Historia Mundiali: Urugwaj 1930

Czas czytania: 5 m.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej sięgają swoją historią do lat 30 XX wieku — to w 1930 roku po raz pierwszy zorganizowano turniej, którego celem było wyłonienie najlepszej nacji futbolowej na globie. Pomysł nie był świeży, bo o nieformalne mistrzostwo świata mierzono się już wcześniej – w ramach Igrzysk Olimpijskich. Zabieramy Was w podróż po historii mistrzostw świata. Na początek zapraszamy do Urugwaju.

Czytaj także: Urugwaj – Argentyna 1930, czyli pierwszy finał mundialu

Zapraszamy również do innych artykułów z cyklu:

Jak narodził się mundial?

Rok Pański 1930 obfitował w wiele ważnych wydarzeń mniej lub więcej związanych z futbolem. Chociaż większość z nich zupełnie nie miała z nim nic wspólnego. I tak w tamtym czasie najpierw zawiązał się rząd Józefa Piłsudskiego, by kilka miesięcy później się rozwiązać. Dziwne prawda? Szkoda, że w obecnych czasach takie rzeczy nie mają miejsca…

W Sanoku doszło to protestu, który nazwany został Marszem Głodnych, a w dalekiej Ameryce pojawiła się nowa bohaterka komiksów. A może bohater? Warto jednak wiedzieć, że imię tego czegoś brzmiało Myszka Miki.

Największym wrogiem pierwszego turnieju, jak się okazało, był szalejący wielki kryzys gospodarczy, przez który wiele ekip nie mogło sobie pozwolić na występ w Urugwaju. Chociaż organizator obiecywał zwroty kosztów podróży, wiele spośród znamienitych zespołów pojechać nie mogło. A wszystko przez to, że futbol nie był zawodowy, jak dziś.

Większość z piłkarzy pracowała, nie mogła pozwolić sobie na opuszczenie jedynego źródła dochodów i wyjazd. A warto pamiętać, że drużyny z Europy do przepłynięcia miały wielką wodę. W Rumunii za zwolnienie z pracy graczy odpowiadał sam król, który dał im trzymiesięczne urlopy i obietnicę, że po powrocie utrzymają pracę.

To zachowanie pozwoliło zadebiutować potomkom Vlada Palownika na turnieju mistrzowskim na wiele lat przed Polską. Z powodu takich problemów nie wystąpili, chociażby Włosi – brązowi medaliści Igrzysk Olimpijskich z 1928 roku, czy Niemcy. A jak drużyny ze Starego Kontynentu dostały się do Ameryki Południowej? Parowcem! Francja, Rumunia i Belgia płynęły przez Niceę i Rio de Janeiro, gdzie dołączyli do nich Brazylijczycy. Cała podróż trwała dwa tygodnie, a piłkarze odbywali wspólne treningi na pokładzie statyku, co pozwoliło im nawiązać przyjaźnie. Dziś to sobie ciężko wyobrazić, ale kiedyś podróże w dalekie kraje trwały w nieskończoność, a meczów nie dało się obejrzeć w telewizji.

Urugwaj 1930 – losowanie

Kilka dni przed pierwszym meczem, Komitet Organizacyjny musiał dokonać rozstawienia poszczególnych zespołów do grup eliminacyjnych. Wobec regulaminu, według którego udział mogło wziąć nie więcej niż szesnaście reprezentacji, postanowili, że wszystkich obecnych podzielą na cztery grupy. A doskonale wiedzieli już wtedy, że zagra maksymalnie trzynaście drużyn. Dokonali więc losowania. Losowania!

Wrzaski ogromne były wtedy na sali, powiedzielibyście moi drodzy. I tylko czekać można było, aż któryś z działaczy krzyknie liberum veto. Żaden z nich jednak nie krzyknął. Być może dlatego, że owego prawa nie znali. Kłócili się jednak strasznie o to, który z krajów ma być przydzielony do poszczególnych grup i koszyków. Patrząc na ten chaos z boku, zapewne powiedzielibyście, że w przedszkolach panuje większy spokój niż na sali obrad.

Negocjacje trwało długo, aż w końcu postanowiono, że to pierwsza grupa jako jedyna liczyła będzie cztery zespoły, a tylko zwycięzca zmagań prawo do dalszej gry mieć będzie.

GRUPA A

Argentyna

Francja

Chile

Meksyk

GRUPA B

Brazylia

Jugosławia

Boliwia

x

GRUPA C

Urugwaj

Rumunia

Peru

x

GRUPA D

USA

Paragwaj

Belgia

x

Pierwsza faza turnieju

Wszystkie spotkania Pucharu Świata rozgrywać miały się na jednym stadionie Estadio Centenario. Rzeczywistość było nieco inna i z powodu opóźnień w budowie, nic im nie udało się tak, jak zaplanowali wcześniej. Kilka spotkań musiano rozegrać na innych stadionach miasta Montevideo, a samą inaugurację wielkiego Centenario przesunęli na osiemnasty dzień lipca. A wszystko to przez opóźnienia w budowie.

Choć cwaniaki z Urugwaju całą winę zrzucali na padające wówczas ulewne deszcze, prawda była nieco inna. 13 lipca, w dzień otwarcia turnieju Estadio Centenario nie było jeszcze skończone. Chociaż i tak warto pochwalić dumny naród Urugwaju za to, że potężny obiekt wybudowali w rok. I nie mieli żadnego problemu z zamykaniem dachu!

Inauguracyjnymi spotkaniami były starcia Francji z Meksykiem oraz USA z Belgią. Rozpoczęły się one o tej samej porze. Premierowy gol Pucharu Świata został dziełem piłkarza z Francji, historię otworzył Lucien Laurent. Całe spotkanie wygrali jego rodacy w stosunku bramek 4:1. A co z drugim rozpoczynającym spotkaniem? Amerykanie nie dali szans zespołowi z Europy i wygrali 3:0.

Faza grupowa nie odpędziła się od dziwnych wydarzeń, które śmiało można nazwać skandalami. W trakcie meczu Francji z Argentyną sędzia z Brazylii pomyłkowo zakończył mecz sześć minut przed końcem. Niektórzy mówią, że w chwili, gdy francuski napastnik wychodził na czystą pozycję do strzału. W końcu starcie dokończono, ale wynik nie uległ już zmianie i Argentyna wygrała 1:0. Inną ciekawostką niech będzie trener reprezentacji Boliwii Ulisesie Saucedo, który oprócz prowadzenia reprezentacji był także sędzią. To jedyne takie wydarzenie w historii mistrzostw.

Rozstrzygające starcia

Jako że z trzynastu drużyn tylko cztery mogły awansować dalej, walka była niezwykle zacięta. Ostra selekcja nie ominęła, chociażby Brazylii, która nie sprostała Jugosławii i odpadła z rozgrywek. Z grupy A awansował zespół Argentyny – wicemistrzów olimpijskich z Amsterdamu, którzy wygrali wszystkie spotkania i strzelili przy tym aż dziesięć bramek. Skład półfinałów uzupełnili gospodarze oraz zespół USA.

W trakcie losowania półfinałów los skrzyżował ze sobą USA i Argentynę oraz Urugwaj i Jugosławię. W obydwu spotkaniach padł wynik 6:1 i nie za bardzo jest o nich co opowiadać. Chociaż w pierwszym z tych starć miało miejsce ciekawe wydarzenie. Trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych, który chciał pomóc kontuzjowanemu zawodnikowi, upuścił torbę medyczną, w której pękła butelka zawierająca chloroform. Po nawdychaniu się oparów – stracił przytomność i zamiast pomóc, musiał zostać wyniesiony z placu gry.

Jugosławia i USA nie rozegrały meczu o trzecie miejsce. Dlaczego? Powód był bardzo prosty – regulamin tego nie przewidywał. Przed wielkim finałem miała miejsce kolejna afera, śmiało można nazwać mistrzostwa w Urugwaju mianem turnieju awantur. Zarówno gospodarze, jak i Argentyńczycy chcieli rozegrać mecz futbolówką wyprodukowaną w swoim kraju. I tutaj postawiono na salomonowe rozwiązanie, rozgrywając każdą z połówek inną piłką.

REKLAMA 2
Historia Mundiali: Urugwaj 1930 2

Finał wygrali gospodarze, którzy w tamtym czasie byli bezsprzecznie najlepszą drużyną świata. Jedną z bramek strzelił wtedy prawdziwy bohater – jednoręki Hector Castro. Końcowy wynik tego meczu to 4:2 dla Urugwaju. Wieść niesie, że niezadowoleni obywatele Argentyny kilka dni po finale zemścili się na swoim prezydencie Hipolicie Yrigoyenie, którego obalili. No cóż, futbol i polityka są ze sobą ściśle związane. Chociaż w tym wypadku strefa wpływów wypadła zupełnie inaczej niż zwykle.

Ciekawostki i statystyki:

  • Gospodarz: Urugwaj
  • Termin: 13-30 lipca 1930
  • Ilość uczestników 13 (z 3 konfederacji)
    •  Urugwaj
    •  Argentyna
    •  Chile
    •  Brazylia
    •  Boliwia
    •  Peru
    •  Paragwaj
    •  Meksyk
    •  Stany Zjednoczone
    • Francja
    •  Jugosławia
    •  Rumunia
    •  Belgia
  • Medaliści
    • 1 miejsce: Urugwaj
    • 2 miejsce: Argentyna
    • 3 miejsce: brak oficjalnego meczu o 3 miejsce
  • Najszybciej strzelona bramka: Adalbert Deșu (Rumunia) w 1 minucie meczu Rumunia-Peru (3:1)
  • Najmłodszy strzelec bramki: Manuel Rosas (Meksyk) – 18 lat i 93 dni
  • Najstarszy strzelec bramki: Hector Scarone (Urugwaj) – 31 lat i 237 dni
  • Liczba rozegranych meczów: 18
  • Liczba strzelonych bramek: 79 (3,89 na mecz)
  • Widzowie na stadionie 590549 (średnio 32,808 na mecz)
  • Stadiony:
    • Estadio Centenario (pojemność 90 tysięcy widzów)
    • Estadio Gran Parque Central (pojemność 20 tysięcy widzów)
    • Estadio Pocitos (pojemność 10 tysięcy widzów)
  • rekordowa oglądalność: 79,867 – półfinał Urugwaj vs. Jugosławia
  • Ilość sędziów: 15 z 9 państw

Strzelcy:

  • 8 goli
    • Guillermo Stábile (Argentyna)
  • 5 goli
    • José Pedro Cea (Urugwaj)
  • 4 gole
    • Guillermo Subiabre (Chile)
    • Bertram Patenaude (Stany Zjednoczone)
  • 3 gole
    • Carlos Peucelle (Argentyna)
    • Preguinho (Brazylia)
    • Ivica Bek (Jugosławia)
    • Peregrino Anselmo (Urugwaj)
    • 2 gole
    • Luis Monti (Argentyna)
    • Adolfo Zumelzú (Argentyna)
    • Moderato (Brazylia)
    • André Maschinot (Francja)
    • Manuel Rosas (Meksyk)
    • Bart McGhee (Stany Zjednoczone)
    • Héctor Castro (Urugwaj)
    • Pablo Dorado (Urugwaj)
    • Santos Iriarte (Urugwaj)
  • 1 gol
    • Mario Evaristo (Argentyna)
    • Alejandro Scopelli (Argentyna)
    • Francisco Varallo (Argentyna)
    • Carlos Vidal (Chile)
    • Marcel Langiller (Francja)
    • Lucien Laurent (Francja)
    • Blagoje Marjanović (Jugosławia)
    • Branislav Sekulić (Jugosławia)
    • Aleksandar Tirnanić (Jugosławia)
    • Đorđe Vujadinović (Jugosławia)
    • Juan Carreño (Meksyk)
    • Roberto Gayón (Meksyk)
    • Luis Vargas Peña (Paragwaj)
    • Luis Souza Ferreira (Peru)
    • Ștefan Barbu (Rumunia)
    • Adalbert Deșu (Rumunia)
    • Constantin Stanciu (Rumunia)
    • James Brown (Stany Zjednoczone)
    • Héctor Scarone (Urugwaj)

DAMIAN BEDNARZ

Damian Bednarz
Damian Bednarz
Założyciel Retro Futbol. Jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku romantyków futbolowych. Wyznawca kultu Erica Cantony.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Drugi tom „30 lat Ligi Mistrzów” już w sprzedaży!

Drugi tom "30 lat Ligi Mistrzów" Leszka Orłowskiego już w sprzedaży! Fascynująca podróż przez ostatnie 15 lat najlepszej ligi na świecie!

Zimowe okienko transferowe – historia i ranking

Zimowe okienko transferowe przynosi wiele niespodziewanych transakcji - w tym artykule przedstawiamy ranking najciekawszych z nich.

William Foulke – najgrubszy bramkarz w historii

Jedna z anegdot głosi, że „Fatty” przybył pewnego razu jako pierwszy na posiłek Chelsea. W momencie, gdy koledzy pojawili się w stołówce… nie było już nic do zjedzenia!