Ernest Wilimowski – bohater czy zdrajca?

Z drzewa na stadionie Pogoni Lwów oglądałem jego popisy. Wspinałem się na konar, aby lepiej widzieć. Był niesamowity, potrafił przedryblować kilku rywali, położyć na murawie bramkarza i jeszcze tuż przed linią bramkową poczekać, aż wszyscy się pozbierają, po czym strzelał do siatki. Miał przy tym szelmowski uśmiech na twarzy – te słowa wybitnego trenera Kazimierza Górskiego idealnie odwzorowuj magię tego piłkarza. Oto Ernest Wilimowski i jego historia.

Pierwszy piłkarz, który strzelił cztery bramki podczas meczu na mistrzostwach świata. Zdobywca 10 goli w jednym meczu ligowym. Posiadacz sześciu palców w prawej stopie, które jak sam mawiał, były jego talizmanem i sekretem umiejętności. Był bez wątpienia najlepszym piłkarzem przedwojennej Polski. Słynny Fritz Walter powiedział o nim:

To chyba jedyny piłkarz na świecie, który zdobywał więcej bramek niż miał szans.

Ernest Wilimowski. Nie Polak, nie Niemiec, a Górnoślązak

Ernest Otto Wilimowski urodził się 23 czerwca 1916 roku w Katowicach, w pruskiej Prowincji Cesarstwa Niemieckiego. Na świat przyszedł pod nazwiskiem swojego ojca – Prandella. Ojca, który podczas I wojny światowej zginął na froncie wschodnim.

Kiedy młody Ernest miał trzynaście lat, matka wyszła ponownie za mąż za polskiego urzędnika – Romana Wilimowskiego. Ten adoptował młodego “Eziego” i dał mu swoje nazwisko. Rodzina mieszkała na typowym pograniczu polsko- niemieckim. Gdy w 1922 roku wschodni Górny Śląsk został przyłączony do Polski – Ernest Wilimowski został obywatelem II Rzeczypospolitej Polskiej.

Choć czasem w rozmowach z przyjaciółmi posługiwał się śląską gwarą, to jednak najczęściej usłyszeć u niego można było język niemiecki. Zresztą sam Ernest nie mówił o sobie, że jest Polakiem. Swoją przynależność narodową określał jako “Górnoślązak”.

Karierę piłkarską rozpoczynał w klubie 1.FC Kattowitz, jednak bardzo szybko przeniósł się do Ruchu Hajduki Wielkie. Dziś klub ten znany jest jako Ruch Chorzów. Niedługo po tym zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Kilka tygodni później przywdział już na siebie koszulkę z orłem na piersi. Debiut w reprezentacji datowany jest na 21 maja 1934 roku. Był to mecz w Kopenhadze przeciwko Danii. Nie okazał się zbyt pomyślny, ponieważ podopieczni Józefa Kałuży przegrali 2:4.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…

1 Trackback / Pingback

  1. Nur für Deutsche? Przedwojenne konfrontacje polsko-niemieckie - Retro Futbol

Dodaj komentarz