Sergio Pellissier – weroński odpowiednik Maradony

K iedy pada pytanie o największe legendy calcio, oczywiste jest, że większość kibiców piłki nożnej wymieni takie persony, jak Alessandro Del Piero, Javier Zanetti czy Paolo Maldini. Na pierwszą myśl naturalnie przychodzą nazwiska, które są kojarzone z wielkimi klubami na Półwyspie Apenińskim – takimi, jak Juventus, Inter, Milan czy Roma. Równie ciekawe i inspirujące historie oraz postacie można znaleźć także w tych mniej znanych klubach we Włoszech. Nawet w Weronie, która bardziej kojarzy się z miastem dla zakochanych, aniżeli dobrym futbolem.

W mieście położonym w północno-wschodnich Włoszech bardziej znanym i posiadającym większą grupę kibiców klubem jest Hellas, który powstał w 1903 roku. Chievo zostało założone 23 lata później. Na tegorocznego spadkowicza z Serie A mało kto zwraca uwagę i cieszy się on zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem. Kibice „Mussi Volantich” pomimo mniejszych sukcesów od swojego lokalnego rywala mają piłkarza, z którym mogli i nadal mogą się utożsamiać. Po poprzednim sezonie piłkarską karierę zakończył Sergio Pellissier, który obecnie jest dyrektorem technicznym Chievo.

Początki w Piemoncie

Sergio przyszedł na świat 12 kwietnia 1979 w Aoście, mieście położonym niedaleko Alp i znajdującym się w regionie Piemontu. Talent Pellissiera został zauważony przez Giorgio Tonino, który w 1989 roku namówił chłopca na grę dla młodzieżowych zespołów Torino. Włoch wówczas grał w jednej z lokalnych akademii.

– „Uczyliśmy w wielu miastach w Dolinie Aosty. Widzieliśmy dzieci, które pragnęły dobrej zabawy. Był tam też Sergio. On był inny – lubił grać w piłkę, ale widać było, że ma w sobie coś więcej. Doskonale pamiętam moment selekcji.” ~ Giorgio Tonino

Po uzyskaniu zgody od rodziców Sergio codziennie podróżował z Aosty do Turynu, aby uczestniczyć w treningach. Pellissier miał obawy, że wszystkiego nie pogodzi. Brakowało mu rodzinnego miasta i momentów, kiedy wraz z kolegami mógł beztrosko spędzać wolny czas. Kiedy napastnik grał mało, wątpliwości były coraz większe. Zawodnik pojawiał się punktualnie na treningach, był w pełni zaangażowany na grze. Był także niezwykle szybki, czym wyróżniał się wśród rówieśników.

Sergio Pellissier w barwach Torino

Po przezwyciężeniu wszelkich słabości i momentów zwątpienia Sergio trafił do Primavery Torino, gdzie jego trenerem był Claudio Sala, jeden z ostatnich zwycięzców scudetto dla „Byków”. Dzięki dobrej grze dla drużyny do lat 19 napastnik otrzymał szansę w pierwszym zespole „Toro” – z Salernitaną w Serie B (1:2) w 1997 roku i z Alzano Virescit (obecny Virtus Ciserano Bergamo) w Pucharze Włoch (1:1). Pellissier z Torino wygrał także turniej Viareggio Cup. Zarząd nie był jednak zadowolony z jego dyspozycji i bez żalu oddał Sergio do Varese, które wówczas grało w Serie C – najpierw na zasadzie wypożyczenia, potem transferu definitywnego.

Gra w Serie C

W klubie z Lombardii Pellissier mógł liczyć na to, czego mu brakowało w Torino – regularnych występów i ogrania na poziomie seniorskim. Łącznie włoski napastnik w sezonie 1999/2000 zdobył sześć bramek i został zauważony przez Chievo, które postanowiło go zakontraktować w letnim mercato. W pierwszej części kolejnego sezonu Pellissier nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca w pierwszym zespole ekipy z Werony, więc został wypożyczony zimą na osiemnaście miesięcy do SPAL, w którym miał większe szanse na grę.

Sergio od samego początku był podstawowym piłkarzem drużyny z Ferrary i w pełni odpłacił się za zaufanie. Łącznie napastnik zagrał 44 mecze, w których zdobył siedemnaście bramek i zanotował pięć asyst na poziomie Serie C. Z pewnością był to dobry czas dla Pellissiera, który na tyle zżył się z klubem z Emilii-Romanii, że kibicuje mu do dnia dzisiejszego. Tam też poznał swoją małżonkę Micaelę, która wówczas pracowała w jednej z restauracji.

Historia małżeństwa

Po udanym okresie w SPAL, Sergio dołączył do pierwszej drużyny Chievo, które zdołało zająć w sezonie 2001/2002 piąte miejsce w Serie A. To umożliwiło ekipie z Werony grę w eliminacjach do Pucharu UEFA. Pierwsza przeszkoda okazała się być za duża. W dwumeczu lepsza od Chievo była Crvena Zvezda, która po bezbramkowym remisie w pierwszym spotkaniu u siebie wygrała na wyjeździe 2:0. W Belgradzie debiut w europejskich pucharach zanotował Pellissier, który pojawił się na boisku w 79. minucie.

Pierwszy występ Sergio dla Chievo przypadł na trzecią kolejkę Serie A, gdzie u siebie „Gialloblu” podejmowali Brescię. Pięć kolejek później napastnik zdobył swoją pierwszą bramkę w Serie A w spotkaniu z Parmą. Finalnie dała ona wygraną drużynie z Werony.

Sezon 2005/2006 okazał się być przełomowym dla Pellissiera. Włoch zdobył wtedy trzynaście bramek w Serie A i walnie przyczynił się do dobrego wyniku swojego zespołu. Z powodu afery Calciopoli Chievo finalnie zajęło czwarte miejsce w lidze i miało okazję do gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów w kolejnym sezonie. Tam jednak lepsza w dwumeczu okazała się Lewski Sofia. W Pucharze UEFA po dogrywce z Chievo wygrał Sporting Clube de Braga.

Sezon 2006/2007 okazał się być słodko-gorzki dla Chievo i samego Pellissiera. „Mussi Volanti” spadli do Serie B, natomiast napastnik został uznany za najlepszego piłkarza zespołu w całym sezonie. Rozbrat z najlepszą włoską ligą potrwał wyłącznie jeden sezon – Chievo awansowało z pierwszego miejsca, a ofensywnie usposobiony piłkarz strzelił 22 gole.

Sergio na przełomie całej kariery wyróżniał się świetnymi strzałami w polu karnym i umiejętnością wybiegania za plecy obrońców w odpowiednim momencie. Napastnik mierzył 175 cm i był nie tylko bardzo szybki, ale też zwinny. Swojego pierwszego hat-tricka w Serie A Pellissier zdobył w 30. kolejce w spotkaniu z Juventusem (3:3) w sezonie 2008/2009.

Od czasu powrotu do Serie A Chievo balansowało na krawędzi, ale regularnie utrzymywało się w Serie A. Najlepszy wynik drużyna z Werony osiągnęła w sezonie 2015/2016, w którym pod wodzą Rolando Marana zajęła dziewiąte miejsce w lidze. Do momentu spadku w rozgrywkach 2018/2019 Sergio zagrał 515 spotkań w trykocie „Gialloblu”. Włoch na listę strzelców wpisał się 139 razy, a przy bramkach kolegów asystował 30-krotnie. Takie liczby robią wrażenie.

Ostatni gol Pellissiera w piłkarskiej karierze padł w ligowym meczu z Fiorentiną (3:4). Napastnik dokonał tego w wieku 39 lat, 9 miesięcy i 15 dni. W starszym wieku od napastnika Chievo w Serie A trafiali wyłącznie tacy zawodnicy, jak Francesco Totti, Alessandro Costacurta czy Silvio Piola.

Wierny Weronie

Sergio był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci w Chievo. Jego dobra dyspozycja, co jest oczywiste, owocowała zainteresowaniem na rynku. Kiedy werończycy awansowali do Serie A po sezonie 2007/2008, pojawiła się oferta od Napoli w letnim oknie transferowym. Była ona jednak zbyt niska, aby namówić napastnika na odejście ze Stadio Marcantonio Bentegodi. Rok później Pellissier odrzucił możliwość transferu do Fiorentiny.

Zainteresowany pozyskaniem Sergio był także Inter Mediolan. Ostatecznie do transferu także nie doszło. Po czasie Pellissier przyznał, że spotkał się z ówczesnym prezydentem „Nerazzurrich”, Massimo Morattim. Ten dawał jasno piłkarzowi do zrozumienia, że żałuje, iż nie był w stanie namówić napastnika na przenosiny na Stadio Giuseppe Meazza.

Ostatnia konferencja prasowa

Kiedy stało się jasne, że Chievo spada z Serie A w sezonie 2018/2019, Sergio tylko utwierdził się w swojej decyzji i swoim przekonaniu – po dziewiętnastu latach w barwach Chievo napastnik kończy piłkarską karierę. Prezydent klubu, Luca Campedelli, do samego końca starał się odwieść decyzję pochodzącego z Aosty zawodnika. Bezskutecznie. „Od trzech lub czterech tygodni Sergio wiedział, że to koniec” – mówił Campedelli.

– Myślałem nad tą decyzją od miesięcy. Nie było to łatwe. Pewien cykl się zakończył i teraz młodzi piłkarze powinni otrzymać swoje miejsce. W pewnym wieku jeśli siedzisz na ławce, to jest to dla Ciebie nie do zaakceptowania. Chcesz wyłącznie grać. Przekazałem tę decyzję prezydentowi. Nie chciałem taką postawą kraść jego pieniędzy- Sergio Pellissier

Trykot z numerem 31 został zastrzeżony w celu uczczenia dokonań napastnika. „Dla innych mógłby to być za duży ciężar, aby grać z tym numerem. Pellissier jest dla nas, jak Maradona dla Napoli czy Del Piero dla Juventusu” – skwitował prezydent Chievo. Napastnik swoją grą napisał wielką kartę historii Serie A. Pellissier zdobył na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech 112 goli. To tyle, ile w barwach Napoli zdobył Edinson Cavani, obecnie zawodnik Paris-Saint Germain. Czy napastnik może czegoś żałować? Chyba jedynie tak krótkiej kariery w reprezentacji Włoch, dla której zagrał w jednym meczu towarzyskim.

Kiedy Sergio grał po raz ostatni na Stadio Marcantonio Bentegodi , w meczu przeciwko Sampdorii, w momencie zejścia z boiska na trybunach pojawiły się numery 31 i baner o treści: „Będziemy opowiadać swoim synom o Sergio Pellissierze”. I tak napastnik zostanie zapamiętany – jako legenda o żółto-niebieskim sercu. Myślisz Chievo, mówisz Pellissier.

ALEKSANDER BERNARD

 
#wspieramretro
O Redakcja 432 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: rekrutacja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl