Ireneusz Jeleń – szmugler czy piłkarz?

Zdjęcie główne: imgur.com

Około 10 lat temu polscy kibice, chcąc oglądać Polaków w silnych, europejskich ligach nie nastawiali odbiornika na Bundesligę czy ligę włoską, lecz starali się śledzić Ligue 1. W tym okresie to Auxerre spełniało „wymogi” polskiej kolonii, występowało tam bowiem dwóch naszych rodaków, którzy odgrywali całkiem poważne role w swoim zespole. Był to Dariusz Dudka oraz bohater tego tekstu, Ireneusz Jeleń. Oczywiście z perspektywy czasu i doświadczeń związanych choćby z niesamowitymi występami „biało – czerwonych” w Borussii Dortmund, którzy zdobywali wszystko, co było do zdobycia w Niemczech oraz gromili europejskich potentatów w Champions League, wydaje się to śmieszne, ale wówczas, podążając za głosem patriotyzmu, to Auxerre było obiektem naszych westchnień.

Jednak nie będzie to tekst, w którym będziemy analizować, które zagraniczne zespoły cieszyły się największą popularnością wśród polskich kibiców, lecz skupimy się na przybliżeniu sylwetki wspomnianego wcześniej, 29-krotnego reprezentanta Polski.

Słowem wstępu…

Bez wątpienia najważniejszym etapem w piłkarskiej karierze Jelenia był okres spędzony we francuskim Auxerre. Tam był szanowany i uznawany za napastnika z prawdziwego zdarzenia, choć trzeba przyznać, że początki nie były łatwe. Zarówno w Polsce, jak i za granicą ciężko musiał pracować na swoją renomę. Zaczynał w klubie Piast Cieszyn, gdzie oprócz strzelania goli zajmował się innymi, mniej lub bardziej ciekawymi rzeczami, na przykład szmuglowaniem papierosów i alkoholu na polsko – czeskiej granicy.

Z pracą było ciężko, a dzięki Czechom mogłem trochę zarobić. Nie wstydzę się tego, że byłem mrówką. Innej pracy nie można było dostać – tak wspominał swoją młodość „Jelonek” w rozmowie z Super Expressem.

Wyczekiwany transfer

Transfer Irka do Auxerre nadszedł stosunkowo późno, bo do Francji wyjechał w wieku 25 lat. Mając na względzie dzisiejszy trend pośród polskich piłkarzy, którzy starają się jak najwcześniej opuścić polską ligę, to przypadek Jelenia wydaję być się zgoła inny. Nie był już on szufladkowany z piłkarzami o kategorii tych zdolnych i perspektywicznych, lecz bardziej tych, którzy idą na obczyznę jak po swoje. Kwota 900 tysięcy euro musiała zadowolić działaczy Wisły Płock i tym samym Jeleń stał się zawodnikiem AJ Auxerre, który był ligowym średniakiem, jednak z aspiracjami do osiągnięcia czegoś więcej.

Jeleń Wisła Płock
Jeleń w barwach Wisły Płock.

Mogło się wydawać, że to był ten moment w karierze Irka, kiedy należało złapać byka za rogi i nie puszczać.

Kariera w Auxerre

Pierwsze dwa sezony dla Irka mogły wydawać się słodko-gorzkie. W pierwszym z nich został najlepszym strzelcem drużyny, strzelając w sumie 14 bramek, jednak w drugim nadszedł niespodziewany kryzys. Jeleń nie zdołał przekuć swojej formy z poprzedniego sezonu na następną kampanię i swoją słabą dyspozycją przyczynił się do kiepskiego wyniku drużyny prowadzonej przez francuskiego szkoleniowca Jeana Fernandeza.

W tym momencie należy podkreślić fakt, że Jeleń i trener Auxerre nie mieli ze sobą po drodze. Gdy Irkowi przytrafiał się jakiś słabszy moment w karierze, Fernandez od razu kierował całą swoją krytykę nie na cały zespół, ale głównie na Polaka, zarzucając mu niesportowe prowadzenie się. W szerszej rozmowie z Przeglądem Sportowym Jeleń przyznawał, że do dziś nie rozumie zachowania Fernandeza, dodając, że wiele poświęcił dla klubu, a w zamian za to został potraktowany przedmiotowo.

Nie wiem, co Fernandez chciał w ten sposób osiągnąć… Zwłaszcza że jak miałem różne urazy, to robiłem wszystko, żeby grać: brałem różne leki, blokady, jeździłem po specjalistach. Chciałem pomóc temu klubowi, trenerowi, ale na koniec potraktowano mnie praktycznie jak śmiecia.

Dochodziły do mnie plotki, że imprezuję i tak dalej. Dla mnie to było śmieszne. Oczywiście nie byłem piłkarzem, który nigdy nie tknął alkoholu. Zdarzały się takie momenty, w których pozwoliłem sobie na piwo, ale tylko w odpowiednim czasie. Zawsze byłem profesjonalistą. Może nie aż takim jak Robert Lewandowski, ale i tak bardzo zabolały mnie te słowa Fernandeza- tak z perspektywy czasu komentował całą sytuacje Ireneusz Jeleń w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Strona: 1 2

Redakcja
O Redakcja 354 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl