Piet Romeijn: „Dziękuję bardzo, psikutasie”

Przebój na stadionach

Niedługo później hondenlul (lub hondelul) zaczął żyć własnym życiem. Hi Ha Hondelul! albo Hij is een hondelul! idealnie wyrażały niezadowolenie kibiców z decyzji sędziów. Wkrótce takie przyśpiewki na stale zagościły na holenderskich stadionach i stały się chlebem powszednim. Przekleństwo pojawiło się też w innych dziedzinach życia, stając się prawdziwym fenomenem. Oprócz zwykłych stadionowych przyśpiewek powstawały też prawdziwe piosenki, takie jak „Hi Ha Hondelul” zespołu Pistache BV. W Holandii cały czas funkcjonuje popularne, piłkarskie show De Grote Hi-Ha-Hondelul Voetbal Show, a w 1999 roku ukazała się książka „Hi-Ha-Hondelul en andere sportpoezie” („Hi Ha Hondenlul i inna poezja sportowa”). Na jej premierę zaproszono nawet Arie van Gemerta, ale on, poirytowany, odmówił: Żartujecie sobie? Czy ciągle będziecie mi przypominać ten mecz z 1969?

Kibice przepełnili słowo Romeijna uczuciem. Najpierw dodano “Hi-Ha”, potem ktoś wpadł na pomysł że można to śpiewać. Myślę, że to piękne. Może nie każdy się ze mną zgodzi, ale można postrzegać “Hi-Ha Hondelul” jako poezję – autor książki Ko van Geemert

Piet Romeijn po tym incydencie nie zmądrzał i jego wybuchowy temperament dawał o sobie znać jeszcze nie raz. Zaledwie kilka dni później, w spotkaniu z AZ’67 rzucił się na fotografa Eda Lohmana, który wszedł na boisko żeby zrobić kilka zdjęć z bliska jego koledze z drużyny, który został ukarany czerwoną kartką. Kilka miesięcy później, w 68. minucie meczu ćwierćfinałowego Pucharu Europy z Vorwärts Berlin, Piet został wyrzucony z boiska z dodatkowym trzytygodniowym zawieszeniem i grzywną. W 1971 roku Piet wrócił do SVV.

Spotkanie po latach. Romeijn i van Gemert wyjaśniają sobie sprawy z przeszłości. Źródło: twitter.com

Feyenoord sprowadził na moją pozycję Dicka Schneidera. Zagrałem nawet kilka spotkań w drugiej drużynie, nie podobało mi się to. Dlatego zdecydowałem wrócić do SVV. Miałem wtedy w Schiedam sklep sportowy, gdzie często wpadał też trener Rinus Gosens. Potem trenerem został Ger Bakkens, a ja uciekłem do DHS. Wtedy grałem też w futsal.

Piet Romeijn pogodził się z popularnością słowa, które nieopatrznie wypowiedział podczas pewnego ligowego meczu. Słowa, które przerosło swoją legendą nawet samego piłkarza. Został zapamiętany jako wynalazca sloganu, hasła, nawet jeśli wcale tego podczas meczu z Twente nie wypowiedział. A nawet gdyby, to czy był pierwszą osobą, która użyła podobnego określenia? Trudno uwierzyć. W każdym razie, dzięki tej sytuacji “powiedzonko” znacząco zyskało na popularności. Czasami po prostu lepiej ugryźć się w język, bo konsekwencje mogą być trudne do przewidzenia. Dziś Piet Romeijn jest kojarzony z “psikutasem”, zamiast np. z trzema mistrzostwami Holandii.

ADAM SANKOWSKI

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*