Z piłką wśród Flamandów i Walonów cz. 1

D zisiejszym tekstem rozpoczynam cykl artykułów poświęconych aktualnym wydarzeniom w belgijskim futbolu. To będzie coś nowego na łamach Retro Futbol, ze względu na to, że historia nie będzie tu tematem przewodnim. Celem jest, by teksty ukazywały się co tydzień, i zawierały informacje, których nigdzie w polskich mediach raczej nie przeczytacie. Zapraszam.

Jak wszystkim zapewne wiadomo, mistrzem Belgii został, po raz czwarty w historii, Koninklijke Racing Club Genk czy w skrócie KRC Genk. Limburczycy w walce o tytuł okazali się lepsi od zeszłorocznego mistrza Club Brugge KV oraz wicemistrza Standardu Liege. Rozgrywki o Puchar Belgii noszące nazwę Croky Cup, zakończyły się niespodziewanym tryumfem drugoligowego KV Mechelen, który w finale pokonał faworyzowany KAA Gent z Vadisem Odjidją w składzie. Jest to pierwsza wygrana drugoligowca od momentu wznowienia tych rozgrywek w sezonie 1963/64.

Propere Handen

I właśnie Malinwa, jak najczęściej nazywany jest klub z Mechelen, jest na ustach wszystkich interesujących się belgijską piłką ligową. Niestety nie jest to spowodowane wspomnianym zwycięstwem, ani też awansem z drugiej ligi (w Belgii nazywanej 1B) do Jupiler Pro League (1A), a aferą potocznie znaną pod nazwą „Propere Handen” (Czyste ręce). Przez belgijską federację KV Mechelen zostało uznane za winnego próby ustawienia meczu z Waasland-Beveren w ostatniej kolejce sezonu 2017-2018. Zgodnie z wyrokiem Malinwa został zdegradowany ponownie do drugiej ligi, wykluczony z europejskich pucharów i Croky Cup, oraz będzie musiał obydwie rundy rozgrywek 1B rozpoczynać z bagażem 6 odjętych punktów. Ich miejsce w 1A ma zając pokonany w walce o awans Beerschot. Jednak werdykt jest zawieszony, ze względu na to, że zarówno KV Mechelen, jak i inne zainteresowane kluby (Lokeren – spadek z 1A, Tubize – spadek z 1B) oraz stowarzyszenie kibiców Malinwa, odwołały się od tego wyroku do belgijskiego sądu ds. sportu (BAS). Dopiero po wyroku tego ostatniego będziemy wiedzieć, kto i w jakiej lidze zagra ostatecznie w sezonie 2019-2020. Ważne jednak by BAS podjął decyzję przed 11 lipca, bo wtedy UEFA ma zakomunikować który belgijski klub (Antwerp FC czy KAA Gent) zagra z rumuńskim Vii­torulem Constanta. Jeżeli KV Mechelen zostanie skazane po tym terminie, to Belgii przepadnie jedno miejsce w eliminacjach LE.

Format rozgrywek

Wcześniej belgijskie kluby przegłosowały utrzymanie obecnego formatu rozgrywek i podziału 24 zawodowych klubów na 16 występujących w 1A i 8 w 1B. Runda zasadnicza, zarówno w 1A (30 kolejek), jak i 1B (2 oddzielne rundy po 14 kolejek) pozostaje również bez zmian tak jak i rozgrywki play-off o mistrzostwo Belgii (6 zespołów, z podziałem punktów). Zmienia się format play-off 2 (walka o LE), jak i play-off 3 (walka o utrzymanie w 1B). W PO2 zagrają zespoły z miejsc 7-16 1A i 1-6 1B, w czterech grupach po 4 zespoły. Zwycięzcy zagrają półfinały, z których wyłonią dwóch finalistów, którzy zagrają jeden mecz o prawo gry z 4 lub 5 zespołem PO1 o prawo gry w eliminacjach LE. Dwa ostatnie zespoły 1B zagrają, w formule 5 spotkań (7 zespół przystępuje do nich z przewagą 3 pkt), o utrzymanie w 1B.

Niezależnie od afer, na belgijskim rynku transferowym jak zwykle dużo się dzieje i aby łatwiej było uporządkować wszystkie dotychczasowe zmiany, przedstawię je kolejno klubami.

KRC Genk

W ekipie mistrza Belgii najważniejsza zmiana nastąpiła na stanowisku trenera. Philippe Clement zdecydował się przyjąć ofertę swojego ukochanego Club Brugge, a na jego miejsce sprowadzono jednego z najlepszych trenerów belgijskich Felice Mazzu, który już chyba zasiedział się w Charleroi. Mazzu jest znakomitym taktykiem i potrafił co roku odbudowywać Zebry po sprzedaży czołowych piłkarzy, a podobną sytuację będzie miał teraz w Limburgii. Smerfy już straciły kapitana Leandro Trossarda, który za 20 mln euro przeniósł się do Brighton & Hove Albion, a w kolejce do odejścia czekają pomocnicy Sander Berge (Genk go wycenia na 25 mln) i Rusłan Malinowski (jest blisko transferu do Sampdorii za 12 mln), król strzelców ligi belgijskiej Mbwana Samatta (kilkanaście milionów gotowe są zapłacić kluby z wysp) i rezerwowy stoper Joseph Aidoo (Celta Vigo płaci 8 mln). Z klubu odszedł już największy flop transferowy ostatnich lat Marcus Ingvartsen (trafił do Genku za 5 mln euro), za którego Union Berlin zapłacił 1,5 mln.

Jednak dyrektor sportowy Limburczyków Dimitri De Condé, nie czeka z zakupami, aż odejdą z klubu czołowi gracze. Zdążył już pobić wewnętrzny rekord transferowy w Jupiler Pro League, sprowadzając za 7 mln skrzydłowego Theo Bongondę z Zulte Waregem, który ma zastąpić Trossarda. W zastępstwie Samatty gole dla Smerfów ma strzelać Stephen Odey. 21-letni reprezentant Nigerii został pozyskany za 3,5 mln euro z FC Zürich, gdzie w minionym sezonie zdobył 18 goli we wszystkich rozgrywkach. Wielkim sukcesem zarządu Genku jest podobno zakup 17-letniego Benjamina Nygrena, skrzydłowego IFK Göteborg, o którego zabiegały wielkie europejskie kluby. W kolejce do transferu czekają: pomocnik Viktorii Pilzno Patrick Hrosovsky i napastnik Paul Onuachu z duńskiego Midtjylland. Można być pewnym, że okres transferowy w Genku będzie gorący.

Club Brugge

Na Jan Breydel stadion, panuje jak dotąd względny spokój. Najważniejsza zmiana to ta na stanowisku trenera. Wszyscy liczą, że Philippe Clement udanie zastąpi Ivan Leko i powtórzy w Brugii to, co udało mu się z ekipą Genku. Drugim ważnym wydarzeniem był transfer Wesleya Moraesa do Aston Villi. Brazylijski napastnik został sprzedany za 25 mln euro, co jest najwyższym transferem w historii Blauw-Zwart i wyrównanym rekordem transferowym ligi belgijskiej. Oprócz Wesleya z Brugii odeszli: Benoît Poulain (koniec kontraktu), Saulo Decarli (VfL Bochum) i Guillaume Hubert (Cercle Brugge), lecz nie są to poważne osłabienia. Takimi będą dopiero odejścia takich zawodników jak: Arnaut Danjuma (AC Milan), Stefano Denswil (Bologna), Marvelous Nakamba (Atalanta), Emmanuel Dennis (Lyon) czy Krépin Diatta (Ajax). Jednak władze klubu robią wszystko, by większość z tych graczy zatrzymać w klubie na kolejny sezon.

Pieniądze na transfery są, ale jak dotąd jednym poważnym wydatkiem, było 2,8 mln euro zapłacone Hammarby IF za 18-letniego stopera z Wybrzeża Kości Słoniowej Odilona Kossounou. Plotkuje się, że w zastępstwie Wesleya do Brugii może trafić Laurent Depoitre, któremu skończył się kontrakt z Huddersfield.

Standard Liege

Największe zmiany następują jednak w ekipie Rouches, którą można na chwilę obecną nazwać zwycięzcą letniego okienka i chyba głównym kandydatem do zdobycia mistrzowskiego tytułu. To będzie drugi sezon w tej kadencji Michela Preud’homme na stanowisku trenera Standardu i chyba ten legendarny belgijski trener, a wcześniej bramkarz, ma wreszcie skład na miarę oczekiwań. Wprawdzie Sclessin opuściło trzech kluczowych piłkarzy, jednak pieniądze pozyskane ze sprzedaży Marina do Ajaksu (12,5 mln) i Djenepo do Southampton (15,7 mln) pozwoliły na uzupełnienie powstałych w składzie luk i jeszcze dodatkowe wzmocnienia.

Jeszcze w trakcie sezonu wykupiono za 3 mln euro Obbiego Oulare z Watfordu. Potem zakupiono z Excel Mouscron dwóch wyróżniających się i jeszcze w miarę młodych graczy: 24-letniego Mërgima Vojvodę (prawy obrońca kupiony za 1,2 mln) i 22-letniego Selima Amallaha (środkowy pomocnik – 1,5 mln). Następnie w Liege pojawili się: 23-letni prawoskrzydłowy Waasland-Beveren Aleksandar Boljević (2,2 mln), 24-letni lewy obrońca FC Utrecht Nicolas Gavory (3,1 mln), wypożyczony z FC Nantes za milion euro Anthony Limbombe oraz również wypożyczony, ale z Torino bramkarz, Vanja Milinković-Savić. Jednak najważniejszym transferem było wykupienie z Interu za 12,6 mln euro (najdroższy zakup w historii belgijskiego klubu) Zinho Vanheusdena. Wychowanek Rouches koniecznie chciał kontynuować karierę pod okiem Michela Preud’homme i dzięki temu, że Inter potrzebował pieniędzy, by nie mieć problemów z FFP, udało się pozyskać najzdolniejszego belgijskiego obrońcę młodego pokolenia. Transakcja ta nie wiąże się praktycznie z żadnym ryzykiem, bo kluby ustaliły, że najpóźniej za dwa lata Inter odkupi Vanheusdena za 18 mln. Ostatnim (jeszcze niepotwierdzonym) nabytkiem Standardu, jest wysoki urugwajski napastnik Felipe Avenatti, kupiony za 3,5 mln z FC Bologna. Ostatni sezon spędził on na wypożyczeniu w KV Kortrijk i prezentował się naprawdę nieźle. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę, że Genk i Club Brugge swoich gwiazd nie zatrzymają, i mają nowych trenerów, Standard jest głównym kandydatem do tytułu.

RSC Anderlecht

Fiołki właśnie zakończyły najgorszy sezon od kilkudziesięciu lat i po raz pierwszy od 55 lat nie zagrają w europejskich pucharach. To spowodowało, że właściciel Marc Coucke i dyrektor sportowy Michaël Verschueren zdecydowali się na bardzo ryzykowny ruch. Zatrudnili za stanowisku grającego trenera legendę belgijskiego futbolu i wychowanka Anderlechtu Vincenta Kompany’ego, który sprowadził z Manchesteru zaufanych ludzi. Drugim trenerem, a jednocześnie tym, który będzie prowadził zespół, gdy Kompany będzie znajdował się na boisku, został Simon Davies, a szkoleniowcem drużyny U-21 Craig Bellamy. Mają czas by wprowadzać swój styl gry, bo „dzięki” temu, że nie grają w Europie, będą mieli o wiele więcej czasu na treningi niż rywale.

Kompany ma tworzyć zespół, a Michaël Verschueren musi się poważnie wziąć do pracy, by odchudzić kadrę Anderlechtu i zmniejszyć obciążenia finansowe klubu. Potrzeba też za dwóch głośnych nazwisk, by Fiołki ponownie były kandydatem do najwyższych laurów w lidze. Mauves mają blisko 40 piłkarzy na kontraktach, wielu z nich powróciło do klubu z wypożyczeń. Kompany i Verschueren muszą ocenić, kto ma zostać, a kto powinien poszukać sobie nowego klubu. Dopiero wtedy będzie też można pomyśleć o wzmocnieniach, choć według mediów negocjacje w sprawie transferów Michela Vlapa z sc Heerenveen i Vincenta Janssena z Tottenhamu są bardzo zaawansowane. To są wielkie nazwiska jak na ligę belgijską i z pewnością daliby Kompany’emu wiele dodatkowych opcji w ofensywie. Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Na chwilę obecną trzeba się cieszyć, że udało się sprzedać/wypożyczyć Dennisa Appiaha do FC Nantes (0,75 mln) i Ognjena Vranjesa do AEK Ateny. Oby to był tylko początek transferów z Anderlechtu.

Royal Antwerp FC

The Great Old powoli odbudowuje swoją pozycję w belgijskiej piłce. Po awansie w 2017 roku wybudowali nową ultranowoczesną trybunę, awansowali do europejskich pucharów, zwiększyli zdecydowanie swoje przychody. Teraz Paul Gheysens, właściciel klubu postanowił podnieść kapitał własny klubu o 10,5 mln euro, bo jeszcze bardziej przyspieszyć rozwój najstarszego belgijskiego klubu piłkarskiego. Gheysens, właściciel m.in. wielkiej firmy budowlanej Ghelamco, ma bardzo ambitne plany dotyczące klubu z Antwerpii.

László Bölöni zbudował zespół, który obok Genk miał najbardziej wyrazisty styl w lidze. Znakomicie zorganizowani w defensywie ze świetnym Bolatem w bramce, umiejętnie kierowani na boisku przez doświadczonych Farisa Harouna i Liora Refaelova, oraz mający w ataku absolutnego gwiazdora ligi Mbokaniego. Ten zespół był ciężki rywalem dla każdego. Najważniejsze zadanie postawione zarządowi przed nowym sezonem zostało zrealizowane. Udało się zatrzymać zarówno trenera Bölöniego, jak i Mbokaniego, którego kusił Anderlecht. Jednak trzeba popracować nad wzmocnieniami. Klub opuścili: Omar Govea (powrót po wypożyczeniu do FC Porto), William Owusu (wybrał kontrakt życia w ZEA) oraz Jelle Van Damme, z którym nie przedłużono kontraktu. Jak do tej pory RAFC pozyskał tylko dwóch obrońców: Juniora Piusa z Paços de Ferreira i swojego byłego wychowanka Ritchiego De Laeta. To zdecydowanie za mało by powalczyć o coś więcej niż 4-5 miejsce.

KAA Gent

Mimo porażki w finale pucharu Belgii i tylko piątego miejsca w lidze Jess Thorup pozostał na stanowisku szkoleniowca klubu z Gandawy. Jednak teraz musi zbudować zespół, który będzie osiągał dużo lepsze wyniki, niż te z poprzedniego sezonu.

Thorup będzie sobie musiał radzić bez Alexandra Sørlotha (wrócił po wypożyczeniu do Crystal Palace), Renato Neto (wolny transfer do KV Oostende), Thibaulta De Smeta (odszedł do STVV) i przede wszystkim Birgera Verstraete, który za 3,5 mln euro przeniósł się do 1. FC Köln. Jednak wielu piłkarzy, których duński trener nie zdążył dotąd poznać, powróciło z wypożyczeń, i teraz walczy o to, by zdobyć jego zaufanie. Kadra Buffalo’s jest szeroka, a dodatkowo wzmocniło ją kilku już pozyskanych tego lata piłkarzy. Aż trzech z nich: Reuben Yem pozyskany z AS Trencin, Alessio Castro-Montes kupiony za 1,2 mln euro z KAS Eupen i Mikael Lustig, który przyszedł z Celticu, to nominalni prawi obrońcy, więc wydaje się, że lada chwila Arnaud Souquet opuści Gandawę. Pozostali dwaj to środkowy obrońca Jan Van den Bergh pozyskany z Beerschot i były zawodnik rezerw OL Elisha Owusu. Z tym ostatnim, 21-letnim defensywnym pomocnikiem, wiązane są na Ghelamco Arena spore nadzieje. Jednak najważniejszą informacją dla kibiców Buffalo’s jest przedłużenie kontraktu przez Vadisa Odjidje, który w drugiej części sezonu stał się prawdziwym liderem Gentu.

Reszta stawki

Jako że w Belgii jest spora różnica między Wielką Piątką (obecnie z Antwerpią to już raczej Wielką Szóstką) a pozostałymi klubami, to wszystkie najciekawsze informacje dotyczące reszty stawki przedstawię bez podziału na kluby.

Japońskim właścicielom STVV udało się zatrzymać trenera Marca Brysa w St. Truiden, ale trudniej będzie z piłkarzami. Kanarki były rewelacją sezonu i ich piłkarze stali się łakomymi kaskami na rynku transferowym. Daichi Kamada już powrócił po wypożyczeniu do Frankfurtu, to samo Mamadou Sylla, który walczy teraz o miejsce w składzie KAA Gent. Kolejni też szykują się do odejścia. Takehiro Tomiyasu ma trafić do FC Bologna, o reprezentanta belgijskiej młodzieżówki Alexisa De Sarta pyta Antwerp, a Yohan Boli i Wataru Endo są obserwowani przez VfB Stuttgart. Trudno będzie uzupełnić te ubytki, zwłaszcza że pozyskani dotąd piłkarze: Mathieu Troonbeeckx, Daniel Schmidt i Thibault De Smet, nie rzucają na kolana.

W Charleroi najważniejszą zmianą jest odejście po 6 latach trenera Felice Mazzu. Zastąpił go Karim Belhocine z Anderlechtu, który nie znalazł sobie miejsca w nowym sztabie Vincenta Kompany’ego. Zebry będą budowały zespół na wykupionym od Fiołków i dobrze znanym polskim kibicom, Ryotcie Morioce. Drugi wykupiony gracz Victor Osimhen, ma przynieść klubowi duże zyski i kasę na kolejne wzmocnienia. 3,5 mln zapłacone Wolfsburgowi mają się szybko zwrócić z nawiązką, bo klub już otrzymuje kilkunastomilionowe oferty za nigeryjskiego napastnika.

W Waregem skarbnik chyba ciągle przelicza jeszcze te siedem milionów, które klub otrzymał od Genku za Theo Bongonde. Ten rekordowy transfer pomiędzy belgijskimi klubami, z pewnością mocno poprawił finanse Essevee. Pewna kwota też pewnie wpadła od Heerenveen za Hichama Faika. Teraz trzeba czekać na kolejne transfery, bo chyba nie skończy się na pozyskaniu Dimitriego Oberlina (wypożyczenie z FC Basel) i Camerona Humphreysa.

W Beveren po sprzedaży Aleksandara Boljevicia do Standardu należy się spodziewać niedługo transferów do klubu. Ponad dwa miliony zarobione na reprezentancie Czarnogóry, bardzo się przydadzą podczas tego okienka.

KV Oostende wprawdzie straciło na rzecz Anderlechtu Aristote Nkake, ale dzięki niemu wzbogaciło się o milion euro. Pozyskało zaś trzech piłkarzy, za których nie musiało zapłacić ani jednego euro odstępnego. Wszyscy trzej: Renato Neto, Ari Skulason i Ronald Vargas to piłkarze doświadczeni i mający uznaną w lidze belgijskiej markę. A nową drużynę w Ostendzie będzie budował nowy trener, a mianowicie Kare Ingebrigtsen.

Jak zawsze dużo działo się tuż przy granicy z Francją. W Mouscron najpierw skupiono się na walce o nazwę klubu. Najpierw sąd nakazał ponowne dołączenie do nazwy klubu członu Péruwelz, tak jak to wynikało z fuzji pomiędzy klubami, ale potem dogadano się z zarządem Royal Racing Club de Péruwelz i klub nadal będzie występował jako Royal Excel Mouscron. W tym czasie do Standardu odeszło dwóch kluczowych graczy REM Selim Amallah i Mërgim Vojvoda, a Manuel Benson i Taiwo Awoniyi powrócili do swoich macierzystych klubów po wypożyczeniach. Jednak nowy trener Beret Hollerbach nie został pozostawiony na pastwę losu. Sprowadzono mu szybko nowych piłkarzy, w tym m.in. Marko Bakicia za 600 tysięcy euro z Bragi i Samiego Allagui z FC St. Pauli.

Niewiele mniej ciekawych rzeczy wydarzyło się w drugim krańcu Belgii, w niemieckojęzycznym Eupen. Trenerem już nie jest Claude Makélélé, który jednak dalej będzie pracował dla Aspire Academy. Zastąpi go obieżyświat Benat San José. Karierę zakończył Luis García, który w Eupen stał się klubową legendą. Najważniejsze transfery to odejście Alessio Castro-Montesa do Gandawy i pozyskanie Sulaymana Marreha z rezerw Watfordu.

W drugim klubie z Brugii długo szukano nowego szkoleniowca, ale wielu odmawiało zarządowi Cercle. Wreszcie zdecydowano się zatrudnić Fabiena Mercadala, który ostatnio prowadził drugoligowy francuski SM Caen.

W Kortrijk na razie nie dzieje się nic ciekawego, a ostatni klub, który zagra w Jupiler Pro League i który oczywiście szczegółowo przedstawię, poznamy po werdykcie BAS.

Zapraszam was do zadawania pytań i komentowania tekstu w SM.

PS. Wiadomość z ostatniej chwili. Luka Zarandia przechodzi z Arki Gdynia do Zulte Waregem.

MARIUSZ MOŃSKI

#wspieramretro
O Mariusz Moński 15 artykułów
"Zakochany w piłce z Beneluksu oraz w futbolu z końca XX wieku. Od 29 lat czeka na Mistrzostwo Anglii ukochanego Liverpoolu"