To nie było ważne spotkanie. Mimo tego 54 408 kibiców zdecydowało się przyjść na PGE Narodowy w Warszawie i kibicować Biało-Czerwonym w towarzyskim starciu z Nigerią. W części historycznej znajdziecie nigeryjskie związki chrześcijańsko-piłkarskie.
Krótko o meczu
Mecz o nic dwóch poranionych ekip. Polska i Nigeria nie znalazły się w 48-zespołowym gronie drużyn na mistrzostwach świata, mimo że potencjał jest duży. Jednak eliminacje nie poszły po myśli obu reprezentacji.

Z czego zostanie zapamiętane spotkanie? Przede wszystkim z tego, że Jacek Krzynówek przebrał się za Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca Widzewa Łódź w ostatniej akcji meczu uderzył znakomicie z daleka. Strzał Wiśniewskiego żywcem przypominał najlepsze trafienia byłego gracza VFL Wolfsburg. Dzięki temu Polska w swoim 50. meczu na PGE Narodowym zremisowała 2:2.
Gra obronna pozostawiła wiele do życzenia. Defensorzy lepiej spisywali się w ataku, bo gola na 1:1 strzelił Kacper Potulski. Dla obu środkowych obrońców były to pierwsze bramki w seniorskiej reprezentacji.
Śmierć ojca Victora Mosesa
Mecz Polski z Nigerią został rozegrany po raz drugi w historii. Za pierwszym razem lepsi okazali się zawodnicy z Afryki. W marcu 2018 roku na stadionie we Wrocławiu goście pokonali Polskę 1:0. Jedyną bramkę zdobył słynny Victor Moses.
Znany piłkarz nie miał łatwego dzieciństwa. W wieku jedenastu lat stracił rodziców. W jednej chwili jego życie się zawaliło. Jego ojciec Austin oraz matka Josephine zostali zabici w domu podczas zamieszek religijnych w Nigerii. Austin Moses był chrześcijańskim pastorem. Ataki na wyznawców Chrystusa są na porządku dziennym także i obecnie. Według danych vaticannews.va dziennie z rąk islamistów ginie około 30 chrześcijan.
Sam Victor Moses trafił pod opiekę wujka. Potem jako nastolatek wyleciał do Anglii, gdzie przez długie lata grał w piłkę nożną. Aż trafił na sam szczyt, czyli do Premier League.
Pastor z Interu Mediolan
Pastorem jest także były gracz reprezentacji Nigerii. Taribo West przeszedł drogę od zera do bohatera, a dosłownie od gangstera w Lagos do gwiazdy europejskiej piłki. Pod koniec lat 90. piłkarz znany z noszenia kolorowych warkoczyków założył swój kościół. W Mediolanie, gdzie grał, powstało sakralne miejsce pod nazwą Shelter in the Storem Ministry. West pomagał biednym Afrykańczykom żyjącym w tej włoskiej metropolii. Natomiast w 2014 roku założył Shelter In The Storm Miracle Ministries of All Nation. Były zawodnik już bez słynnych warkoczyków przekonuje, że Bóg istnieje i mówi o relacji z nim. Niecodzienna droga, dlatego warto podkreślić, to, co robi West.

