„Asiu. Joachim Marx. Biografia” – recenzja

Czas czytania: 4 m.
3.7
(3)

Kiedy myślimy o napastnikach reprezentacji Polski z lat 70., do głowy przychodzą nam nazwiska: Lato, Szarmach, Gadocha, Lubański, Domarski. Mniej kibiców pamięta innego znakomitego snajpera, który z pewnością nie był mniej utalentowany od wymienionych wcześniej piłkarzy. Joachim Marx, bo o nim mowa, z czasem został legendą Ruchu Chorzów i francuskiego RC Lens. O jego ciekawej karierze, przeczytamy na kartach książki, której autorem jest Paweł Czado.

Publikacja „Asiu. Joachim Marx. Biografia” ukazała się nakładem niezawodnego w kwestii książek piłkarskich wydawnictwa SQN w październiku 2023 roku. Jej twórca, wspomniany wyżej Paweł Czado, to doświadczony dziennikarz oraz autor i współautor wielu prac o tematyce futbolowej. Wymienić można choćby takie tytuły, jak „Antoni Piechniczek. Bezkompromisowa biografia”, „Górnik Zabrze. Opowieść o złotych latach”, czy „Zieloni. Szombierki, niezwykły śląski klub”.

Book Sale Instagram Post 3

Książka poświęcona Marxowi liczy 456 stron i opisuje karierę zawodnika w chronologicznym układzie. Wyjątkiem jest rozdział omawiający występy napastnika w reprezentacji Polski. Tutaj autor nieco zaburzył chronologię, ale z korzyścią dla klarowności przekazu.

Publikacja porusza szereg tematów i chyba żaden z czytelników nie może uznać, że któryś z etapów życia Marxa został pominięty – początki na śląskich podwórkach i gra z Lubańskim; przeprowadzka do Warszawy i mecze dla Gwardii; powrót na Śląsk i sukcesy z Ruchem Chorzów; wyjazd do Francji i hat-trick w debiucie w barwach Lens; praca trenerska z młodzieżą oraz występy w reprezentacji Polski; brak powołania na mundial w 1974 r. Całość przetykana wspomnieniami kolegów z boiska, rywali, trenerów, znajomych i rodziny.

Na początku publikacji poznajemy też szerokie tło sytuacji rodzinnej Joachima Marxa. Ojciec pracował w kopalni, ale także grywał w piłkę i to jeszcze przed wojną. Są oczywiście „gołymbie” i ogarniająca cały dom matka piłkarza.

Opis dziecięcych i młodzieńczych rozgrywek na podwórkach Sośnicy to swego rodzaju hołd dla tej formy pierwszych poważniejszych zabaw z piłką. Chyba pod każdą szerokością geograficzną tak zaczynały się wielkie kariery piłkarskie. Nie inaczej było w przypadku Górnego Śląska, nie inaczej było w przypadku Joachima Marxa. Wrażenie może robić fakt, że na małym boisku między dębowymi drzewami grało razem dwóch przyszłych reprezentantów Polski, którzy łącznie strzelili w kadrze 58 goli (Marx 10, Lubański 48) a w polskiej lidze 257 bramek (Marx 102, Lubański 155). Na łamach książki zarówno jej główny bohater, jak i pan Włodzimierz wspominają z sentymentem rozgrywki na placyku nazywanym Kulawikiem. Oddawanie głosu bohaterom opisywanych wydarzeń to bardzo częsty i niezwykle udany sposób prowadzenia narracji w prezentowanej książce.


Kolejne strony to historie gier w Śląskiej Lidze Juniorów w barwach Górnika Sośnica i GKS Gliwice, a także przenosiny do Gwardii Warszawa. Przy tej okazji poznajemy kulisy „transferów” w latach 60. Cudzysłów przy słowie „transfery” jest konieczny, bo poza zmianą barw klubowych przez piłkarza proces ten nie miał wiele wspólnego z obecnym rozumieniem tego pojęcia.

Opisując pobyt Marxa w Gwardii, Paweł Czado zwraca uwagę na problemy, z jakimi musiał mierzyć się młody śląski piłkarz po przeprowadzce po stolicy. Wiele dowiemy się także o życiu prywatnym pana Joachima – to z pewnością będzie zaletą dla tych czytelników, którzy wolą czytać o sprawach rodzinnych piłkarzy niż o ich boiskowych dokonaniach. Opisu tych drugich jednak oczywiście nie brakuje. Mimo początkowych kłopotów aklimatyzacyjnych Marx zadebiutował w I lidze i szybko stał się czołową postacią stołecznej drużyny. W barwach Gwardii rozegrał też pierwsze mecze w europejskich pucharach, choć był to tylko Puchar Intertoto. Ciekawostką, o której pewnie wielu kibiców nie pamięta, jest fakt, że trenerem Marxa w Gwardii był Kazimierz Górski.

Kolejny etap kariery, a co za tym idzie kolejna część książki, to historia występów Joachima Marxa w barwach Ruchu Chorzów. Rozdział opisujący grę dla „Niebieskich” liczy aż 150 stron. Trudno się jednak temu dziwić. Joachim Marx spędził w Chorzowie sześć sezonów, był dwa razy mistrzem Polski, grał w europejskich pucharach przeciwko takim drużynom jak Ajax, Fiorentina, Feyenoord, Fenerbahce czy PSV. Jego kolegami z drużyny były prawdziwe legendy chorzowskiej drużyny: Jerzy Wyrobek, Antoni Nieroba, Zygmunt Maszczyk, Bronisław Bula, Eugeniusz Faber, Piotr Drzewiecki czy Piotr Czaja.

Rozdział zatytułowany „Niebiescy” to nie tylko opis najważniejszych meczów ligowych i pucharowych (rzecz jasna ze szczególnych zwróceniem uwagi na rolę Marxa w poszczególnych spotkaniach), ale także dogłębne przedstawienie relacji panujących między piłkarzami. Ważną postacią na tym etapie życia Marxa był trener Ruchu, Słowak Michal Vičan. Ta barwna postać pojawia się nie tylko we wspomnieniach samego Marxa, ale także jego partnerów z drużyny. Momentami można odnieść wrażenie (choć ciężko stwierdzić, czy to była intencja autora), że Vičan to druga najważniejsza postać w książce.

Po części poświęconej chorzowskiemu etapowi kariery Marxa przychodzi czas na opis gier z białym orłem na piersi. Marx zadebiutował w kadrze w meczu z Izraelem (0:0) w grudniu 1966, ale na drugi występ czekał aż do roku 1969. W 1970 zdobył hat-tricka w meczu z Norwegią (6:1). Na „złotych” Igrzyskach Olimpijskich w 1972 zagrał tylko dwa razy po jednej połowie. Największym zawodem w reprezentacyjnej karierze Marxa był brak powołania na mistrzostwa świata w 1974 r.

„Przykre dla mnie jest to, że nikt nigdy nie przyszedł do mnie i nie wytłumaczył mi, dlaczego nie pojadę na mistrzostwa świata. Działacze, prezesi, trenerzy… Nikt!”


Spośród dziesięciu goli zdobytych w biało-czerwonych barwach najskuteczniejszy był w meczach rozgrywanych na stadionie ŁKS – przy alei Unii w Łodzi zdobył w sumie 4 gole. Opisy spotkań w kadrze narodowej gęsto przeplatane są wspomnieniami samego Marxa – zabieg stosowany także w innych rozdziałach czyni opowieść zdecydowanie bardziej żywiołową i ciekawszą.

Ostatni rozdział to francuski etap kariery, a może nawet trzeba napisać francuski etap życia, Joachima Marxa. Szalone okoliczności transferu, hat-trick w ligowym debiucie w RC Lens, gra w I i II lidze, praca trenerska z dorosłymi i z młodzieżą po zakończeniu kariery – ta część książki nie jest już tak szczegółowa, ale trudno mieć o to pretensje do autora. Wiele nazw drużyn czy nazwisk z ówczesnej ligi francuskiej niewiele powiedziałoby polskim czytelnikom.

Przechodząc do podsumowania – Paweł Czado napisał książkę, która w sposób kompletny opisuje piłkarską karierę Joachima Marxa. Dobrze się ją czyta, bo jest to opowieść żywa; narracja prowadzona w czasie teraźniejszym i liczne wypowiedzi bohaterów opisywanych wydarzeń stanowią o dużej wartości książki. Całość kończy się optymistyczną i ujmującą szczerością wypowiedzią Joachima Marxa.

„Futbol dał mi wszystko. Jestem szczęśliwy i usatysfakcjonowany, że tak potoczyło się moje życie. Piłka pozwoliła mi choćby na dobre podejście do rzeczywistości. Zawsze to powtarzam sobie i innym „Myśl pozytywnie”. Bo wtedy życie zawsze jest lepsze”.

NASZA OCENA: 8/10

JAKUB TARANTOWICZ

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 3.7 / 5. Licznik głosów 3

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Jakub Tarantowicz
Jakub Tarantowicz
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Więcej tego autora

Najnowsze

Alfred Hajos – sportowy człowiek renesansu

Zbliżają się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Już wkrótce w Paryżu o medale rywalizować będą zawodnicy z całego świata. Z tej okazji warto poznać sylwetkę wyjątkowego...

Japońscy sportowcy w Białogardzie – historia olimpijskiego zgrupowania

Mało kto wie, że w mieście Białogard w województwie zachodniopomorskim, znanym do tej pory przede wszystkim jako miejsce urodzenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, przebywała ekipa...

„Ja, kibic” – recenzja

Pozycja „Ja, Kibic”, która pojawia się w Polsce ponownie nakładem SQN Polska to powrót do przeszłości – do lat 80, kiedy w Anglii kultura...