„Shot heard round the world”. 40 lat cierpienia

Gwiazdy w NASL

Impulsem do rozwoju soccera w Stanach Zjednoczonych było duże zainteresowanie Amerykanów mundialem w Anglii. Stało się to przyczynkiem do utworzenia w 1966 roku United Soccer Association, profesjonalnej ligi piłkarskiej działającej na terenie USA i Kanady.

W grudniu 1967 roku United Soccer Association połączono z NPSL, inną profesjonalną ligą utworzoną zaledwie kilka miesięcy wcześniej. W wyniku fuzji powstała NASL, która przetrwała aż do 1984 roku.

NASL, mimo trudności finansowych prowadzących do spektakularnego upadku, osiągnęła umiarkowany sukces. Zainwestowano w nią spore pieniądze, co pozwoliło na ściągnięcie takich graczy jak: Pelé, Franz Beckenbauer, Johan Cruyff, Johan Neeskens, Gerd Müller czy George Best. Przyjazd gwiazd i inne zabiegi marketingowe (np. koncerty Beach Boys towarzyszące meczom) spowodowały spory, aczkolwiek dość krótkotrwały, wzrost zainteresowania soccerem wśród Amerykanów.

1977 rok. Pelé i Franz Beckenbauer w koszulkach New York Cosmos

Ograli Polskę

W latach 50-tych reprezentacja USA grała rzadko. W tym czasie wystąpiła zaledwie 24-krotnie (ani razu nie wybiegła na boisko w 1951 i 1958). A trzeba sobie jasno powiedzieć, że wynik ten byłby jeszcze gorszy, gdyby nie uczestnictwo w Igrzyskach Panamerykańskich 1959, podczas których Amerykanie musieli wyjść na boisko 6 razy.

Jeszcze gorzej było w latach 1961-1970 – zaledwie 22 spotkania (bez meczu w 1966 i 1970 roku).

Dopiero w kolejnej dekadzie Amerykanie zaczęli grać częściej. Przez 10 lat rozegrali 80 spotkań (najwięcej w 1972 – 13, najmniej 1974 – 2). Inna sprawa, że częstotliwość nie szła w parze z wynikami, np. w 1975 w 9 spotkaniach tylko raz nie przegrali.

Większość spotkań, jakie Amerykanie rozegrali w latach 70-tych, nie miało stawki. Wyjątkami były wspomniane mecze kwalifikacyjne do Mistrzostw CONCACAF,  Mistrzostw Świata oraz spotkania w ramach Igrzysk Panamerykańskich (Pan American Games). Jankesi opierali się więc na pojedynkach towarzyskich, w których jednak wygrywali dość rzadko. Chyba najcenniejszy rezultat w tamtej dekadzie osiągnęli 12 sierpnia 1973 roku, kiedy pokonali u siebie Polskę 1:0 po golu Ala Trosta. Niespełna dwa lata później Biało-Czerwoni wzięli na Jankesach dwa srogie rewanże. Najpierw w Poznaniu wygrali 7:0, a później w Seattle 4:0.

Niestety, lata 1981-1983 to okres kolejnej stagnacji – w tym czasie Jankesi wystąpili tylko dwukrotnie.

Sprawa Cramera

Nie tylko brak meczów o stawkę pogrążał amerykański futbol reprezentacyjny. Postępowi nie sprzyjały z pewnością ciągłe zmiany selekcjonerów. Dość powiedzieć, że pierwszym człowiekiem, który poprowadził amerykańską drużynę narodową w więcej niż 10 meczach był pochodzący z okolic Lwowa Walt Chyzowych, który posadę objął w 1976 roku i utrzymał ją przez 4 lata.

O wcześniejszej niestabilności niech świadczy chociażby historia z zatrudnieniem na stanowisku selekcjonera Niemca Dettmara Cramera. Cramer w lipcu 1974 roku podpisał 4-letnią umowę z amerykańską federacją. Drużynę poprowadził jednak tylko w dwóch spotkaniach. W grudniu tego samego roku, gdy był z reprezentacją na zgrupowaniu w Izraelu, otrzymał bowiem propozycję objęcia posady trenera Bayernu. Niedługo potem przyjął ofertę i zrezygnował z pracy w USA. Na pewno nie żałował tego ruchu, bo z Bawarczykami dwukrotnie wygrał Puchar Europy.