Wygrana w „godzinę W”. Relacja z meczu Polonia Warszawa – Unia Skierniewice

Czas czytania: 5 m.
0
(0)

1 sierpnia jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu Warszawy. Tego dnia co roku mieszkańcy stolicy i nie tylko czczą pamięć o Powstaniu Warszawskim. Na Konwiktorskiej 6 pamięć o tych wydarzeniach jest żywa, ponieważ walki powstańcze miały miejsce m.in. na stadionie Polonii. Równo 82 lata po tragicznych wydarzeniach, na K6 odbył się mecz Betclic 1 Ligi, w którym gospodarze zagrali z Unią Skierniewice.

Wstęp

Obie drużyny odmiennie zaczęły rozgrywki drugiego poziomu rozgrywkowego. Polonia na inaugurację pokonała na wyjeździe Puszczę Niepołomice 1:0 po przepięknym golu Simona Skrabba z rzutu wolnego. Natomiast absolutny debiutant na tym poziomie, czyli Unia Skierniewice w meczu 1. kolejki przegrała u siebie ze Stalą Mielec 1:2.

Obie drużyny łączy jeden trener. Rafał Smalec w latach 2017-2021 prowadził Unię Skierniewice, awansując z tym klubem do III ligi. Pod jego wodzą klub trzykrotnie wygrał Puchar Polski w okręgu łódzkim. Dzięki temu Unia mogła zagrać w I rundzie Pucharu Polski. Smalec w roli trenera Polonii zadebiutował w starciu przeciwko… Unii. Lepszy okazał się były zespół trenera. W Polonii szkoleniowiec ze Świdnika osiągnął dwa awanse. Jednak I liga okazała się trudnym terenem. W sezonie 2023/2024 szkoleniowiec utrzymał drużynę ze stolicy w I lidze. Jednak pierwsze kolejki kolejnych rozgrywki pokazały, że II liga tylko czeka na Polonię… Dlatego już po czterech kolejkach ligowych, w których Duma Stolicy zdobyła ledwie punkt, pożegnano się z trenerem.

I połowa

Lepiej mecz rozpoczęli gospodarze. Już w trzeciej minucie Skrabb dośrodkował z lewej strony boiska do Dave’a Gnasse. Strzał z głowy obronił Stanisław Pruszkowski, który popisał się refleksem. W efekcie Polonia miała rzuty rożne. Dzięki temu Czarne Koszule oddały dwa zablokowane uderzenia.

Unici odpowiedzieli niemal natychmiast. W piątej minucie Mateusz Szmyd oddał kąśliwy strzał. Bramkarz gospodarzy Mateusz Jeleń wypuścił piłkę, lecz zagrożenie po chwili minęło.

Następnie w spotkaniu dominowali podopieczni Piotra Stokowca. Blisko gola było po strzale Gnasse głową, a także po podkrętce Skrabba. Fin pokazał, że do nowego sezonu przystąpił w bardzo dobrej formie. Nic dziwnego, skoro jest to gracz z przeszłością w Serie A.

Unia nie poddała się i przez chwilę przejęła kontrolę nad meczem. Skończyło się to golem na 0:1 dla gości. Z rzutu wolnego na pole karne dośrodkował doświadczony Damian Gąska. Najwyżej wyskoczył Eryk Woliński. Piłka po interwencji Jelenia wylądowała na linii końcowej. Kamil Sabiłło zwęszył sytuację. Ten lis pola karnego z bliska wepchnął piłkę do bramki. Wówczas wygrana Unii wydawała się całkiem realna. Jednak w futbolu o wyniku może zaważyć jeden błąd. Taki popełnił właśnie jeden z graczy ekipy ze Skierniewic.

W 39. minucie Bartosz Bida zaatakował Pawła Olszewskiego, trafiając go w kolano. Nie chciał zrobić krzywdy swojemu koledze z czasów gry w Wigrach Suwałki i Jagiellonii Białystok, ale jego atak na piłkę był spóźniony. Sędzia Patryk Świerczak nie miał wątpliwości, aby wyrzucić Bidę z boiska.

Przez ten faul Polonia mogła wyrównać. Skrabb uderzył z wolnego, tak jak tydzień wcześniej w Niepołomicach, lecz tym razem dobrze spisał się Pruszkowski. Gospodarze nacierali w samej końcówce I połowy. Davíð Kristján Ólafsson podał prostopadle do Skrabba. Fin lekko dotknął piłkę. Wychodzący golkiper gości zażegnał zagrożenie. Warto też wspomnieć İlkaya Durmuşa za strzał głową. Gdyby nie interwencja głową Wolińskiego, byłoby zapewne 1:1. W ostatniej akcji I połowy Olszewski oddał niecelne uderzenie z dystansu.

II połowa

W 51. minucie Kacper Kostorz był faulowany przez kapitana Unii Mateusza Stępnia. Do „jedenastki” podszedł Gnasse. Mocne uderzenie w kierunku lewego słupka znalazło drogę do bramki.

Kilka minut później Robert Dadok popisał się diagonalnym podaniem do Kostorza. Napastnik Polonii z boku pola karnego podał do Durmuşa, który mocno chybił.

Skierniewiczanie mieli niezłą okazję w 65. minucie. Wówczas powstało zamieszanie w polu karnym, co połowicznie wykorzystali goście. Goście zdołali oddać strzał, lecz Jeleń wybił piłkę na rzut rożny.

O godzinie 17:00 arbiter spotkania przerwał mecz. Podobne przerwy miały miejsce na pozostałych stadionach, gdzie akurat toczono mecze w I lidze. „Godzina W” na stadionie Polonii miała uroczystą oprawę. Na trybunach odśpiewano cztery zwrotki hymnu Polski, a najbardziej zagorzali kibice Polonii z trybuny kamiennej odpalili race. Do tego na stadionie było słychać syreny przypominające o powstaniu warszawskim. Kibice wcześniej położy oprawę upamiętniającą stolicę. Podczas spotkania dwukrotnie było widać paralotniarza, który leciał z transparentem dotyczącym powstania. Po podniosłych momentach gra została wznowiona.

Unici chcieli tworzyć sytuacje bramkowe, ale brak jednego gracza był widoczny. Gospodarze za to nie potrafili stworzyć większego zagrożenia pod bramką Pruszkowskiego. Sytuacja zmieniła się w 89. minucie. Ólafsson minął rywala i podał płasko w pole karne. Obrońcy gości nie zdołali zatrzymać piłki. Ernest Terpiłowski wykorzystał sytuację, dzięki czemu z piątego metra zdobył zwycięskią bramkę.

Prezes na okopach

W 1911 roku założono Polonię Warszawa. Pierwszym prezesem został zaledwie 18-letni kapitan drużyny Tadeusz Gebethner. Nazwisko nieprzypadkowe. Pochodził on ze słynnej rodziny księgarskiej. Wydawnictwo Gebethner i Wolff działało w latach 1857-1950. Wśród autorów tej oficyny byli taj znani przedstawiciele polskiej literatury jak Eliza Orzeszkowa, Władysław Stanisław Reymont, Henryk Sienkiewicz czy Bolesław Prus.

W powstaniu Tadeusz Gebethner walczył pod pseudonimem Gustaw. Najpierw był członkiem sztabu 3. batalionu pancernego „Golski”, a następnie dowodził odcinkiem „Południe”. 1 sierpnia chwycił za broń przed wybiciem godziny 17:00. W artykule Magdaleny Jabłońskiej na naszej stronie możemy przeczytać:

Wraz z nastaniem godziny „W” prowadził nieudany powstańczy atak na te obiekty, po czym został dowódcą kompanii tzw. Odcinka Południe w rejonie Politechniki Warszawskiej, ul. Noakowskiego, Koszykowej i Polnej. W czasie tej potyczki 1 września został ranny i wyeliminowany z dalszej walki powstańczej. 3 września został ponownie ciężko ranny w zbombardowanym szpitalu przy ul. Śniadeckich, po czym amputowano mu rękę i nogę. Po kapitulacji Powstania został wywieziony do obozu jenieckiego w Altengrabow, gdzie 14 paździrnika 1944 r. w wyniku odniesionych ran umarł w wieku 46 lat.

Walki powstańcze na stadionie Polonii

W nocy z 21 na 22 sierpnia na murawie stadionu Polonii przy ulicy Konwiktorskiej toczyły się walki powstańcze. Bataliony Armii Krajowej chciały połączyć Żoliborz ze Starym Miastem. Problemem był niemiecki front w okolicach Dworca Gdańskiego, który był oddalony o 650 metrów od obiektu Czarnych Koszul.

20260801 160020

Dwa bataliony AK „Zośka” oraz „Czata 49” przeprowadziły przez boisko warszawskiej drużyny atak w stronę Dworca Gdańskiego. Żołnierze sforsowali mur i ruszyli w stronę boiska. III Rzesza zauważyła ten ruch i otworzyli ogień. Niemcy odparli atak, w wyniku którego zginęło minimum 11 żołnierzy AK.

Anna Szarzyńska-Rewska ps. „Renata” tak pisała o przebiegu walk na obiekcie Polonii:

Przebiegłszy ul. Konwiktorską dostaliśmy się na teren stadionu sportowego Polonii. Nasza grupa biegła koło trybun, które otaczały plac od strony ul. Bonifraterskiej. Biegliśmy dość wolno, tyralierą, pochyleni. Pistolet trzymałam w ręku wysunięty nieco ku przodowi, choć zabezpieczony. Zapasowe naboje i filipinkę miałam w torbie z zielonego wojskowego płótna, przewieszonej przez ramię. Trzymałam się – jak zresztą wymagała tego moja funkcja – blisko dowódcy plutonu. Nie ścinana od dawna trawa sięgała do kolan. Chodziło o to, aby udało się nam niepostrzeżenie dotrzeć do cementowego parkanu po przeciwległej stronie stadionu.

Znamienne, że pierwsze mistrzostwa Polski po II wojnie światowej wygrała Polonia. Jednak swoje mecze musieli rozgrywać na zrujnowanych boisku AZS-u Warszawa w Parku Skaryszewskim. Ich obiekt przejął Zryw wspierany przez komunistów. Jak widać stadion Polonii nie miał łatwo i dużo się „wycierpiał” ze strony nazistów, jak i komunistów.

Źródła:

https://dzieje.pl/wiadomosci/80-lat-temu-zmarl-tadeusz-gebethner-pilkarz-polonii-wydawca-i-powstaniec-warszawski

https://kspolonia.pl/79-rocznica-wybuchu-powstania-warszawskiego

https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-08-01/niepokonane-miasto-niepokonany-klub-martwa-jedenastka-z-konwiktorskiej

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 0 / 5. Licznik głosów 0

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Więcej tego autora

Najnowsze

Między Piotrkowską a Moto Areną – żużlowa opowieść o Łodzi

Nic tak bardzo nie służy budowaniu sportowych opowieści, jak podróże. Tym razem wyruszyliśmy do Łodzi na zawody Speedway Grand Prix. Wizyta w tym mieście...

„Jak wygrać Premier League?”. Ian Graham o znaczeniu liczb i modeli w futbolu

Przez 11 lat pełnił funkcję szefa działu analitycznego w Liverpoolu. Na podstawie liczb i modeli stwierdził, że Jurgen Klopp jest idealnym kandydatem na menadżera...

Ligowa inauguracja przy Hetmańskiej – wizyta na meczu Stali Rzeszów z Chrobrym Głogów

Piłkarze Stali Rzeszów wrócili do pierwszoligowej rywalizacji. Na inaugurację sezonu zmierzyli się u siebie z Chrobrym Głogów. W obu drużynach w porównaniu do ubiegłego...