z tego, że Feyenoord Rotterdam, prowadzony przez niedawnego trenera Berta Van Marwijka, chciał ściągnąć Kollera do Holandii. Czech przyznał, że zainteresowanie było spore. Trener Ricardo dał mu jasno do zrozumienia, że jest tylko rezerwowym.

Przybywały również oferty z Anglii, a także z tureckiego Fenerbahce. Po krótkim czasie, gdy był wybierany do podstawowej jedenastki, stwierdził, że chce odejść za granicę w ramach testu, który ujawnić miał, czy wystarczy mu jeszcze zdrowia oraz motywacji do kontynuowania kariery. Zimą trafił do Norymbergi, która zapłaciła za niego dwa miliony euro.

Podkreślił, że w Monaco jego rodzina czuła się świetnie, jednak nie było to dla niego najlepsze miejsce do gry w piłkę nożną.

Autor: Redakcja

Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Zobacz wszystkie wpisy autorstwa: Redakcja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *