Resovia pozostaje na szczeblu centralnym – drugoligowe reminiscencje na zakończenie rozgrywek

Czas czytania: 4 m.
0
(0)

Piłkarze Resovii do samego końca walczyli o utrzymanie w Betclic 2. Lidze. Wydarzenia z ostatnie kolejki sezonu zasadniczego sprawiły, że zawodnicy z Rzeszowa o pozostanie na szczeblu centralnym musieli rywalizować w barażach. Końcówka rozgrywek dostarczyła więc kibicom tego klubu dużych emocji.

Kilka tygodni temu szeroko pisaliśmy o derbach Podkarpacia, w których Resovia podejmowała Stal Stalowa Wola. Piłkarze Kamila Kuzery mieli rzut karny przy prowadzeniu 2:1, ale go nie wykorzystali, a chwilę później stracili bramkę, przez co tylko zremisowali.

Niewykorzystana przewaga

Nieco ponad tydzień później Resovia podejmowała Podbeskidzie Bielsko-Biała. Faworytem starcia była zajmująca miejsce w czołówce tabeli drużyna gości. Rzeszowianie mogli jednak wygrać. Na początku drugiej połowy objęli prowadzenie po trafieniu Mateusza Czyżyckiego.

W dodatku niecały kwadrans później czerwoną kartkę, będącą konsekwencją dwóch żółtych, otrzymał Marcin Biernat, przez co przyjezdni musieli grać w osłabieniu. Wydawało się, że przed gospodarzami otworzyła się wielka szansa na sprawienie niespodzianki.

Po zaledwie pięciu minutach gry w dziesiątkę Podbeskidzie doprowadziło jednak do remisu po golu Bartosza Martosza. Miejscowi próbowali się otrząsnąć, ale nie zdołali odzyskać prowadzenia.

eda31e6a 2d46 49d5 a893 9150b2452f84
Fot. Grzegorz Zimny

W końcówce czerwony kartonik powędrował też na konto Resoviaków, gdy boisko musiał opuścić Javier Ortiz. Mecz zakończył się remisem, a wynik ten odniesiony w takich okolicznościach był dla rzeszowskiej drużyny czymś więcej niż niedosytem. 

Sekundy od utrzymania

W ostatniej kolejce Resovia jechała do Poznania na potyczkę z walczącą o awans do Betlic 1. Ligi Wartą. Goście niespodziewanie objęli prowadzenie po trafieniu Dawida Bałdygi, ale jeszcze przed zejściem na przerwę gospodarze odzyskali remis po bramce Marcela Stefaniaka.

Gdy do końca pozostawało dwadzieścia minut, zawodnicy trenera Kuzery znów mieli w rękach korzystny wynik dzięki trafieniu Patryka Romanowskiego. W tym momencie, w wirtualnej tabeli, Resovia była na bezpiecznym miejscu, a Warta znajdowała się poza pozycją dającą bezpośredni awans.

Radowali się za to kibice Olimpii Grudziądz, gdyż ich drużyna prowadziła w Szczecinie ze Świtem (ostatecznie wygrała) i to ona, obok Unii Skierniewice, już wcześniej cieszącej się z przepustki na zaplecze elity, zajmowała miejsce dające grę na wyższym szczeblu.

Wszystko zmieniła siódma doliczona minuta meczu rozgrywanego w stolicy Wielkopolski. Kiedy od zakończenia sezonu wszystkich dzieliły sekundy, Dmitry Avdeev doprowadził do remisu. Ta bramka dała bezpośredni awans Warcie, Olimpię zepchnęła do baraży o 1. Ligę,  Resovię skazała na grę w barażach o utrzymanie, a Świtowi pozwoliła pozostać na poziomie centralnym. Tak wiele zmienił jeden gol.

Pracujemy, zespół wygląda coraz lepiej, chłopcy walczą, starają się grać w piłkę na tyle, na ile potrafimy – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Kamil Kuzera, starając się nie tracić nadziei.

Wygrane baraże

Resovia w barażach o Betlic 2. Ligę rywalizowała z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, wicemistrzem grupy 4 Betclic 3. Ligi. Zespół z województwa świętokrzyskiego musiał jeszcze pokonać Wikęd Luzino, wicemistrza grupy 2, i uczynił to, zwyciężywszy 2:1.

Pierwsze spotkanie między KSZO a Resovią odbyło się 6 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim. Goście wygrali 1:0 po bramce Mateusza Czyżyckiego, choć przez ostatnie ponad dwadzieścia minut musieli grać w osłabieniu. Dowieźli prowadzenie, dzięki czemu mocno przybliżyli się do utrzymania.

Trzy dni później w Rzeszowie doszło do rewanżu. Zapowiadały się spore emocje, ale Resovia szybko rozstrzygnęła losy rywalizacji. Już w ósmej minucie objęła prowadzenie po tym, jak do siatki trafił Mateusz Geniec. Nie minęło pół godziny od pierwszego gwizdka, a drużyna Kuzery miała dwie bramki przewagi po strzale Bartosza Zimnickiego.

370ba1b3 eadf 40fc 8f75 6a22b3577a1f
Fot. Grzegorz Zimny

Na początku drugiej połowy na 3:0 podwyższył Dawid Bałdyga. Gospodarze do końca kontrolowali sytuację. Więcej goli nie padło, a Resovia zapewniła sobie utrzymanie na szczeblu centralnym.

Zadanie zostało wykonane i to jest dla nas najważniejsze. Cieszymy się z tego bardzo mocno. Końcówka sezonu była bardzo szalona. Pojawiły się urazy, nieobecności, lecz daliśmy radę, a zespół pokazał, że coś w nim jest. Teraz po prostu trzeba odpocząć i skupić się na tym, co w przyszłości – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Kamil Kuzera.

Łukasz Tarkowski, szkoleniowiec KSZO, przeżywał porażkę, ale docenił walkę i ambicję swoich zawodników:

W dwumeczu byliśmy drużyną gorszą, nie da się tego ukryć. Pierwszy mecz był bardziej na styku, dziś natomiast już pierwsza połowa pokazała, że brakowało nam pary, żeby grać w kontakcie. Gdybyśmy byli w kontakcie z Resovią, to byłaby szansa dla zmienników, by w drugiej połowie to pociągnąć. Muszę natomiast powiedzieć, że mam duży szacunek do swoich zawodników, bo dali z siebie wszystko. Wielu z nich grało na środkach przeciwbólowych, miało różne urazy. Walczyli sami ze sobą, a później musieli jeszcze walczyć z rywalem.

Trener pokonanych komplementował również rywali, twierdząc, że Rzeszowianie powinni walczyć o wyższe cele niż utrzymanie:

Resovia to nie był zespół na baraże. To był zespół, który powinien walczyć  o baraże, ale te o pierwszą ligę. Tak się życie ułożyło, że walczyli z nami o utrzymanie w drugiej lidze.

Unia, Warta i Podbeskidzie

W Betclic 2. Lidze pozostał też Sokół Kleczew, który nie bez problemów poradził sobie z Górnikiem Polkowice. Spadły Zagłębie Sosnowiec, KKS Kalisz, ŁKS II Łódź i wycofany z rozgrywek już wcześniej GKS Jastrzębie.

Do grona pierwszoligowców, oprócz Unii Skierniewice i Warty Poznań, awansowało też Podbeskidzie. Drużyna z Bielska-Białej w półfinale barażowej rywalizacji pokonała rezerwy Śląska Wrocław.

Na tym etapie poległa Olimpia, którą, jak już wspomniano, sekundy dzieliły od bezpośredniego awansu. W walce o finał baraży zespół z Grudziądza uległ natomiast Sandecji Nowy Sącz, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie!

Mecz o awans do Betclic 1. Ligi został rozegrany 6 czerwca w piękne, słoneczne popołudnie w Bielsku-Białej. Gospodarze wygrali 3:1 i po dwóch sezonach wrócili na zaplecze Ekstraklasy. Kamil Socha z Unii, Maciej Tokarczyk z Warty i Marcin Włodarski z Podbeskidzia to trenerzy, którzy kończą sezon z podniesionymi głowami. Czas pokaże, jak ich zespoły spiszą się na pierwszoligowych boiskach.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 0 / 5. Licznik głosów 0

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

„Ronaldo. Brazylijski Fenomen” – recenzja

Lektura biografii jednej z największych gwiazd futbolu Ronaldo Luís Nazário de Lima wydana przez SQN, której autorem jest uznany włoski autor historii piłkarskich gwiazd...

„Dawno temu na Mundialu, czyli jak odkrywałem Amerykę” – recenzja

Książkowe spotkanie z Jackiem Laskowskim to sentymentalna podróż do przeszłości, która przypadnie do gustu wychowanym na magazynie Gol i latach 90., kiedy komentator był...

Piłkarze i trenerzy na mistrzostwach świata w ujęciu statystycznym

Wstęp Start mistrzostw świata zbliża się szybkim krokiem. Lada moment cały piłkarski świat skupi swoją uwagę na stadionach Kanady, Meksyku i USA. Setki milionów kibiców...