Peru – Austria i skandal na igrzyskach w Berlinie

Peru – Austria. Powtórka, do której nie doszło

Wiemy za to, co wydarzyło się później. Powtórzenie meczu wyznaczono na 10 sierpnia na godzinę 17:00. Ekipa Peru jednak nie zjawiła się na stadionie. Włoski sędzia Rinaldo Barlassina odczekał razem z austriacką ekipą na pojawienie się Peruwiańczyków, ale po pół godziny odgwizdał walkower dla Austrii. Nie jest do końca jasne, dlaczego Peru się nie zjawiło. Przez lata utarło się, że poczuli się dotknięci decyzją komisji odwoławczej i nie mieli zamiaru brać udziału w tak zorganizowanych rozgrywkach.

Peru – Austria
Nagłówek Kuryera Olimpijskiego – dodatku do Ilustrowanego Kuryera Codziennego z 12 sierpnia 1936 r.

Nie brakuje też głosów, że drużyna wyruszyła na powtórzone spotkanie. Jednak z uwagi na problemy komunikacyjne spowodowane zamknięciem kilku berlińskich ulic z powodu rozgrywanego wyścigu kolarskiego, nie zdążyła dojechać na czas. Mecz podobno miał zostać przełożony na 11 sierpnia, ale w Berlinie pojawiły się już wtedy pogłoski, że tego dnia Peru wyjeżdża do Paryża. Tak czy inaczej, do ponownego spotkania obu ekip nie doszło.

Tymczasem w Limie hucznie świętowano awans do strefy medalowej. Wieści z Europy dotarły do Peru z dwudniowym opóźnieniem i spowodowały masowe protesty na ulicach. Dwudziestotysięczny tłum zebrał się pod pałacem prezydenckim, gdzie wysłuchał przemowy prezydenta Óscara R. Benavidesa. Poinformował on kibiców, że otrzymał pilny telegram z Berlina, w którym przedstawiono mu sytuację. Stojąc na straży honoru Peruwiańczyków, nakazał on całej delegacji powrócić do kraju, czym wywołał brawa wśród zgromadzonych.

Następstwa

Na tym jednak się nie skończyło. New York Times na pierwszej stronie informował, że konsulat niemiecki został obrzucony kamieniami. Z kolei w głównym porcie w Callao robotnicy odmówili załadunku niemieckich i norweskich statków. Pojawiały się też opinie, że zamieszki wywołane meczem z Austrią, były dodatkowo na rękę rządzącym, którzy chcieli wywołać większe poczucie krzywdy w kraju przed zbliżającymi się wyborami.

Berlin opuściła cała peruwiańska reprezentacja olimpijska. Oprócz piłkarzy, byli to także koszykarze, którzy w ćwierćfinale mieli mierzyć się z Polską. Pod koniec tygodnia Ilustrowany Kuryer Codzienny informował, że być może uda się dojść do porozumienia i Peru zostanie w Berlinie, ale nic takiego się nie stało. Argentyna, Chile, Urugwaj i Meksyk wyraziły solidarność z Peruwiańczykami, a Kolumbia na znak protestu też wycofała się z udziału w igrzyskach.

Nie wierzymy w europejski sport. Przyjechaliśmy tutaj i zastaliśmy tylko grono kupców – mówił członek Peruwiańskiego Komitetu Olimpijskiego Miguel Dasso po wycofaniu się Peru z imprezy.

Warto jeszcze wspomnieć, że przez dziesięciolecia utrwaliła się w Peru wersja wydarzeń, w której swoje trzy grosze mieli wtrącić naziści. Po porażce Niemców z Norwegią w innym ćwierćfinale gospodarze za wszelką cenę chcieli, żeby to Austria jako przedstawiciele aryjskiej rasy wyszła zwycięsko z pojedynku z Peru. Mówiło się, że naciski w tej sprawie miał wywierać sam Adolf Hitler. Mało to jednak prawdopodobne, bo pierwszy raz na meczu piłkarskim był właśnie podczas starcia z Norwegią, a futbol był daleko na liście jego ulubionych sportów. Niemniej ta wersja przez lata pokutowała wśród peruwiańskich kibiców i dopiero niedawno te teorie obalono.

W półfinale Austriacy spotkali się z Polską. Nieoczekiwanie wygrali 3:1 i zameldowali się w finale. Tam jednak musieli uznać wyższość Włochów i zadowolić się srebrnymi medalami. Dla większości tamtych piłkarzy to największy sukces w karierze.

Peruwiańczycy do domu wrócili w połowie września. Rodacy witali ich jak bohaterów narodowych. Wręczono im złote medale i nazywano prawdziwymi mistrzami. Jedną z przełęczy w Andach nazwano na cześć berlińskiego zwycięstwa Punta Olímpica. Swoje piłkarskie umiejętności Peruwiańczycy potwierdzili w 1939 r. Na rozgrywanych u siebie mistrzostwach Ameryki Południowej wygrali wszystkie mecze i zdobyli swój pierwszy tytuł. Na igrzyskach peruwiańscy piłkarze następny raz zagrali w 1960 r. w Rzymie, gdzie przegrali wszystkie mecze. Dziesięć lat później wrócili na mistrzostwa świata. Olimpijski dorobek Peruwiańczyków to ciągle tylko jeden złoty medal i trzy srebrne. Kto wie, czy nie byłby on bogatszy, gdyby mecz Peru – Austria odbywał się w normalnych warunkach.

BARTOSZ DWERNICKI

Źródła

Przy pisaniu posiłkowałem się następującymi źródłami: