Football i soccer. Historia rozłamu najważniejszego słowa

Cały świat naszą ukochaną grę nazywa futbolem. Wariacji tego słowa jest kilkadziesiąt. Brazylijczycy mówią „futebol”, Duńczycy „fodbold”, Holendrzy „voetbal” a Hindusi „phutabola”. W języku esperanto usłyszymy „futbalo”. Amerykanie jednak nazywają ją „soccerem”. Jest to wiedza całkiem powszechna i zdarza się, że jest to przedmiot debat np. w mediach społecznościowych. Lecz z czego to wynika? Dlaczego akurat tam słowo „football” się nie zaadaptowało? O tym dzisiaj na Retro Futbol.

Na początku było słowo…

Według oksfordzkiego słownika pierwszy raz słowo „football” w języku angielskim zarejestrowano w 1486 roku. Kroniki opisywały w ten sposób grę, która była praktykowana w Shrove Tuesday (Ostatki) od XII wieku w Londynie. Domyślnie twierdzi się dziś, że do XV wieku przetrwało jedynie werbalne ugruntowanie słowa. Wraz ze wzrostem popularności gry w całym kraju – głównie wśród warstw mieszczańskich – oraz jej rozwojem w wielu miejscach, rozprzestrzeniało się kodyfikowanie zasad.

Różne regiony miały inne style i cechy, jednak pewien element był niezmienny – ad pilam cum pede, czyli była to czynność związana z piłką i nogą. Sama gra nie spotkała się też w pewnym momencie z Bożą łaską ze strony angielskich monarchów. Edward II i jego potomkowie od mniej więcej początku XIV wieku do końcówki XV wieku stale zakazywali tego rodzaju aktywności. Głównie ze względu na bujny okres wojenny kraju i raczej woleli, żeby młodzi mężczyźni pałali się sztuką łuczniczą, dużo bardziej przydatną w militarnych konfliktach.

a później zasady

W 1801 roku Joseph Strutt w swojej pracy The sports and pastimes of the people of England identyfikował grę jako „foot-ball” i zwracał uwagę, że na początku XIX wieku zatraciła ona swoją powszechność w angielskim społeczeństwie. Kilkusetletni proces ugruntowywania gry wśród ludzi, jednak bez konkretnych działań kodyfikacji zasad i braku wytworzenia się ciała zarządzającego, poniósł w pewnym sensie klęskę.

Gra musiała popaść w niełaskę i zapomnienie. Zbiegło to się jednak w czasie ze wzrostem zainteresowania grą ze strony arystokratycznej części obywateli, w szczególności związanej ze szkołami w Eton, Harrow, Winchester czy Rugby.

Szkoła w mieście Rugby

Widzieli oni potencjał integracyjny i rozwojowy tej formy aktywności. Każda ze szkół rozwijała swoją wersję gry, jednak nie pozwalało to na podjęcie rywalizacji z innymi szkołami, a szczególne zainteresowanie było na szczeblu uniwersyteckim. Pojawiła się zatem potrzeba standaryzacji – a skoro mówimy tu o wyższych sferach społecznych, pojawiły się więc także odpowiednie narzędzia do przeprowadzenia takiego procesu, czyli ludzie i pieniądze. I tak pierwsze zasady spisano w 1848 roku na Uniwersytecie Cambridge. Tzw. Cambridge Rules definiowały formę gry, w której głównie piłkę się kopie, ale dopuszcza także użycie rąk.

W szkole Shrewsbury w 1856 doprecyzowano pewne reguły i zmniejszono liczbę zasad zezwalającą na użycie rak. Jednak prawdziwy przełom nadszedł 9 lat później. W 1863 roku w Londynie powstaje The Football Association, która wówczas stanowi pewną odpowiedź na Cambridge Rules, które dawały zbyt duże pole do różnej interpretacji gry. FA, które składało się z byłych zawodników szkół Eton, Rugby, Shrewsbury czy Westminister adaptuje Cambridge Rules na swoje potrzeby oraz wyraźnie kierunkuje grę w stronę tego, co obserwujemy dzisiaj. To bardzo duża zmiana i ta standaryzacja doprowadziła do konfliktu.

Zasady Shrewsbury z 1856 roku

Otóż w angielskiej społeczności ugruntowała się dosyć mocno wizja gry, w której używa się rąk i nóg. Do XIX wieku powstało wiele różnych wariantów tej gry. Jednak wersja, która najsilniej zakorzeniła się w społeczeństwie, szczególnie wśród sfer wyższych, była ta ze szkoły w Rugby. Format gry zdecydowanie bardziej przypominał to, co możemy obserwować dzisiaj w rugby. Ten wariant był również praktykowany przez największą liczbę szkół i doprowadziło to do uformowania Rugby Football Union w 1871. Widzicie już pewien konflikt? I Football Association Rugby Football Union używały tego samego słowa, lecz nie do końca przedstawiało to tę samą grę. Słowo „football” stało się synonimem dla obu wariantów aktywności sportowej tego samego pochodzenia. Dostarczało to problemów nie tylko organizacyjnych, ale przede wszystkim percepcyjnych. Jak się odnaleźć w takiej rzeczywistości?

Rugger i soccer

Od tego momentu te dwie gry były rozróżniane nie przez jej zwyczajową nazwę, lecz organizację. Z czasem w naturalny sposób długie wersje określające te gry zostały skrócone do jednego słowa, które można identyfikować z jedną konkretną. I tak grę, którą organizowało Rugby Football Union określono słowem „rugger”, natomiast to co organizowało Football Association opisywano jako „soccer”. Jeśli od kogoś kiedyś usłyszycie, że słowo „soccer” jest wymysłem amerykańskim to od razu możecie powiedzieć, żeby te bajki schował, bo to od zawsze było angielskie słowo. I to też opisujące futbol.

Na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych, istniała inna wariacja słowa „soccer”. Slangowo i nawet w gazetach można było znaleźć sformułowanie „socker”. Skojarzenie, jakie może pojawić wam się w głowach, jest słuszne. Tak, chodziło o socks, czyli długie skarpetki, w których grali zawodnicy. Niemniej jednak słowo się nie przyjęło, ponieważ media nie podchwyciły na dłuższy czas tego terminu. Jak tłumaczono to np. w New York Times, takie słowo w ogóle nie istniało i nie wyglądało tak pozytywnie jak poczciwe „soccer”.

Mecz futbolu gaelickiego na początku XX wieku

Między 1850 a 1900 rokiem pierwotna wersja gry rozmnożyła się na kilka wariantów rozgrywanych w różnych częściach anglosaskiego świata. Rugby football podzielił się na dwa główne odłamy: Rugby Union oraz Rugby League (główne różnice wynikały z profesjonalizacji League i zachowania statusu amatorstwa w Union).

Obie odmiany rugby są rozgrywane owalną piłką i zezwalają na używanie wszystkich kończyn w trakcie gry. Z kolei Gaelic football, który rozwinął się w Irlandii i został tam skodyfikowany w 1887 roku, jest rozgrywany również przy użyciu wszystkich kończyn, jednak okrągłą piłką. Australian Rules Football natomiast, rozgrywany owalną piłką, z użyciem rąk i nóg, grany jest na owalnych boiskach.

Futbol amerykański

I tak dochodzimy do odmiany amerykańskiej gry football. Kolokwialnie nazywana „gridiron” w samych Stanach Zjednoczonych lub klasycznie „American football” w Wielkiej Brytanii i wszędzie indziej. Ewoluowała pod koniec XIX wieku, lecz pierwsze wzmianki o samej grze pochodzą już z 1869 roku. Gra, której podjęły się szkoły Princeton oraz Rutgers stanowiła wypadkową zasad Football AssociationRugby Football Union.

Żadna konkretna kodyfikacja zasad nie nastąpiła aż do samej końcówki XIX wieku, kiedy to pewien zawodnik, a później trener z Uniwersytetu Yale – Walter Camp – nie wypracował zasad, charakterystycznych dla gry, którą dzisiaj możemy obserwować w lidze NFL. Amerykanie w naturalny sposób przyjęli słowo „football” – w zasadzie to był jedyny odpowiedni termin, jaki mogli zaczerpnąć z Football Association oraz Rugby Football Union. Po prostu wybrali to słowo, które określało zasady obu zrzeszeń. Automatycznie słowo „soccer” w Stanach Zjednoczonych stało się czymś, co określało grę organizowaną przez FA.

Mecz futbolu amerykańskiego z 1903 roku

Zapytać można – czemu jednak nie postanowili nazwać gry „american rugby”? W końcu charakter tej odmiany rozgrywki zdecydowanie najmniej pasuje do sformułowania „football”, przecież głównie gra się tam rękami. Odpowiedź nie jest taka prosta. Przede wszystkim termin „soccer” miał już pewną ugruntowaną pozycję w amerykańskich mediach i wyraźniej kojarzył się z klasycznym kopaniem piłki.

Co ważniejsze jednak, wpływ na wybór słowa „football” miał sam rozwój gry w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej slangowo określany jako „gridiron”, miał bardzo brutalny charakter. Gra, której wyraźny rozkwit obserwowano w latach 90 XIX wieku, sprowadziła na siebie kryzys. W 1905 roku pojawiły się problemy, gdyż w trakcie kilku uniwersyteckich spotkań zawodnicy tracili na boisku życie. Problem urósł do rangi ogólnonarodowej debaty i sam ówczesny prezydent USA, Theodore Roosvelt, zlecił reformę gry, która miała zwiększyć bezpieczeństwo zawodników. Efekt tego widzimy dzisiaj w postaci charakterystycznych dla NFL strojów i ochraniaczy.

Debata dotyczyła także pozycji „gridironu” w społeczeństwie amerykańskim, kilka uniwersytetów zawiesiło rozgrywanie tego typu spotkań. Rozważano różne alternatywy dla nazewnictwa tej odmiany gry i zdecydowanie postawiono na słowo „football” względem „rugby”, które po prostu wprost zbyt mocno sugerowało charakter gry podobny do „gridironu”. A że „soccer” już był kojarzony z kopaniem okrągłej piłki… Więc tak już zostało. „American football” ugruntował swoją pozycję, a „soccer” musiał czkać kolejne 80 lat na skok popularności w Stanach Zjednoczonych.

Wszelkie próby edukowania Amerykanów odnośnie zasadności używania słowa „football” są według mnie bezzasadne. To znaczy można próbować, ale to walka z wiatrakami. To, co dla nas jest religią i jak my rozumiemy słowo „football”, jest taką samą religią w USA, chociaż inaczej praktykowaną.

W zasadzie wyznajemy ten sam kult, jednak przy użyciu innych symboli, mitów, gestów czy rytuałów. Nasz futbol różni się od tego amerykańskiego, lecz ma tego samego stwórcę.

MIESZKO RAJKIEWICZ

O Mieszko Rajkiewicz 13 artykułów
Doktorant na Uniwersytecie Warszawskim. Zafascynowany globalizacją i polityzacją sportu. Zwolennik nowoczesnej formy dyplomacji, tej sportowej. Kibic Realu Madryt od 2001 roku. Kiedyś Zidanista, obecnie Benzemista.