„Ronaldo. Brazylijski Fenomen” – recenzja

Czas czytania: 3 m.
0
(0)

Lektura biografii jednej z największych gwiazd futbolu Ronaldo Luís Nazário de Lima wydana przez SQN, której autorem jest uznany włoski autor historii piłkarskich gwiazd Luca Caioli, okazała się świetnym dopełnieniem tegorocznego Mundialu. Przy natłoku meczów, gdzie magia gwiazd ustępuje sile kolektywu, powrót do przełomu XX i XXI wieku był ożywczy i ciekawy zarazem, bo to pozycja napisana sprawnie oraz ze swadą.

Jeszcze do niedawna królów było dwóch: Leo Messi i Cristiano Ronaldo. Przez lata można było się cieszyć, że żyjemy w epoce tych dwóch wirtuozów, którzy zdominowali futbol na lata. Wydaje się, że ich czas minął, a dla Messiego ukoronowaniem kariery był mundial sprzed czterech lat w Katarze, kiedy Argentyna zdobyła złoto. Niewykluczone, że w turnieju w USA/Kanadzie/Meksyku będą jeszcze chcieli się pokazać obydwaj, ale nie wiadomo, czy wystarczy im sił. Wszak lata lecą.

Kto wie czy w gronie największych gwiazd futbolu w historii nie stawialibyśmy obok Leo czy Cristiano także brazylijskiego Ronaldo – gwiazdy lat 90 – napastnika – jak wielu mówiło „kompletnego” i jedynego w swoim rodzaju. Biografia Brazylijczyka autorstwa znanego czytelnikom futbolowych pozycji Luki Caiolego to wędrówka przez burzliwe życie piłkarza, którego naznaczyły kontuzje niepozwalające na pokazanie swoich umiejętności na dłuższym dystansie.

Wielu zapamięta sezon w FC Barcelonie, ale był to tylko rok. Niektórzy płakali, gdy okazało się, że w finale mundialu we Francji tajemnicza niedyspozycja napastnika nie pozwoliła zagrać całej Brazylii na swoim poziomie. Co się stało? Wersji jest wiele. Alergia na lek, może celowe zatrucie, a może po prostu stres, który pojawił się w najmniej spodziewanym momencie? Ronnie składa się ku ostatniej opcji. W 2002 roku poprosił Didę o rozmowę przed finałem i bycie obok, o czym jest w książce. Co by się stało, gdyby R9 zagrał na swoim poziomie w finale Mundialu we Francji? Może byłby uznawany za GOAT-a na równi z Cristiano i Leo Messim?

Wciąż to były tylko przebłyski geniuszu, którego nie zdążył pokazać przez zdrowie, ale też mało profesjonalny tryb życia. Ci, którzy pamiętają jego grę z pewnością powinni sięgnąć po biografię. Nie ma tu opisów skandali ani wielu kontrowersji – jest rzetelna praca dziennikarza, który przypomina historię Ronaldo. Nie odżegnuje się od prywatnego życia, wspomina jego liczne podboje miłosne, ale dla mnie najciekawsze były momenty, w których Ronaldo zmieniał kluby. W tamtych czasach jedynie z oficjalnych komunikatów można było dowiedzieć się o transferach. Za kulisy, zwłaszcza w Polsce, mało kto zaglądał, internet raczkował, a młodym kibicom nie chciało się szukać informacji – żyli samym sportem. Cieszy, że Caioli poświęca temu elementowi sporo miejsca w książce.

Oprócz tego – jak to w biografii – sporo tu anegdot (skąd pomysł na słynny trójkącik z włosów na głowie w trakcie MŚ 2002), cytatów, wypowiedzi bohatera – widać, że została wykonana rzetelna autorska praca, która procentuje, bo całość jest napisana ciekawie, a do tego sprawnie językowo. Nie ma dłużyzn, autor płynnie przechodzi przez kolejne lata z dbałością o szczegóły. Początek to hołd pochwalny dla piłkarza złożony przez byłe i obecne gwiazdy futbolu. Nie wydaje mi się, żeby był on przygotowywany na potrzeby książki. Po prostu „Il Fenomeno”, jak był nazywany w latach 90. piłkarz był wybitny, ale jednocześnie cały czas mocno zagubiony w świecie i tu zaczyna się rola autora.

To daje się odczuć w opisie, bowiem Caioli nie wychwala piłkarza, pokazując tylko dobre strony. Jako czytelnik mam poczucie, że stara się – jak na dobrą biografię przystało – zachowując obiektywizm pokazać Ronaldo jako niedojrzałego faceta. Oczywiście zabrały mu to kontuzje, a nadwaga była związana z problemami z tarczycą, ale jednak przy dokonywaniu innych życiowych wyborów kariera mogłaby potrwać dłużej, a gwiazda świecić mocniejszym blaskiem. Nie jest to może upadek na miarę Gazzy – czyli idola Anglików, ale jednak syndrom Piotrusia Pana to nić łącząca obydwie postacie. Miały one zdominować lata 90. Jednak przyniosło to dość marny skutek.

„Ronaldo. Brazylijski Fenomen” to solidna pozycja z katalogu innych Luki Caioli. Jeśli ktoś kocha futbol i nawet jeśli urodził się za późno, żeby oglądać „Il Fenomeno”, to musi piłkarza znać. Dobrze, jakby poznał także jego życie i karierę, bo jak to w życiu bywa – to co pod powierzchnią i za kulisami – bywa najciekawsze. Dla tych, co pamiętają Ronaldo biegającego po boisku będzie to cudowna podróż do przeszłości, w której gwiazdy świeciły jaśniej i miały większy wpływ na swoje drużyny, będąc jednocześnie ludźmi takimi jak ich fani jeszcze przed erą sportowych gladiatorów, w której obecnie żyjemy.

Ocena: 8/10

Patryk Szczerba

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 0 / 5. Licznik głosów 0

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Więcej tego autora

Najnowsze

Resovia pozostaje na szczeblu centralnym – drugoligowe reminiscencje na zakończenie rozgrywek

Piłkarze Resovii do samego końca walczyli o utrzymanie w Betclic 2. Lidze. Wydarzenia z ostatnie kolejki sezonu zasadniczego sprawiły, że zawodnicy z Rzeszowa o...

„Dawno temu na Mundialu, czyli jak odkrywałem Amerykę” – recenzja

Książkowe spotkanie z Jackiem Laskowskim to sentymentalna podróż do przeszłości, która przypadnie do gustu wychowanym na magazynie Gol i latach 90., kiedy komentator był...

Piłkarze i trenerzy na mistrzostwach świata w ujęciu statystycznym

Wstęp Start mistrzostw świata zbliża się szybkim krokiem. Lada moment cały piłkarski świat skupi swoją uwagę na stadionach Kanady, Meksyku i USA. Setki milionów kibiców...