Era Futbolu 2002, czyli wirtualne wspomnienie mundialu w Korei i Japonii

Era Futbolu 2002
W szyscy w świecie piłki nożnej zachwycamy się grą z serii FIFA. Gracze kupują coraz to nowsze wersje kart piłkarzy za wirtualne pieniądze. Kiedyś było jednak zupełnie inaczej, ponieważ głównym zadaniem gier komputerowych nie było szerzenie E-sportu, lecz po prostu przyjemność z rozgrywanych meczów. Nie inaczej było przed mundialem w Korei Południowej i Japonii, kiedy to z racji awansu Polaków po szesnastu latach na mistrzostwa świata nastał ogromny wzrost działalności twórców gier komputerowych. Jednym z plusów tego szału okazał się tytuł, który można było nabyć za 19.99 zł w każdym kiosku. Era Futbolu 2002, bo o niej mowa wychowała niejednego sympatyka futbolu i naszej kadry.

Era Futbolu 2002 – czym ona jest?

By w ogóle móc przejść do konkretów związanych z tym tytułem i wpływem na popularność turnieju o mistrzostwo świata warto wyjść od podstawowych walorów tej gry. Była to produkcja, która jak na realia początku nowego tysiąclecia mogła wywoływać gęsią skórkę. Teraz pewnie zostałaby wyśmiana, gdyż technologia tworzenia gier komputerowych posunęła się znacząco do przodu. Wtedy jednak maniacy gier po prostu chcieli w coś pograć, rozerwać się po lekcjach w szkole.

Era Futbolu 2002 była powszechnie dostępna z racji swojej niskiej ceny. Można było kupić ją sobie w każdym sklepie i kiosku, w którym jest prasa. Za te kolokwialne dwie dychy dostawało się całkiem ciekawy produkt. Można było w nim zagrać mecz towarzyski, turniej mistrzostw świata z oficjalnym podziałem grupowym, czy wreszcie zmierzyć się w trybie wieloosobowym. Tryb wieloosobowy polegał na tym, że dwóch graczy mogło grać na jednej klawiaturze. Przyznacie sami, że jak na grę z 2002 roku było w niej kilka ciekawych trybów, które dawały radość z rozgrywki na długie godziny.

Menu gry Era Futbolu 2002

Gra Era Futbolu 2002 miała jednak jedną podstawową wadę. Mianowicie chodzi tu o licencje, a raczej w większości przypadków ich brak. Gra reklamowała się faktem, że została stworzona na podstawie licencji Polskiego Związku Piłki Nożnej. To jest oczywiście prawdą, ponieważ polscy piłkarze mieli prawdziwe nazwiska. Inne zespoły jednak tych licencji nie posiadały i gracze mogli włączając grę być lekko zaskoczeni. W akcji oglądać musieli bowiem piłkarzy takich, jak Robaldo, Siamon, czy Backhom. Diego Simeone, obecny trener Atletico był w tej grze nazwany Semone, także to wszystko mówi o poziomie odwzorowania zawodników.

Płyta do gry Era Futbolu 2002

Walorem wizualnym samej gry było jej pudełko oraz sama płyta, którą wkładało się do dysku. Płyta Cd, na której nagrana była ta gra, miała biało – czarny kolor, który miał odwzorować starą dobrą piłkę, określaną mianem biedronki. Prostota tego pomysłu sprawiała, że podobała się graczom, którzy nie dość, że byli uraczeni przystępną ceną produktu, to jeszcze ciekawym wykonaniem płyty.

Era Futbolu 2002 a rozgrywka

Gra Era Futbolu 2002 miała za zadanie odwzorować turniej Mistrzostw Świata w Korei Południowej i Japonii. Wszystkie trzydzieści dwie drużyny, oficjalny podział grup i najlepsi piłkarze. No prawie, ponieważ jak wspomniałem wcześniej, wyłącznie Polska miała oficjalne nazwiska. Mimo to wszyscy sympatycy futbolu mogli się w tej grze zakochać. Same realia gry w tamtych czasach powodowały u mnie, ale i nie tylko dreszczyk emocji. Kiedy rozpoczynał się mecz, witała nas kapitalna jak na epokę kamienia łupanego w grach komputerowych grafika i oprawa meczowa. Cztery stadiony dostępne w grze okalały bandy z logiem sieci telefonii komórkowej ERA. Tak drodzy moi, przed T-Mobile w Polsce było coś takiego, jak właśnie ERA.

Gameplay gry Era Futbolu 2002

Oczywiście gra miała swoje wady. Niekontrolowane strzały, które potrafiły sprawić psikusa, piłki, które przenikały przez siatkę, koślawe ruchy piłkarzy czy w końcu te przeklęte nazwiska. Ciekawa była często przesadna reakcja trybun, kiedy po strzale, który poleciał daleko za bramkę, kibice potrafili krzyczeć głośniej, niż przy zdobytym golu. Przyznam, że brzmiało to przynajmniej śmiesznie, ponieważ rzadko kiedy można bardziej emocjonować się tym, że zawodnik nie trafił do bramki.

Grę cechowała również prostota sterowania zawodnikiem. Gracz nie musiał naciskać kombinacji kilku przycisków, by wykonać niesamowity trik, ponieważ Era Futbolu 2002 oferowała jedynie mijanie piłkarzy slalomem. W przeciwieństwie do flagowego produktu EA Sports na mundial w Korei Południowej i Japonii, czyli FIFY 2002 w Erze Futbolu 2002 nie mogliśmy uświadczyć słynnych strzałów z ognistą poświatą. Sprint powodował szybkie męczenie się piłkarza, ale był zarazem jedynym sposobem na skuteczne minięcie rywala.

Era Futbolu 2002 – odwzorowanie turnieju i wspomnienia

Jak zostało to wcześniej napomniane, Era Futbolu 2002 ma w swojej ofercie możliwość rozegrania mundialu z w pełni odwzorowanymi grupami. Warto dodać więcej, siła drużyn również została tu wiernie oddana. W tej grze określona była poprzez technikę i przykładowo Polacy mieli poziom techniki oceniony na 60%, a Portugalczycy 70%. Brazylia i Francja z kolei były jedynymi drużynami z poziomem techniki równym 100%. Najsłabsze Tunezja i Arabia Saudyjska miały ten współczynnik ustalony na 40%.

Przyznacie zatem, że potencjał drużyn został odwzorowany w sposób realistyczny. Szczególnie było to odczuwalne, gdy grało się przeciwko wspomnianej Brazylii, czy Francji. Tam gracz musiał już wykazać się pewnymi umiejętnościami, ponieważ te dwa zespoły były bardzo trudne do pokonania. Jeden z nich, jak wszyscy pamiętamy, w prawdziwym turnieju tylko jedna – Brazylia – pokazała pełnię potencjału. Francja odpadła bardzo szybko, co było dla wszystkich wielkim szokiem. Podobnie było z naszą kadrą, która miała nadzieje na dobry wynik.

Podsumowując, warto powiedzieć, że mimo różnicy w realizacji gier chętnie niejeden z nas wróciłby do tego tytułu. Przywoływał on wiele ciekawych emocji oraz dzieciństwo, którego z pewnością wielu brakuje.

WOJCIECH ANYSZEK

#wspieramretro
O Wojciech Anyszek 11 artykułów
Entuzjasta piłki nożnej, który pamięta bardziej wydarzenia z lat 90 niż te, które wydarzyły się dwa lata temu. Miłośnik Serie A, ślepo zakochany w reprezentacji Polski