Piet Romeijn: „Dziękuję bardzo, psikutasie”

Jak zostać legendą? Najlepiej rozegrać w jednym zespole wiele spotkań, zdobywać trofea, a nie będzie źle, jeśli odrzucisz ofertę silniejszego klubu i pochwalisz się tym w mediach. Można też zabłysnąć w inny sposób. Wyzywając sędziego, tak jak Piet Romeijn, który mimo bardzo udanej kariery piłkarskiej (ponad 200 spotkań w Feyenoordzie, trzy mistrzostwa, cztery mecze w kadrze) został zapamiętany dzięki jednemu słowu, które wypowiedział w nieodpowiednim miejscu i czasie.

Fachowiec na pół etatu

Piet Romeijn przyszedł na świat 10 września 1939 roku w Schiedam pod Rotterdamem i już od dziecka wsiąknął w świat piłki nożnej. Swoje pierwsze kroki stawiał w lokalnym SVV (Schiedamse Voetbal Vereniging). W drużynie juniorów był jedynym bramkarzem, ale kiedy tylko znalazł się chłopak wyższy od niego, to trafił do ataku. Na tej pozycji też nie grał długo, bo szybko został cofnięty na pozycję prawego obrońcy, na której spisywał się na tyle dobrze, że w drużynie seniorów zadebiutował w wieku zaledwie 16 lat.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU! 

W 1949 roku, jeszcze przed założeniem w Holandii ligi zawodowej Eredivisie, SVV zdobyło mistrzostwo kraju. W tym samym roku cieszyli się też z Superpucharu, pierwszego zresztą rozgrywanego w kraju tulipanów i przez wiele lat ostatniego, bo na następną edycję trzeba było czekać aż do roku 1991. Na tym jednak skończyły się sukcesy klubu z Schiedam. SVV kilka lat później dwukrotnie spadło z ligi, a Romeijn postanowił uciekać z tonącego okrętu. Pomimo zainteresowania ze strony takich drużyn jak choćby PSV, Sparta czy Groningen, w 1962 roku przeszedł do ówczesnego mistrza Eredivisie – Feyenoordu Rotterdam. W tamtym czasie był on półprofesjonalnym piłkarzem. Na początku pracował jako dekarz, a następnie trener Willy Kment załatwił mu pracę w porcie.

Piet Romeijn w pojedynku z Johanem Cruyffem. De Klassieker 1969.

W Feyenoordzie grał przez prawie 10 lat. W koszulce Portowców wystąpił w 253 meczach, w których strzelił cztery bramki. Zdobył z tą drużyną trzy mistrzostwa Eredivisie i dwa Puchary Holandii. Najważniejszym trofeum był jednak Puchar Europy. 29 listopada 1967 zadebiutował też w barwach Oranje. Romeijn był świetnym obrońcą, z doskonałą techniką i strzałem z dystansu. Jak wspominają jego koledzy z drużyny, Piet nie popełniał głupich błędów.

Piet nigdy nie dawał się ośmieszyć przeciwnikowi, zawsze grał dobrze. Był radosnym chłopakiem, zawsze optymistycznym, tylko czasami potrafił wybuchnąć.

Jeden taki wybuch, a właściwie jedno słowo, przyćmiło jego pełną sukcesów karierę w Feyenoordzie.

Romeijn w barwach Feyenoordu. Źródło: vergentenverhalen.nl

Czytaj dalej i przejdź na następną stronę…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz