Peru – Austria i skandal na igrzyskach w Berlinie

Peru demoluje Finlandię

W swoim premierowym występie w olimpijskim turnieju Peru mierzyło się z Finlandią. Finowie dysponowali wówczas znakomitymi długodystansowcami, ale w futbolu nie znaczyli zbyt wiele. W grach zespołowych zdecydowanie lepiej czuli się na lodzie niż na trawie. Do ich największych przedwojennych sukcesów można zaliczyć jedynie pojedyncze zwycięstwa nad Danią, Norwegią czy Szwecją. Poza krajami nordyckimi często grali też z Litwą, Łotwą czy Estonią, ale reprezentacje te były wówczas na peryferiach wielkiego europejskiego futbolu. Kilka tygodni przed wyjazdem do Berlina przegrali u siebie z Danią 1:4 i na igrzyska jechali w raczej średnich nastrojach.

Peruwiańczycy przystąpili do gry z wielką werwą i wiarą we własne umiejętności. Bardzo szybko wypracowali sobie przewagę i kontrolowali przebieg spotkania. Wynik już w 17. minucie otworzył Lolo Fernández. Dalej źródła różnie podają kolejność strzelców, ale na przerwę Peru schodziło przy prowadzeniu 3:1. W drugiej połowie dorzucili kolejne cztery trafienia, a Finowie myśleli już tylko o tym, żeby sędzia jak najszybciej zakończył to widowisko. Fernández w sumie pięć razy wpisał się na listę strzelców, a kolejne dwa trafienia dołożył Villanueva. Na dziesięć minut przed końcem Finom udało się co prawda strzelić dwa gole, ale tylko zmniejszyli tym rozmiary  porażki.

Peru rozbiło Finlandię 7:3 i nie pozostawiło rywalom złudzeń, kto jest lepszy. Narcyz Süssermann, który po wojnie zmieni nazwisko na Tadeusz Maliszewski, chwalił występ Peruwiańczyków, ale jednocześnie współczuł Finom. Fiński związek piłki nożnej miał upierać się przy decyzji o wyjeździe piłkarzy do Berlina, wbrew woli tamtejszego komitetu olimpijskiego. Dziennikarz zauważał też, że piłkarzy Peru nie można lekceważyć. Byli jedynym przedstawicielem swojego kontynentu i zamierzali się naprawdę godnie zaprezentować.

Nie wiemy, czy i inni nie odczują na skórze swej lwi pazur Peruwiańczyków, którzy mają widocznie zamiar znów wywalczyć sobie w Europie respekt dla wielkiego kunsztu południowej Ameryki– czytamy w Przeglądzie Sportowym z 8 sierpnia 1936 r.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…