Lechia Lwów – ostatni, ale najstarsi

Wyboisty życiorys Wasiewicza, debiut Koncewicza

Czołowym graczem Lechii w jedynym pierwszoligowym sezonie był także niejaki Jan Wasiewicz — człowiek o niezwykle barwnym życiorysie. Karierę rozpoczął w RKS Lwów, później przeniósł się do Lechii, a następnie do Pogoni. Miał poważne szanse na wyjazd na Mundial we Francji, ale przeszkodziła mu w tym kontuzja. Walczył w kampanii wrześniowej, a następnie przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie grał w barwach Hibernian FC, ale przede wszystkim służył jako podporucznik w 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Po wojnie osiedlił się w Argentynie, gdzie zmarł w 1976 roku.

Inną ciekawą postacią, która poznała smak najwyższej ligi w barwach Lechii, był Ryszard Koncewicz. Ten sam, który wiele lat później został selekcjonerem reprezentacji Polski i ten sam, który niemal nigdy nie rozstawał się z fajką. W sezonie 1931 Koncewicz dostał szansę tylko w dwóch ostatnich meczach, ale debiutu w lidze nikt mu nie odbierze.

Życie po spadku i dziedzictwo klubu

W pierwszych dwóch sezonach po spadku Lechia jeszcze biła się o szybki powrót. Nie udało się to jednak, szczególnie że z zespołu odeszli m.in. Jan Pająk i Wasiewicz. Klub aż do wybuchu wojny tułał się w środku tabeli Lwowskiego OZPN. Wojna definitywnie zakończyła żywot Lechii, ale pamięć o klubie pozostała.

Sadzenie trzech Dębów Katyńskich w Gdańsku ku czci trzech ofiar Katynia związanych z Lechią Lwów. Źródło: Gdańsk.pl

Do tradycji lwowskiej Lechii nawiązuje jej imienniczka z Gdańska. Nazwa i białe-zielone barwy to odniesienie właśnie do „czwartej siły Lwowa”. W sezonie 2012/2013 piłkarze Lechii Gdańsk grali w getrach z datą „1903”, czyli rokiem powstania najstarszego polskiego klubu. Ciekawostką jest, że oba kluby łączy też osoba Ryszarda Koncewicza.

Przed wojną był piłkarzem lwowskiej drużyny, a po wojnie trenerem gdańszczan. Na koniec warto jeszcze odnotować wydarzenie z kwietnia 2018 roku. Z inicjatywy m.in. Macieja Lisickiego obok stadionu w Gdańsku zasadzono trzy Dęby Katyńskie. Drzewa upamiętniają trzech oficerów – ofiary zbrodni katyńskiej: generała brygady Józefa Gigiel-Melechowicza, pułkownika Kazimierza Baszniaka oraz porucznika Tadeusza Kobela. Byli oni działaczami i piłkarzami Lechii Lwów.

Dzięki takim osobom, jak autorzy wymienionych tu książek i opracowań, czy też inicjatorzy wielu akcji upamiętniających byłych zawodników, pamięć o lwowskiej Lechii ma szansę przetrwać wiele pokoleń.