Poczet legend #2 Ronaldo

W pierwszym wydaniu serii zdecydowałem się przedstawić sylwetkę jednego z najlepszych pomocników, których mogłem oglądać na boisku [pierwszą część przeczytasz tutaj]. Naturalnym więc okazał się dla mnie wybór drugiego z bohaterów Pocztu Legend Futbolu. O ile Zidane kształtował moje poczucie estetyki w piłce nożnej, o tyle Ronaldo był niedoścignionym wzorem w wykańczaniu akcji ofensywnych. Nie ukrywam, że w czasach zdominowanych przez Messiego i Cristiano Ronaldo pisanie o Ronaldo Luísie Nazário de Lima nie jest łatwe – Internet w swoich skryptach pozycjonujących wyniki wyszukiwania wydaje się zapomniał, że Ronaldo nie jedno ma imię.

Ronaldo Luís Nazário de Lima urodził się 18 września 1976 roku w brazylijskim Bento Ribero – robotniczych przedmieściach Rio de Janeiro. Jego rodzicami byli Sonia Dos Santos Brata i Nelio Nazario de Lima. Ronaldo nie utrzymywał więzi z ojcem, który w przeciwieństwie do opiekuńczej i ciężko pracującej matki był uzależniony od alkoholu oraz skazany za posiadanie narkotyków. Między innymi z tego powodu jego rodzice żyli w separacji od czasu, gdy Ronaldo miał 11 lat. Ronaldo ma również siostrę Ione oraz brata Nalinho.

Od dziecka Ronaldo był nieposłuszny i sprawiał problemy wychowawcze. Możliwe, że było to spowodowane trudną okolicą, w jakiej przyszło się wychować przyszłej legendzie brazylijskiej reprezentacji. Bento Ribero pełne było przestępstw, prostytucji i narkotyków. Młodzieniec został wyrzucony ze szkoły niedługo po rozstaniu rodziców, skupiając się na swojej pasji – piłce nożnej.

Pierwsze przygody z piłką

Jak niemal każda gwiazda piłki brazylijskiej, swoje pierwsze szlify piłkarskie Ronaldo zdobywał grając na ulicy, jednak dosyć szybko zapisał się do lokalnej drużyny – Valqueire Tennis Club. Wbrew nazwie drużyna nie zajmowała się szkoleniem gry w tenisa, a skupiała się na odmianie piłki halowej rozgrywanej bardzo małą futbolówką. Wierzy się, że to za sprawą gry małą piłką Ronaldo tak szybko rozwinął umiejętności techniczne. Ciekawostką jest, że jeden z najlepszych napastników w historii rozpoczynał przygodę z piłką… na bramce.

Przygoda z Valqueire Tennis Club nie trwała długo, gdyż Ronaldo w wieku 12 przeniósł się do drużyny Social Ramos. Już niedługo po tym młody chłopiec mógł trafić do Flamengo, jednak niestety nie został przyjęty w ramach naboru. Szczęśliwie talent Ronaldo został wkrótce dostrzeżony przez byłego reprezentanta drużyny narodowej – Jairiznho, który zarekomendował zawodnika agentom Alexandre Martinsowi oraz Reinaldo Pitta.

Na mocy pierwszej umowy z agentem piłkarskim w cenie 7000 dolarów, mieli oni prawo do reprezentowania zawodnika przez 10 lat.

Gra dla Social Ramos Club była prawdziwym pokazem potencjału zawodnika. W 2 sezony Ronaldo strzelił 44 bramki. Kolejne 2 sezony młodzieniec spędził w São Cristóvão. Nie trzeba było długo czekać, aby po zawodnika upomniały się profesjonalne kluby piłkarskie.

Piłkarz profesjonalny

W wieku 16 lat karta zawodnika została wykupiona przez Cruzeiro Belo Horizonte. Kwota transferu wyniosła 50 tysięcy dolarów. Był to krótki przystanek w karierze zawodnika, który w barwach drużyny rozegrał zaledwie jeden sezon. W 49 meczach strzelił 54 bramki, pomagając Cruzeiro zdobyć pierwszy w historii Puchar Brazylii. Z anonimowego piłkarza lokalnych drużyn grających piłkę halową Ronaldo z miejsca stał się fenomenem, który w dowód zaufania do umiejętności został powołany do kadry narodowej i wraz z reprezentacją miał okazję wyruszyć na podbój Mistrzostw Świata w USA.

Ronaldo Cruzeiro
Ronaldo w barwach Cruzeiro

Pomimo braku występów w kadrze na Mistrzostwach Świata 1994 roku Ronaldo wrócił ze złotym medalem. Nie zabrakło przy tym porównań Ronaldo do Pelego, który również debiutował w reprezentacji w wieku 17 lat. Nie było to jedyne podobieństwo. Ronaldo zadebiutował w barwach reprezentacji przeciwko Argentynie – tak jak legendarny Pele.

Powołanie do reprezentacji oraz uwzględnienie nazwiska Ronaldo w kadrze na Mundial zaostrzyło apetyty wielu klubów z całego świata. Od pewnego czasu mówiło się o dużym zainteresowaniu ze strony holenderskich klubów wobec angażu El Fenomeno. Tak też tuż po zakończeniu turnieju w USA Ronaldo stanął przed możliwością przenosin na Stary Kontynent. Kwota 5,5 miliona euro za zaledwie 17 letniego zawodnika nie pozostawiła wątpliwości co do ostatecznej decyzji transferowej.

Przystosowanie do holenderskiego stylu gry i aklimatyzacja miały być największym wrogiem Ronaldo w drodze do formy. Na przekór opiniom ekspertów El Fenomeno szybko zaczął udowadniać, dlaczego pomimo młodego wieku porównywano go do legend. Przez 2 lata spędzone w Holandii, Ronaldo zagrał 57 spotkań, strzelając 55 bramek. Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdyby nie kontuzja kolana, której zawodnik nabawił się w drugim sezonie na holenderskich boiskach. Pomimo początkowych rokowań 4-miesięcznego rozbratu z futbolem i braku udziału w Igrzyskach Olimpijskich, Ronaldo rozpoczął walkę z czasem i kontuzją. Szczęśliwie dla siebie i reprezentacji Ronaldo zdołał wykurować się do startu igrzysk w Atlancie, gdzie wraz z reprezentacją zdobył brązowy medal. Ciekawostką jest, że podczas tego turnieju El Fenomeno grał w koszulce z nazwiskiem Ronaldinho.

Pobyt w Holandii był dla niego czasem udanym pod względem piłkarskim. Mimo to Ronaldo nie czuł się dobrze w realiach nowego kraju. Nie znał języka i nie miał wielu przyjaciół. Po pewnym czasie dołączyła do niego matka wraz z dziewczyną, jednak czas spędzony w kraju tulipanów nie może być dobrze wspominany przez El Fenomeno – również za sprawą kontuzji, która w związku z niedoleczeniem odbiła się na dalszej karierze piłkarza – ale o tym później.

Droga na szczyt

Powiedzieć, że Ronaldo nie potrafił związać się z jakimś klubem na długie lata, to jak nic nie powiedzieć. Nie dziwi więc, że po 2 owocnych piłkarsko latach spędzonych w PSV Eindhoven trafił do Barcelony za kwotę 15 milionów euro. Wraz z transferem wiązała się ogromna wartość marketingowa oraz zjawisko „Ronaldomanii” wśród kibiców drużyny z Camp Nou. Świat obiegły zdjęcia, na których zawodnik całuje herb. To miał być związek na lata, natomiast okazał się krótkim romansem. Dla FC Barcelony Ronaldo zagrał 49 spotkań, strzelając 47 bramek, jednak statystyki nie oddają wartości, jaką zawodnik wnosił do drużyny – dawał pewność siebie i gwarantował najwyższą jakość. Bramka przeciwko Composteli, którą zdobył po przedryblowaniu połowy boiska i wkręceniu kolejnych rywali w murawę jest jedną z najpiękniejszych akcji w jego karierze – a takich było wiele.

Ronaldo Barcelona
W barwach Barcelony El Fenomeno rozegrał 49 spotkań i strzelił 47 bramki

Za czasów gry w Barcelonie El Fenomeno miał już status międzynarodowej gwiazdy. Wiązało się to z przywilejami, ale również obowiązkami. W Ronaldo zaczął odzywać się duch niepokorności znany z dzieciństwa. Jego pewność siebie sprawiła, że zaczął odpuszczać treningi i co tydzień odwiedzać Brazylię. Nie spodobało się to kibicom Barcelony, którzy obarczali jego gorsze występy brakiem zaangażowania do treningów. Ronaldo nie pozostał dłużny, niepochlebnie wyrażając się o kibicach. Rozstanie nastąpiło szybko
i bezboleśnie. Pomimo wstawiennictwa ze strony ówczesnego trenera Barcelony – Robsona, wiadome stało się, że odejdzie. Kolejnym przystankiem w karierze Brazylijczyka okazał się Inter Mediolan.

Drużyna z Mediolanu to pierwszy dłuższy przystanek w karierze Ronaldo. Zawodnik trafił do 3 drużyny Serie A za około 28 milionów euro, będąc jednocześnie przez pewien czas najdroższym piłkarzem świata. Wraz z transferem zawodnik podwoił swoje zarobki. Podobnie jak w przypadku transferu do Barcelony kibice drużyny z Mediolanu wpadli w euforię. Zmiana realiów piłkarskich i twarda gra obrońców drużyn Serie A wbrew opiniom ekspertów nie przysporzyła El Fenomeno problemu. Ronaldo szybko dopasował się do stylu, jaki prezentował Inter. Pierwszy sezon w barwach Interu zakończył z tytułem wicemistrzowskim, a lepszym strzelcem w lidze okazał się jedynie Bierhoff. Kolejny sezon nie był już tak udany, głównie z uwagi na kontuzje. Zawodnik rozegrał zaledwie 19 spotkań ligowych. Niestety następny sezon okazał się jeszcze gorszy. 21 listopada 1999 roku podczas spotkania przeciwko Lecce, Ronaldo zerwał więzadło krzyżowe. Przebyta operacja i żmudny proces rehabilitacji nie zdały egzaminu. Kontuzja odnowiła się zaledwie po 360 sekundach od powrotu na murawę. To miał być koniec kariery El Fenomeno…

Ronaldo Inter Brazylia
Zdjęcie wykonano pod drugiej kontuzji

Sezon 2000/01 Ronaldo spędził na rehabilitacji, nie rozgrywając żadnego oficjalnego spotkania. Pomimo dobrych występów w spotkaniach kontrolnych do sezonu 2001/02, nie mógł liczyć na taryfę ulgową od ówczesnego szkoleniowca Interu – Hectora Cupera. Zawodnik musiał liczyć się z rolą rezerwowego i występach w ostatnich minutach meczów. Na domiar złego w połowie grudnia Ronaldo doznał kolejnej kontuzji, która wykluczyła go na 4 miesiące. Na przekór wszystkim napastnik po raz kolejny wygrał z kontuzjami i zaczął regularnie zdobywać bramki. W sumie zdobył ich w 59 w 99 spotkaniach. Drogę do Realu zawodnik otworzył sobie fenomenalnymi występami na Mundialu 2002 roku.

Transfer do Królewskich był nie tylko spełnieniem zachcianki Pereza, który wcielał w życie plan tworzenia drużyny „Galaktycznych”, ale również pstryczkiem w nos kibicom Barcelony. Bez wątpienia działacze Realu zdawali sobie sprawę z ryzyka, jakie niesie zatrudnienie Brazylijczyka, zwłaszcza w kontekście jego skłonności do kontuzji i imprez, jednak wartość marketingowa i bramkostrzelność napastnika były wystarczającymi argumentami przemawiającymi za zakupem piłkarza. Zawodnik wydawał się nie spełniać oczekiwań, jakie pokładali w nim kibice, którzy szeroko komentowali astronomiczną kwotę transferu – 42 miliony euro. Takie pieniądze miały być zbyt wysoką ceną za piłkarza, który ostatnie 3 lata spędzał głównie w gabinetach lekarskich. Sam piłkarz również nie dawał argumentów do swojej obrony. Przeplatał on występy fenomenalne z fatalnymi. Szeroko komentowano zakup zawodnika jako błąd Pereza, jednak El Fenomeno potrafił uciszyć krytyków kolejnymi powrotami do formy. Pomimo złego startu sezonu 2002/2003, Ronaldo ostatecznie przekonał do siebie kibiców Realu, kończąc sezon 30 bramkami w 44 meczach. Wisienką na torcie okazał się występ przeciwko Manchesterowi United w Lidze Mistrzów, który wygrał niemal w pojedynkę, strzelając hat-tricka.

5 lat spędzonych w Madrycie to okres spokoju w karierze Ronaldo. Udawało mu się unikać kontuzji i regularnie trafiał do bramki rywali. Oczywiście nie brakowało słów krytyki skierowanych do Brazylijczyka, zwłaszcza wobec jego postawy pozaboiskowej. Zawodnik słynął z zamiłowania do imprez i wyraźnie nie przykładał się do treningów. Mimo to nie tracił instynktu strzeleckiego i spełniał powierzone mu zadania na boisku. Dlatego też przymykano oczy na pojawiającą się nadwagę. Nie jest tajemnicą, że opinia na temat złego wpływu Ronaldo na resztę drużyny była dosyć powszechna w środowisku związanym z klubem. Niemniej jednak Ronaldo posiadał urok, który trzymał go w zespole Królewskich. Dopiero zimą 2006 roku ostatecznie rozstał się z Realem na rzecz przenosin do Mediolanu.

Ronaldo Real Madryt

Transfer byłego zawodnika Barcelony do Realu był szeroko komentowany, jednak komentarze te były niczym w stosunku do tego, jak reagowała opinia publiczna po ogłoszeniu przenosin Ronaldo do Milanu. Były kapitan Interu miał możliwość powrotu do Nerazzurrich, jednak ostatecznie to Milan okazał się bardziej zdeterminowany, by pozyskać zawodnika. Ostatnie 2 sezony w Europie, Ronaldo skończył z dorobkiem 9 bramek w 20 występach ligowych. Karierę skończył na boiskach w Brazylii, reprezentując barwy Corinthians. Ostatni sezon uwieńczył dorobkiem 17 bramek w 25 meczach. Przez 15 lat profesjonalnej kariery piłkarskiej, El Fenomeno rozegrał 476 spotkań i strzelił 335 bramek. Statystyka ta nie uwzględnia występów reprezentacyjnych.

Reprezentacja

Ciężko jest oceniać Ronaldo przez pryzmat występów w barwach klubowych. Wokół piłkarza było wiele kontrowersji. W mojej opinii najlepszym kontekstem dla mówienia o wielkości El Fenomeno są występy w reprezentacji narodowej. Może jest to związane z moim sentymentem do wielkiej drużyny Canarinhos, niemniej jednak Ronaldo był jednym z głównych elementów zespołu, który wyznaczał trendy dla innych reprezentacji.

W żółtym trykocie zadebiutował 23 marca 1994 roku w meczu przeciwko Argentynie. Miał on wtedy 17 lat i tak jak pisałem wcześniej było to jednym z powodów porównań El Fenomeno do Pelego. Status gwiazdy w reprezentacji Ronaldo uzyskał w 1997 roku, kiedy to poprowadził drużynę narodową do tryumfu w Copa America. Zaledwie rok później był jednym z najlepszych napastników świata, więc nie dziwił nikogo apetyt Brazylijczyków na złoto Mundialu 1998. Możliwe, że zespół osiągnąłby uprawniony tytuł, gdyby nie przesadne zaufanie trenera do ulubieńca kibiców. Dzień przed finałem, Ronaldo doznał ataku zbliżonego do epilepsji. Jeszcze 30 minut przed meczem było oczywiste, że czołowy napastnik drużyny nie wystąpi w meczu. Mimo to trener uległ jego namowie i wystawił w jedenastce meczowej. Zawodnik był cieniem samego siebie. Istnieje opinia, że występ piłkarza w finale był również następstwem nacisków ze strony sponsorów (głównie Nike).

Zawód kibiców po przegranym finale został szybko powetowany kolejnymi turniejami. Najpierw Ronaldo poprowadził reprezentację do kolejnego tytułu Copa America, a następnie stanął przed szansą rehabilitacji na turnieju Mistrzostw Świata w Korei i Japonii. Ronaldo udowodnił, że potrafi wygrać ze zdrowiem i samym sobą. Pomimo licznych kontuzji przed mistrzostwami oraz niewielu występów w barwach Interu, wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, strzelając 8 bramek i zdobywając tytuł najlepszego strzelca turnieju. W sumie Ronaldo wystąpił na 4 mundialach strzelając łącznie 15 goli, co było rekordem pobitym dopiero na ubiegłorocznych mistrzostwach. Karierę reprezentacyjną El Fenomeno zakończył z dorobkiem 62 bramek w 98 oficjalnych meczach.

Czy Ronaldo osiągnął wszystko, na co było go stać? – ciemne strony gwiazdy

Bez wątpienia Ronaldo to jeden z najlepszych napastników w historii. Jego dar wykańczania akcji ofensywnych i umiejętności techniczne stawiają go w gronie zawodników, o których zawsze będziemy myśleć z westchnieniem. Mimo to nie brakuje opinii, które jednoznacznie wskazują, że mógł on osiągnąć więcej. Oczywiście kariera Ronaldo była bezsprzecznie wyjątkowa. Zawodnik zdobył około 50 trofeów drużynowych i blisko 70 różnych nagród i wyróżnień indywidualnych. Był ogłaszany najlepszym piłkarzem Ligi Włoskiej, Hiszpańskiej i Holenderskiej, zdobywał tytułu króla strzelców i spełniał się w reprezentacji. Ponadto dwukrotnie sięgnął po Złotą Piłkę i był laureatem plebiscytu Piłkarza Roku FIFA.

Ronaldo Brazylia
W reprezentacji rozegrał 98 spotkań, w których aż 62 razy pokonał bramkarzy rywala.

Wśród najważniejszych słów krytyki wobec El Fenomeno, można wymienić jego zamiłowanie do imprez i brak zaangażowania do treningów. Ponadto zawodnika wyniszczały kontuzje, które zabrały napastnikowi znaczącą część kariery na boisku. Podobnie jak inni wielcy piłkarze, tak też Ronaldo nie był bez skazy. Zwłaszcza pod koniec kariery piłkarskiej dużo mówiło się o wydarzeniach pozaboiskowych z udziałem Brazylijczyka. Jednym z najgłośniejszych skandali była afera seksualna, w ramach której piłkarz zaprosił do hotelu 3 prostytutki, które okazały się transwestytami. O ile dwóch z nich zgodziło się na milczenie za dodatkowe pieniądze, o tyle trzeci przekazał sprawę mediom, dodając, że 31 letni Ronaldo był dodatkowo pod wpływem narkotyków.

Życie prywatne również nie układało się tak, jak mógł tego oczekiwać. Jego związki nie wytrzymywały próby czasu. Pierwsza poważna i stała partnerka urodziła mu syna Ronalda. Po 4 latach związek uległ rozpadowi, a zawodnik związał się z inną kobietą, która urodziła mu dwie córki. 2 lata później świat opłynęła informacja, że Ronaldo ma czwarte dziecko w następstwie romansu z Brazylijką mieszkającą w Singapurze. Początkowo zaprzeczał doniesieniom, jednak po otrzymaniu wyników testu DNA, oficjalnie zaakceptował ojcostwo.

Z pewnością historia życia Ronaldo nie byłaby apoteozą przywiązania do barw klubowych czy wartości rodzinnych. Mimo to nie sposób odmówić uroku, którym zarażał wszystkich wokół. Niewielu mówiło o nim źle– zwłaszcza w kontekście jego postawy boiskowej. El Fenomeno potrafił uciszyć krytyków i nie załamywał się kolejnymi kontuzjami, walcząc o swoje cele.

Legenda

Ronaldo Luís Nazário de Lima to postać, którą wszyscy pamiętają za jego wyjątkowe umiejętności. Niewielu napastników dorównuje klasą piłkarską brazylijskiemu El Fenomeno. Jego pasja i lekkość na boisku zachwycały każdego. Wypowiadali się o nim najwięksi przedstawiciele środowiska piłkarskiego. Franz Beckenbauer wskazywał w wywiadach, że jedynym sposobem zatrzymania Ronaldo w akcji jest faul. Zidane otwarcie określał go najlepszym piłkarzem na świecie. Podobnie opinie wyrażali Cassano, Fabregas, Kaka, Ibrahimowic oraz wielu innych.

Ronaldo był wizytówką drużyn, w których występował. Zyskał status supergwiazdy i multimilionera. Swój potencjał marketingowy wykorzystuje do dzisiaj, prowadząc kampanie na rzecz pokoju i będąc ambasadorem Narodów Zjednoczonych. Udziela się charytatywnie i odwiedza kraje dotknięte wojną. Wraz z Zinedine Zidanem organizuje charytatywny mecz przeciwko ubóstwu. Ponadto od 2 lat jest twarzą PokerStars i aktywnie uczestniczy w turniejach pokera.

W mojej opinii Ronaldo to postać, o której nie można mówić tylko w kontekście występów na boisku. Jest to postać niezwykle barwna i warta głębszej analizy aniżeli podsumowanie statystyk i występów. Przykre jest jednak, że młodsze pokolenia nie będą potrafiły utożsamić słowa Ronaldo z napastnikiem z Brazylii.

Bartłomiej Matulewicz
O Bartłomiej Matulewicz 39 artykułów
Od lat związany z publicystyką - kiedyś o Manchesterze United, dziś o historii futbolu. Anonimowy Korespondent. Strzelałem w Manchesterze, Mediolanie, Monako, Monachium, Marsylii, Liverpoolu, Londynie i wielu innych... fotki. Czasami złapiesz mnie na trybunach prasowych. Poza studiami i pracą pochłaniam Premier League oraz Ekstraklasę
  • Prawdziwe spojrzenie

    Bardzo fajny, tresciwy artykuł. Dzięki za poświęcenie, bo z niego dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Pozdrawiam serdecznie autora.