Peru – Austria i skandal na igrzyskach w Berlinie

Peru – Austria. Dogrywka przy zielonym stoliku

W dogrywce na boisku grał już tylko jeden zespół. Peruwiańczycy raz za razem atakowali bramkę rywali. W ciągu 30 minut dodatkowego czasu strzelili aż pięć bramek. Norweski sędzia jednak aż trzech z tych goli nie uznał. Dopiero bramka Villanuevy w 117. minucie dała Peru prowadzenie, a zwycięstwo zostało przypieczętowane trafieniem Fernándeza na minutę przed końcem meczu. Goście z Ameryki Południowej wygrali 4:2 i wydawało się, że mogą się szykować do półfinałowego meczu z Polską.

Kierownictwo austriackiej ekipy wystosowało jednak oficjalny protest. Prezydent tamtejszej federacji Richard Eberstaller w złożonym na ręce FIFA piśmie wzywał do unieważnienia wyniku spotkania z powodu niespotykanie brutalnych ekscesów Peruwiańczyków, jak również z uwagi na powtarzające się zakłócanie przebiegu gry przez wtargnięcie publiczności na boisko.

W skład Jury d’Appel weszli prezydent FIFA Francuz Jules Rimet, Włoch Giovanni Mauro, Belg Rodolphe William Seeldrayers, Szwed Anton Johanson i Rudolf Pelikán z Czechosłowacji. Warto zauważyć, że w komisji próżno szukać jakiekolwiek przedstawiciela Ameryki Południowej. Nie wiadomo też, czy Peru dostało w ogóle szansę przedstawienia swojego stanowiska.

Początkowo nie chciano wierzyć, by nastąpić mogła jakaś rewelacyjna decyzja. Przypuszczano raczej, że utartym zwyczajem protest pójdzie do aktów i mecz zostanie zweryfikowany ściśle według wyniku uzyskanego na boisku. Tymczasem z sali obrad przenikać zaczęły jakieś nieskontrolowane wieści o prawdopodobnej powtórce, przy drzwiach zamkniętych, z dopuszczeniem jedynie oficjelów i prasy. Panowie z FIFA zachowywali tajemnicze milczenie. Późno, bardzo późno ukazał się komunikat potwierdzający pogłoski. W jego pierwszej redakcji nie podano jeszcze motywów tej niezwykłej decyzji, ograniczając się jedynie do zapowiedzi, że zostaną one później ogłoszone. Pojawiły się też one w nocnym biuletynie, w stylizacji przypominającej mocno noty Ligi Narodów ­– relacjonował na łamach Przeglądu Sportowego Narcyz Süssermann.

Głównym powodem podjęcia decyzji o powtórzeniu meczu był fakt, że jeden z austriackich zawodników miał zostać poturbowany przez peruwiańskich kibiców, którzy w pewnym momencie wtargnęli na boisku. W oficjalnym raporcie z igrzysk zauważono, że dochodzenie komisji wykazało, że:

Istniały czynniki utrudniające normalny przebieg wydarzeń w trakcie meczu i choć nie można zgłaszać zastrzeżeń do strony technicznej, to materialna organizacja turnieju przewidziana przez zwyczajowe przepisy zawiodła z powodu zaistnienia nieprzewidzianych okoliczności, tak więc nie można było zapobiec wtargnięciu widzów na boisko i niemożliwym było też powstrzymanie jednego z tych widzów przed kopnięciem jednego z graczy.

W raporcie odnotowano również, że wydarzenia te spowodowały w austriackiej ekipie spadek energii walki zespołu oraz że takich incydentów nie da się pogodzić z duchem dobrej sportowej rywalizacji. Zaznaczano też, że komisja nie była w stanie jednoznacznie wskazać winnego.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…