Piłkarki Resovii mają za sobą bardzo udany marzec. W pierwszym miesiącu rundy wiosennej Orlen 1. Ligi zawodniczki Łukasza Chmury wygrały wszystkie cztery mecze. W kwietniu Rzeszowianki nie miały jednak powodów do radości. Zapraszamy na kolejne podsumowanie ich występów.
Pierwszy mecz w tym miesiącu piłkarki znad Wisłoka rozegrały na wyjeździe z KKP Bydgoszcz. Spotkanie 16. kolejki zaplecza Ekstraligi odbyło się 11 kwietnia i zakończyło zwycięską passę Resovii. Gospodynie wygrały 2:1, choć wynik mógł być zupełnie inny, gdyż piłkarki ze stolicy Podkarpacia nie wykorzystały aż dwóch rzutów karnych.
Jedyne trafienie dla przyjezdnych uzyskała Katarzyna Jezioro. Rzeszowscy kibice mieli czego żałować. Trener Łukasz Chmura w wypowiedzi dla klubowych mediów również wyraził rozczarowanie, docenił jednak też dobrą postawę zespołu znad Brdy:
Po czterech zwycięstwach z rzędu liczyliśmy na kolejne 3 punkty. Niestety tym razem zeszliśmy z boiska pokonani. Przeciwnik zagrał dobre spotkanie i dodatkowo szczęście było po jego stronie. Jesteśmy zawiedzeni dlatego, że pomimo naszej słabszej dyspozycji tego dnia, mogliśmy ten mecz wygrać.
Legia nie dała szans
Tydzień później w Książenicach Resoviaczki zostały podjęte przez lidera pierwszoligowej tabeli – Legię Warszawa. Stołeczna drużyna już do przerwy prowadziła 5:0. W drugiej połowie dołożyła jeszcze trzy gole, a ekipę z Rzeszowa stać było tylko na honorową bramkę zdobytą przez Karolinę Bednarz.
Zapewne nikt nie spodziewał się porażki 1:8, mimo że Resovia mierzyła się z głównym kandydatem do wywalczenia awansu. Szkoleniowiec zespołu z Podkarpacia podkreślał siłę Legii Ladies i ubolewał nad tym, że jego drużynie nie udało się zrealizować planu na to spotkanie:
Legia to lider i zdecydowanie najmocniejszy zespół w tej lidze. Wiedzieliśmy przed meczem, jakie ma atuty i jak duży potencjał ofensywny. Mimo tego mieliśmy plan na mecz i chcieliśmy wyeksponować swoje zalety. Niestety dla nas, na boisku tego dnia Legia była zdecydowanie lepsza, a my z różnych powodów nie mogliśmy się przeciwstawić tak dobrze dysponowanemu rywalowi.
Porażka u siebie
Okazja do poprawy humorów po wysokiej porażce nadarzyła się już sześć dni później, kiedy Resovia rozgrywała pierwsze kwietniowe spotkanie u siebie. W piątkowy wieczór na stadionie przy ulicy Wyspiańskiego spadkowicz gościł Hydrotruck Sportową Czwórkę Radom.
Jedyna bramka tego meczu padła na dwadzieścia minut przed końcem i została zdobyta przez przyjezdne. Tym samym zawodniczki Łukasza Chmury poniosły pierwszą domową porażkę w rundzie wiosennej, kończąc nieudany miesiąc, zupełnie inny od poprzedniego, obfitującego w zwycięstwa.
Zagraliśmy w tym meczu bardzo słabo. Zwłaszcza w defensywie było dużo niedokładności, co skutkowało tym, że nie tworzyliśmy sobie sytuacji do zdobycia bramki. Drużyna z Radomia, która ma w swoim składzie doświadczone zawodniczki, wykorzystała jedną okazję i zdobyła dzięki temu trzy punkty – podsumował ostatnią kwietniową potyczkę szkoleniowiec Resovii.
Duża strata w tabeli
Po kwietniowych zmaganiach Resovia zajmuje w tabeli Orlen 1. Ligi piąte miejsce. Jej strata do zajmującej drugą pozycję Ślęzy Wrocław wynosi już czternaście punktów. Liderem jest Legia Ladies, która ma nad Resovią aż dwudziestodwupunktowy zapas.

Wszystko wskazuje na to, że przepustkę do elity wywalczą drużyny z Warszawy i Wrocławia. Resovia będzie natomiast próbowała jak najszybciej zapomnieć o kwietniowych niepowodzeniach i nawiązać do wyników odnoszonych w marcu.

