Mistrzowie podwójnej krótkiej – historia siatkarskiej Resovii

Czas czytania: 6 m.
5
(7)

13 grudnia 2023 roku Retro Futbol kolejny raz gościło na sportowym wydarzeniu w Rzeszowie. Tym razem nie był to jednak mecz piłki nożnej. Chociaż na co dzień zajmujemy się futbolem, raz na jakiś czas weźmiemy na tapet inne dyscypliny. Tego dnia była ku temu okazja, gdyż pojawiliśmy się na spotkaniu siatkarzy Resovii.

Wizyta na siatkówce

Na meczach piłkarskiej Resovii bywamy regularnie i piszemy o nich na naszych łamach. Siatkówka cieszy się w stolicy Podkarpacia ogromną popularnością, warto było zatem udać się na mecz do hali Podpromie i przypomnieć dzieje rzeszowskiego volleya.

Okazja była idealna, gdyż Asseco Resovia walczyła w Lidze Mistrzów ze słynnym włoskim Itasem Trentino. Mecz rozegrany został w ramach 3. kolejki Ligi Mistrzów. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu PlusLigi w dwóch pierwszych spotkaniach tej edycji europejskich rozgrywek przegrała u siebie 1:3 z francuskim Tours i wygrała na wyjeździe ze słoweńskim ACH Lubljana 3:0.

Włoska drużyna odniosła natomiast dwa zwycięstwa – oba po 3:1. Ze Słoweńcami wygrała u siebie, Francuzów pokonała zaś na terenie rywala. Klub z Trydentu jest jedną z największych siatkarskich potęg. W latach 2009-2011 trzy razy z rzędu wygrywał Ligę Mistrzów.

Do polsko-włoskiego starcia na Podpromiu wrócimy pod koniec naszego tekstu. Wcześniej przeniesiemy się w przeszłość, by opowiedzieć historię siatkarskiej sekcji Resovii. Jest o czym opowiadać, bowiem rzeszowski klub zapisał piękną kartę w historii zarówno polskiej, jak i europejskiej siatkówki.

Początki

Siatkarska sekcja Resovii powstała już w 1938 roku. Na pierwszą wzmiankę o siatkarzach można jednak trafić już w kronikach z roku 1932. Znajdują się one pod nazwą sekcji gier sportowych. Wydana w latach 70. klubowa monografia podaje, że „nie była to jeszcze prawdziwa sekcja w dzisiejszym znaczeniu, niemiej rozgrywano już wówczas mecze”.

We wspomnianym 1938 roku Resovia wzięła udział w turnieju zorganizowanym w Rzeszowie i właśnie to wydarzenie należy uznać za narodziny sekcji. Cytowana wyżej książka podaje nawet skład, w którym rzeszowscy siatkarze wystąpili w premierowych rozgrywkach. Pionierami byli Dynia, Woźniak, Szostek, Fital, Rząsa, Kosicki, Tabaczyński, Małodobry, Koziej, Markowski i Grzyb.

Zagrali oni także na turnieju w Błażowej. Przegrali w półfinale z miejscową Błażowianką, późniejszym zwycięzcą zawodów. Wkrótce niestety sport zszedł na dalszy plan. Wybuchła II wojna światowa, która przerwała rozwój siatkówki. Sportowcy Resovii uprawiali jednak sport, w tym siatkówkę, także w czasie okupacji, o czym pisaliśmy na naszych łamach.

Czasy powojenne

Po zakończeniu wojny szybko starano się odbudować sport. Do wskrzeszenia siatkarskiej drużyny przystąpiono już w maju 1945 roku. Inicjatorem tego ruchu był Albin Małodobry. Mecze siatkarskie organizowano najczęściej przy okazji spotkań piłkarskiej drużyny Resovii. Rzeszowianie mierzyli się przeważnie z zespołami z regionu i odnosili sporo zwycięstw.

Po przyjętej w 1949 roku reorganizacji kultury fizycznej w wyniku uchwały Biura Politycznego KC PZPR Resovia została przemianowana na jakiś czas na Ogniwo Rzeszów. Na początku lat 50. klub posiadał nawet drużynę żeńską. W roku 1956 doszło do połączenia z Budowlanymi – klubem, który wówczas posiadał najmocniejszą siatkówkę w województwie. W monografii czytamy, że „dzięki temu sekcja siatkówki wzmocniła się, rozpoczynając nowy, bogaty w sukcesy okres”.

Awans do elity

Ważnym momentem w klubowej historii było wybudowanie kultowej dziś hali ROSiR, która powstała w latach 50. W roku 1969 siatkarze Resovii odnieśli w niej wielki sukces, uzyskując awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Zanim to nastąpiło, siatkarski zespół stawał się w Rzeszowie coraz popularniejszy. Rosła nowa siła w polskim volleyu. Na mecze drużyny prowadzonej przez trenera Jana Strzelczyka przychodziło coraz więcej kibiców pragnących zobaczyć, jak ich zawodnicy wchodzą do krajowej elity.

Na meczach siatkówki komplety widzów i zawiedzione tłumy tych, dla których nie starczyło miejsca i biletów – pisali autorzy klubowej monografii.

Po awansie na najwyższy szczebel w mieście zapanowała radość. Resovia jeszcze przed przystąpieniem do rozgrywek w pierwszej lidze wzięła udział w międzynarodowym turnieju w Łodzi, gdzie pokonała miejscową Anilanę, a także niemieckie TSC Berlin i bułgarski Metalic Sofia.

Złota era

Już pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej zakończył się wielkim sukcesem Resovii. Drużyna zdobyła bowiem brązowy medal. Był to zaledwie wstęp do tego, co miało nastąpić później.

W dwóch kolejnych kampaniach rzeszowscy siatkarze zdobywali tytuł mistrza Polski. W sezonie 1972/1973 ustąpili miejsca na krajowym tronie drużynie AZS Olsztyn i sięgnęli po srebro, ale popisali się dużym osiągnięciem na międzynarodowej arenie, zajmując drugie miejsce w Pucharze Europy.

Turniej finałowy rozegrano w belgijskiej Antwerpii. Najlepsza okazała się CSKA Moskwa. Co ciekawe, w 1/8 finału Resovia dwukrotnie ograła bez straty seta Real Madryt. Wprawdzie  klub ten na siatkarskich parkietach nie był tak wielką potęgą, jak na arenach piłkarskich i koszykarskich, ale marka Królewskich sprawia, że warto odnotować te zwycięstwa.   

Sezon później rzeszowska ekipa wróciła na ligowy szczyt. Dotarła też do finału Pucharu Polski, a w Pucharze Zdobywców Pucharów zajęła trzecie miejsce. Rok później cieszyła się już z krajowego dubletu. Obroniła bowiem tytuł mistrzowski i nie miała sobie równych także w pucharze.

Okres tak bardzo obfity w sukcesy powoli dobiegał końca. W sezonie 1975/1976 Resovia zajęła w ligowych rozgrywkach dopiero siódme miejsce, ale pokazała się za to z dobrej strony w rywalizacji międzynarodowej. Zajęła czwarte miejsce w Pucharze Europy i zdobyła srebrny medal Klubowych Mistrzostw Świata. W kolejnej kampanii rzeszowianie wrócili na ligowe podium, stając na jego najniższym stopniu. Później przyszły lata, które nie były dla klubu już tak tłuste.

Architektami największych sukcesów Resovii w latach 70. byli trenerzy Jan Strzelczyk i Władysław Pałaszewski oraz siatkarze, wśród których prym wiedli Bronisław Bebel, Jan Such, Stanisław Gościniak, Marek Karbarz, Wiesław Radomski, Włodzimierz Stefański czy Alojzy Świderek. Zostali oni nazwani mistrzami podwójnej krótkiej. To właśnie oni wymyślili bowiem zagranie polegające na markowaniu ataku przez środkowego znajdującego się w pierwszej linii. Ów zagranie stało się ich wizytówką.

Bebel, Karbarz i Stefański zdobyli wspólnie z reprezentacją Polski prowadzoną przez słynnego Huberta Jerzego Wagnera mistrzostwo olimpijskie na igrzyskach w Montrealu w 1976 roku. Dwa lata wcześniej w Meksyku Karbarz, Stefański i Gościniak sięgnęli z narodową kadrą po mistrzostwo świata.

Dwa puchary    

Lata 80. nie były dla siatkarzy Resovii już tak udane, jak wcześniejsza dekada. Rzeszowianie sięgali jednak – w 1983 i 1987 roku – po Puchar Polski. Dwa razy zdobywali także brązowe medale w zmaganiach ligowych. Mimo późniejszych wielkich sukcesów, do których jeszcze przejdziemy, klub nie zdołał do tej pory powtórzyć triumfu w krajowym pucharze.

W 1991 roku Resovia spadła do drugiej klasy rozgrywkowej. Rozpoczął się trudny okres w dziejach rzeszowskiej siatkówki. Pobyt poza elitą trwał aż trzynaście sezonów. Piękne czasy pozostały wspomnieniem, ale po kilkunastu latach Resovia odzyskała dawny blask.

Powrót na szczyt

XXI wiek to renesans rzeszowskiej siatkówki. Resovia wróciła do elity w sezonie 2004/2005. Szybko weszła do krajowej czołówki, ale początkowo niedane jej było stanąć na ligowym podium.

Drużyna ze stolicy Podkarpacia uzyskała jednak przepustkę do gry na europejskiej arenie i w 2008 roku przeżyła piękną przygodę w Pucharze Challange. Zajęła w nim czwarte miejsce, a sprawozdawcy Polskiego Radia Rzeszów, które transmitowało wszystkie mecze Resovii w tych rozgrywkach, zrobili z tych spotkań prawdziwą ucztę, relacjonując je w sposób mocno działający na wyobraźnię.

Po ponad dwóch dekadach – w sezonie 2008/2009 – Resovia wreszcie wróciła na podium mistrzostw Polski. Zdobyła wówczas wicemistrzostwo i przez siedem kolejnych lat sięgała po medale. W roku 2012 Rzeszów radował się z upragnionego, wyczekiwanego od trzydziestu siedmiu lat złota. Podkarpacki zespół przerwał hegemonię Skry Bełchatów, a w dodatku wywalczył drugie miejsce w Pucharze CEV, przegrywając w finałowym dwumeczu z Dinamem Moskwa.

Resovia obroniła następnie tytuł mistrza Polski, pokonawszy Zaksę Kędzierzyn-Koźle. W kolejnym sezonie łupem klubu padło srebro ligowych rozgrywek, ale już po roku udało się odzyskać krajowy prymat, gdy rzeszowianie wygrali w finałowej rywalizacji z Treflem Gdańsk.

Ponadto ekipa z Podkarpacia doszła do finału Ligi Mistrzów. W turnieju finałowym pokonała  w polsko-polskiej rywalizacji Skrę Bełchatów, lecz w decydującym meczu uległa Zenitowi Kazań.

Do największych sukcesów w XXI wieku – trzech złotych medali mistrzostw Polski i drugiego miejsca w najważniejszych europejskich rozgrywkach – drużynę z Rzeszowa poprowadził trener Andrzej Kowal.

Osiągnięcia te wiążą się z przywołaną we wstępie halą Podpromie. To właśnie tam siatkarze Resovii rozgrywają obecnie mecze. Obiekt został oddany do użytku w 2002 roku i nosi imię wspomnianego już w tym tekście Jana Strzelczyka, wybitnego trenera rzeszowskiej drużyny.

Warto dodać, że w sezonie 2015/2016 Resovia osiągnęła też sukces organizacyjny, gdyż została wybrana gospodarzem turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Zawody te nie odbyły się jednak w Rzeszowie, lecz w Tauron Arenie Kraków. Siatkarze z Podkarpacia zajęli w nich czwarte miejsce.

Współczesność

W zeszłym sezonie Asseco Resovia (pod takim szyldem drużyna występuje od lat, więc przechodząc do opisywania bieżących wydarzeń, będziemy używać tej nazwy) zdobyła brązowy medal PlusLigi. Oznaczało to powrót siatkarzy z Rzeszowa na podium mistrzostw Polski po siedmiu latach.

W ostatnim czasie w stolicy województwa podkarpackiego grali słynni siatkarze, którzy znani są wszystkim kibicom dyscypliny. Byli to m.in. Krzysztof Ignaczak, Marcin Możdżonek, Zbigniew Bartman, Piotr Nowakowski, Rafał Buszek, Mateusz Mika czy Bartosz Kurek – zawodnicy, którzy przez lata prezentowali dobrą grę także w barwach narodowych. Z zagranicznych graczy należy wyróżnić przede wszystkim Georga Grozera, Niemca występującego w Rzeszowie w latach 2010-2012 i i także dziś ciepło wspominanego w tym mieście.

Obecnie w drużynie grają tacy zawodnicy jak Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Paweł Zatorski, Fabian Drzyzga, Słoweniec Kleben Cebulj, Amerykanin Torey Defalco czy Francuz Stephen Boyer.  Prowadzi ich włoski trener Giampaolo Medei.

Mecz z Trentino

W tym miejscu płynnie możemy powrócić do meczu opisywanego we wstępie. Trybuny na Podpromiu były prawie wypełnione. Wchodząc do hali, czuło się atmosferę siatkarskiego święta. Przed rozpoczęciem spotkania publiczność nagrodziła brawami Jana Kozamernika. Słoweniec przez dwa poprzednie sezony występował w Asseco Resovii. Teraz otrzymał tableau z pamiątkowymi zdjęciami, a chwilę później zdobył pierwszy punkt meczu.

Premierowy set początkowo był bardzo wyrównany. Gra mogła się podobać, sporo było jednak błędów w zagrywce. W pewnym momencie Włosi zyskali kilkupunktową przewagę i kontrolowali partię. W końcówce polski zespół jeszcze zmniejszył stratę, ale przegrał 21:25.

Wyrównany był także drugi set. Asseco Resovia była bardzo bliska zwycięstwa. Miała nawet piłkę setową przy stanie 24:23, ale goście wygrali na przewagi 26:24. Trzecią część meczu zawodnicy Itasu Trentino zaczęli mocno podbudowani. Od początku set układał się po ich myśli. Siatkarze z Rzeszowa walczyli ambitnie, ale przegrali 20:25. Włoski zespół, wygrywając 3:0, potwierdził klasę. Tytułem MVP został nagrodzony przyjmujący Daniele Lavia.

Źródła, z których korzystałem:

  • Monografia Resovii wydana z okazji 70-lecia klubu
  • Cezary Kassak, Waldemar Mazgaj – „60 lat sportu na Podkarpaciu. Historia widziana przez pryzmat plebiscytu Nowin
  • Zdzisław Krawczyk – „Siatkówka miasta Rzeszowa 1937 – 1967”
  • „Nowiny”

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 7

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

„Czarny orzeł, biały orzeł. Piłkarze w trybach polityki” – recenzja

Co dzieli Polaków? Polityka, opinia o Robercie Lewandowskim, sprawy społeczne i tak dalej. Można wymieniać długo. Na pewno temat relacji polsko-niemieckich to poletko zainteresować...

Al-Saadi Kaddafi – zapomniane dziecko Dżamahriji

Al-Saadi Kaddafi miał marzenie, żeby zostać piłkarzem. Wykorzystując swoją pozycję zrobił wszystko, żeby zaistnieć w świecie futbolu.

Thierry Henry – kula w armacie

Przypominamy karierę jednego z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych napastników początku XXI w.