Pavel Nedved – czeska maszyna pełna pasji

W jego zachowaniu ciężko było szukać jakichkolwiek kontrowersji. Ten przykład idealnie pokazuje, że skromnością, małomównością i ciężką pracą można dojść na sam szczyt. Nawet zastąpienie przez niego Zinedine’a Zidane’a w Juventusie nie było zadaniem niemożliwym do wykonania.

Pavel Nedved urodził się 30 sierpnia 1972 roku w Chebie, natomiast dorastał w Skalnym Mieście, miejscowości położonej niedaleko granicy z Niemcami. Rodzice – Anna i Vaclav – wyobrażali sobie swojego syna w roli księgowego bądź pracownika fizycznego. Matka Pavla sprzedawała towary na tamtejszym miejskim rynku. Z kolei ojciec grał dla drugoligowej Cheby, a na tygodniu pracował w kopalni. Syn towarzyszył ojcu podczas jego treningów oraz meczów, niekiedy sam w nich uczestniczył. Od najmłodszych lat Pavel przejawiał zainteresowanie piłką nożną.

Z podwórka do poważnej piłki

Kiedy Nedved nie mógł grać z dorosłymi ze względu na oczywiste braki fizyczne, często ćwiczył w domu, kopiąc w drzwi. Lustro służyło mu do obrania odpowiedniej trajektorii przy uderzniu. Vaclav zapisał syna do drużyny młodzieżowej w Skalnym, gdzie mógł trenować z chłopakami w swojej kategorii wiekowej. Technika, szybkość i szczuplejsza sylwetka wyróżniają Pavla, przez co jest znacznie lepszy od rówieśników. Po treningach gra się nie kończyła. Chłopcy kontynuowali zabawę, kopiąc piłkę na ulicy. Jeden z tamtejszych trenerów chciał Nedvedowi wybić z głowy grę w piłkę i sadzał go na ławce rezerwowych, powtarzając, że jest beztalenciem i powinien się cieszyć, że w ogóle znajduje się wśród zmienników.

W 1986 roku Pavel otrzymał propozycję gry dla drużyn młodzieżowych Viktorii Pilzno (dawniej znanych pod nazwą Skoda Pilzno). Decyzja była oczywista. Po czasie zawodnik podziękował rodzinie za wsparcie, które pozwoliło mu bardzo szybko wydorośleć, odnajdując się w nowej rzeczywistości. Chłopak zamieszkał u Josefa Zaloudka i jego rodziny. Jak się potem okazało, „Pepi” prowadził Pavla w drużynach młodzieżowych i był dla niego drugim ojcem. Okazał się nieocenionym wsparciem. Po pewnym czasie Nedved zdecydował się wynająć mały pokój na własną rękę, za swoje zarobione pieniądze.

Kiedy piłkarz skończył osiemnaście lat, został zauważony przez pierwszą drużynę Viktorii. Pojawił się jednak problem – obowiązkowa służba wojskowa. Aby jej uniknąć, trzeba było być jednym z najlepszych młodych piłkarzy w kraju. Stąd też decyzja o przenosinach do Dukli Praga latem 1991 roku, gdzie Pavel poddał się służbie w wojsku. Prażanie zmagali się ze sporymi problemami. Około pięć lat wcześniej Dukla należała do jednej z najlepszych drużyn w Czechach.

Pavel w swoim pierwszym poważnym sezonie zdobył trzy bramki w dziewiętnastu występach i okazał się jednym z objawień. Jego dobrą dyspozycję zauważyła Sparta Praga, która zdecydowała się go zakontraktować po sezonie 1991/1992.

Trampolina do Italii

Kiedy Pavel został piłkarzem Sparty, miał przyjemność obcowania ze swoimi idolami z dzieciństwa – Jiri Nemecem czy Jozefem Chovancem. Ten drugi był niekwestionowanym liderem w szatni i, co ciekawe, później został trenerem reprezentacji Czech.

Kiedy go zobaczyłem po raz pierwszy, myślałem, że nie ma takiego talentu, jak inni. Sporo się jednak pomyliłem. Miał świetne cechy jako piłkarz, ale też jako człowiek. Szanował dużo starszych od siebie. Nie mówił dużo, wolał obserwować – Pavel Nedved o Jozefie Chovancu

Sparta, nazywana wówczas „czeskim Juventusem”, nie miała sobie równych na krajowym podwórku. Dla Nedveda była to ogromna szansa na rozwijanie swoich piłkarskich umiejętności. Pierwszy rok ukończył bez bramki. W kolejnych sezonach Pavel strzelił odpowiednio trzy, sześć i czternaście goli. W sezonie 93/94 skrzydłowy zadebiutował w Lidze Mistrzów z AIK Solną, a kilkanaście miesięcy później zadebiutował w pierwszej reprezentacji Republiki Czeskiej przeciwko Irlandii.

W latach 1992-1995 Sparta z Nedvedem w składzie zdobyła trzy mistrzostwa Czech i jeden krajowy puchar. Rozgrywki 1995/1996 były pierwszymi od sezonu 91/92, gdzie „Czerwoni” nie zdobyli mistrzostwa – wtedy jeszcze istniała Czechosłowacja. W 1/8 finału Pucharu UEFA Sparta została zatrzymana przez Milan Arrigo Sacchiego.

Pavel w europejskich pucharach zrobił bardzo dobre wrażenie i często okazywał się najjaśniejszym punktem zespołu z Pragi. Jego postać nie była znana w świecie calcio. Świetna dyspozycja Nedveda sprawiła, że w kolejce po jego podpis ustawiło się sporo klubów. Najbardziej konkretne było Lazio, które podpisało go po mistrzostwach Europy w 1996 roku. Wcześniej bardzo blisko pozyskania skrzydłowego było PSV Eindhoven, które ustaliło już warunki transferu ze Spartą – 1,5 miliona euro.

Na wielkiej imprezie jednym z najważniejszych momentów dla Nedveda był mecz z Włochami, w którym Pavel walnie przyczynił się do wygranej (2:1) w fazie grupowej. Kluczową postacią przy transferze był Zdenek Zeman, który był zorientowany w futbolu czeskim i przekonał ówczesnego prezydenta „Biancocelestich”, Sergio Cragnottiego, do sprowadzenia utalentowanego skrzydłowego za niecałe pięć milionów euro.

Pavel Nedved i jego gra w Lazio

Kiedy Nedved został oficjalnie piłkarzem Lazio, szum medialny wokół jego osoby był niewielki. W zasadzie niewiele o nim wiedziała prasa i kibice. Był on też nazywany „medvedem” (ze słoweńskiego: niedźwiedź). W Europie niemal wszystkie zespoły miały w składzie wybitną postać, grającą na „dziesiątce” – przykładowo Zinedine Zidane, Oliver Bierhoff, Roberto Baggio, Rui Costa, David Beckham, Zvonimir Boban czy Rivaldo. To była idealna okazja dla Czecha, aby się odnaleźć.

Pierwszym ważnym momentem dla Pavla po transferze do Rzymu była pierwsza bramka, zdobyta w eliminacjach do Pucharu UEFA przeciwko CD Tenerife. Kiedy piłka trafiła w lewy dolny róg bramkarza, Nedved nie był w stanie opanować emocji. Cieszył się, krzyczał i od razu pobiegł do Zdenka Zemana, który od początku mu zaufał. Pięć dni później, 20 października 1996 roku, Lazio grało na Stadio Olimpico z Cagliari. W trzeciej minucie spotkania czerwoną kartkę po złapaniu piłki poza polem karnym zobaczył Luca Marchegiani. Jego miejsce zajął Carlo Cudicini. To oznaczało, że cały mecz rzymianie będą grali w osłabieniu. Ostatecznie Lazio wygrało 2:1, a świetną bramką otwierającą mecz, popisał się Pavel Nedved, który wziął na siebie ciężar gry i uderzył z ponad dwudziestu metrów w okienko.

W styczniu 1997 roku Zdenek Zeman został zwolniony. Na stanowisku trenera ekipy ze stolicy Włoch zastąpił go Dino Zoff. Włoskie gazety wówczas pisały o Nedvedzie, że jest piłkarzem dyskretnym, zdenerwowanym i brakuje mu zrozumienia z kolegami z boiska. Wystarczyło pół roku, aby Pavel znów oczarował swoją grą kibiców na Półwyspie Apenińskim. Pojawiło się potem ważne pytanie – która noga jest tą lepszą? Wikipedia sugeruje, że Pavel ma lepszą lewą nogę. Z kolei gdy sprawdzi się jego bramki na YouTube, sporo z nich pada także po uderzeniu prawą kończyną. Jak zatem jest? „Kiedy uderzam lewą nogą, strzał jest silniejszy. Kiedy prawą – bardziej precyzyjny” – mówił Nedved.

Po sezonie 1996/1997 sytuacja klubowa Nedveda nie była w pełni jasna. Po poprzednim sezonie Dino Zoffa na ławce trenerskiej zastąpił Sven-Goran Eriksson, a w linii ataku pojawił się Roberto Mancini. Lazio miało problem z zawodnikami spoza Unii Europejskiej, co powodowało, że pozycja Pavla była pod znakiem zapytania. Piłkarz zapytany o swoją przyszłość wówczas odpowiedział:

„Moja sytuacja nie jest najlepsza. Nie wiem, jaka będzie moja przyszłość. Rozważę wszystkie oferty. Tutaj gram niewiele i jest to dla mnie trudne. Trener Eriksson gra formacją z trzema napastnikami, która dla mnie nie jest najlepsza. Uważam, że drużyna w formacji 1-4-4-2, ustawiona przez Dino Zoffa, grała w cudowny sposób.”

Kibice „Biancocelestich” pokochali Nedveda 1 listopada 1997 roku, kiedy to Nedved przyczynił się do wygranej w derbach miasta z Romą (3:0). Na ławce trenerskiej „Lupich” był… Zdenek Zeman, którego fani Lazio nazywali „gównianym Czechem”. Kilka tygodni przed derbami Nedved określił styl gry Zemana jako „nieodpowiedni do wygrywania we Włoszech”. Pavel uważał, że nie rozumiał zaleceń swojego rodaka.

W sezonie 1997/1998 Nedved okazał się najlepszym strzelcem Lazio w Serie A (11 goli), ale nie wystarczyło to na więcej, niż siódme miejsce. Podopieczni Erikssona zanotowali jednak wspaniały rok w Pucharze UEFA, gdzie dopiero w finale uznali wyższość Interu Mediolan. Ich łupem padł Puchar Włoch, w którym wygrali z Milanem po dwumeczu.

Przed rozgrywkami 98/99 do Lazio trafił Christian Vieri, Dejan Stankovic czy Marcelo Salas. Pierwsza część sezonu nie była najlepsza dla reprezentanta Czech z powodu licznych urazów. Drużyna z kolei zajęła drugie miejsce w lidze, wygrała Superpuchar Włoch i, co najważniejsze, odniosła sukces w Europie, wygrywając z Mallorką w finale Pucharu Zdobywców Pucharów. To było pierwsze międzynarodowe trofeum dla Nedveda.

Upragnione scudetto

Nadszedł zatem punkt zwrotny i ważny moment w historii klubu. Lazio w sezonie 1999/2000 przeżywało stulecie istnienia. Punktem zwrotnym w lidze okazuje się starcie z Romą w 27. kolejce Serie A. Lazio przystępowało do derbów z pozycji wicelidera, który miał dziewięć punktów straty do Juventusu. Po szybkiej bramce Vincenzo Montelli wizja dalszej walki o scudetto znacznie się oddalała. Kluczowa okazała się rola Pavla Nedveda, który napędzał ataki Lazio. Jego bramka na remis, a potem uderzenie Juana Sebastiana Verona dała ostatecznie wygraną „Biancocelestim”.

Potem do końca sezonu Lazio było niepokonane. Jedyna drużyna, która była w stanie postawić się podopiecznym Sven-Gorana Erikssona, była Fiorentina, która zdołała zremisować. Juventus po porażce w bezpośrednim meczu z Lazio stracił punkty z Hellasem i Perugią, co pozwoliło rzymianom świętować pierwsze scudetto od sezonu 1973/1974. Dla Nedveda było to pierwsze mistrzostwo krajowe po opuszczeniu Czech.

Lazio Erikssona było plejadą gwiazd. W bramce stał Luca Marchegiani, w obronie występował Alessandro Nesta, Paolo Negro czy Sinisa Mihajlovic. W pomocy poza Nedvedem grał Diego Simeone i Sergio Conceicao. Przed nimi zazwyczaj Juan Sebastian Veron, a w ataku Marcelo Salas, Roberto Mancini lub Simone Inzaghi.

Transfer do Juventusu

Po tak znakomitym sezonie pojawiło się sporo kontrahentów na największe gwiazdy Lazio. Sergio Cragnotti od razu uciął spekulacje i nie miał zamiaru sprzedawać żadnego ze swoich kluczowych piłkarzy. Z klubu odszedł jedynie Sergio Conceicao, a biało-niebieskie barwy ubrał między innymi Hernan Crespo i Angelo Peruzzi. Po drodze pojawiły się plotki o chęci ponownego sprowadzenia Christiana Vieriego do Rzymu. Prezydent Lazio potwierdził także zainteresowanie Markiem Overmarsem.

Kolejne rozgrywki już nie okazały się tak udane dla rzymian. Co prawda Lazio zdobyło Superpuchar Włoch, ale nie było w stanie powtórzyć tak dobrego wyniku w lidze. „Biancocelesti” zajęli trzecie miejsce, a w Pucharze Włoch w ćwierćfinale musieli uznać wyższość Udinese. W Lidze Mistrzów w pierwszej fazie grupowej „Biancocelesti” wyszli z drugiego miejsca, natomiast w drugiej fazie grupowej zajęli ostatnią lokatę, uznając wyższość Realu Madryt, Leeds United i Anderlechtu. Sezon zaczynał Sven-Goran Eriksson, kończył go natomiast Dino Zoff.

Latem 2001 roku do Manchesteru United odszedł Juan Sebastian Veron. Nedvedem był zainteresowany Juventus. Pavel był zakochany w Rzymie i chciał tam zostać do końca kariery z żoną Ivaną. Pojawiły się jednak kontrowersje, których jest kilka wersji. Zdaniem ówczesnego prezydenta Lazio, Nedved i Juve dopuścili się zdrady i rabunku. Z kolei inne zdanie miał Mino Raiola, agent Czecha – według jego wersji zdarzeń najpierw zmusił piłkarza do podpisania nowej umowy z mniejszą pensją, a potem poinformował go o chęci sprzedaży.

Nie licząc Nedveda, Juventus zanotował świetne letnie mercato. Do Turynu barwy „Starej Damy” przywdział Marcelo Salas, Gianluigi Buffon i Lilian Thuram. Kibice Juve liczyli na to, że Nedved zastąpi odchodzącego do Realu Madryt Zinedine’a Zidane’a. Ten strofował fanów: „Nie mogę się porównywać do tak fantastycznego piłkarza, jak Zidane. Nie jestem gotowy na to. Ale dam klubowi to, co najlepiej potrafię – determinację i szybkość.”

Pierwsze tygodnie nie były dla Czecha proste – ciężko było mu się odnaleźć w nowym środowisku i szukał swojej pozycji na boisku. Zimą miał pojawić się temat wymiany z Lazio, w ramach której Nedved wróciłby do Rzymu, a do Juventusu trafiłby Gaizka Mendieta. Marcello Lippi, ówczesny trener „Bianconerich”, uznał taką propozycję za żart.

Pierwszego gola dla turyńczyków Nedved zdobył w trzynastej kolejce Serie A, gdzie przeciwnikiem była Perugia. To był ważny moment dla reprezentanta Czech, który pozwolił mu się odblokować. Z pleców spadł mu ogromny kamień, który go obciążał od momentu przenosin do Turynu. Później Pavellino stał się jedną z najważniejszych postaci Juventusu, z którym zdobył swoje drugie scudetto.

Nedved był niezwykle pracowitym piłkarzem. Anegdoty z nim związane są bardzo pomysłowe i ciekawe. Pavel zbudował w domu siłownię, trenował każdego wieczoru nie tylko w domu, ale i na balkonie – tę sytuację zgłosił jeden z jego sąsiadów. Wysiłek fizyczny był dla Czecha przyjemnością, a nie obowiązkiem.

Sezon 2002/2003 dał Juventusowi mistrzostwo i Superpuchar Włoch, ale nadal brakowało jednego trofeum zarówno Nedvedowi, jak i klubowi – Ligi Mistrzów. W drodze do finału Pavel strzelał bramki Deportivo La Coruna, Barcelonie i Realowi Madryt. W finale na Old Trafford czekał na niego Milan, z którym nie mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek. Kiedy po trofeum po rzutach karnych sięgnęli „Rossoneri”, ból przeszywał Nedveda podwójnie: sam nie mógł zagrać w tak ważnym meczu i nie mógł się cieszyć z potencjalnego zwycięstwa swoich kolegów. Dopiero czas pokazał, jak długo Juventus musiał czekać na drugą taką szansę od losu.

W grudniu 2003 roku Nedved otrzymał Złotą Piłkę. Po czasie zawodnik stwierdził: „Jeżeli mógłbym oddać ją w zamian za grę w finale Ligi Mistrzów, zrobiłbym to bez wahania”.

Cena za lojalność

Kiedy na jaw wyszła afera Calciopoli, z Juventusu odeszło kilku ważnych piłkarzy, takich jak Zlatan Ibrahimović czy Lilian Thuram. W klubie pozostali najbardziej lojalni – Nedved, Buffon oraz Del Piero. Dla Juventusu była to nowa rzeczywistość. Serie B nie okazało się ogromną przeszkodą, więc po roku czyśćca „Stara Dama” wróciła do Serie A. Najjaśniejszą postacią Juventusu był Nedved, który co mecz nie dawał o sobie zapomnieć. Czech był już sporo po trzydziestce i naturalnie nie był już tak szybki, zabójczy i skuteczny, jak kiedyś.

W 2009 roku Pavel skłaniał się ku zawieszeniu butów na kołku. Wtedy też pojawiła się oferta od Interu Mediolan, a osobiście na transfer namawiał go Jose Mourinho. Prawdopodobnie byłaby to największa szansa dla 37-latka na wygranie Ligi Mistrzów. Ten postanowił być fair wobec obecnego pracodawcy. – „Nie przyjdę do Interu, wolę zakończyć karierę. Nawet jeśli nie jestem tak zmęczony” – skwitował Czech.

**

Pavel Nedved niemal w pełni może się nazwać piłkarzem spełnionym. Złota Piłka, liczne nominacje na piłkarza roku w ojczyźnie, krajowe mistrzostwa i puchary, srebrny medal na EURO 1996, wygrana w Pucharze UEFA – liczba osiągnięć Czecha jest ogromna. Jednak tak duża ilość trofeów nie sprawiła, że Nedved przestał być normalny i zwyczajny – i chwała mu za to! Wielka postać w świecie calcio. Czempion na i poza boiskiem.

ALEKSANDER BERNARD