Hao Haidong – wymazana legenda

Czas czytania: 8 m.

Smoczy lider

Hao Haidong stawał się największą gwiazdą chińskiej piłki nożnej. Jego umiejętności zdobywania bramek sprawiły, że zaczął być nawet nazywany „Chińskim Alanem Shearerem”. Swoją formą pokazywał nie tylko w zespole Dalian, ale także w reprezentacji Chin. Wcześniej jednak w 1996 r. wziął udział w nieudanym dla Smoków Pucharze Azji rozgrywanym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W przeciwieństwie do turnieju cztery lata wcześniej, tego roku do gry przystąpiło dwanaście drużyn.

Chińczycy trafili do grupy z Japonią, Uzbekistanem i Syrią. W pierwszym spotkaniu przegrali 0:2 z Uzbekami, jednak udało im się następnie pokonać Syryjczyków 3:0. Japończycy okazali się lepsi w trzecim meczu, ale Chiny zajęły drugie miejsce w grupie dzięki lepszemu bilansowi bramek od Syrii i Uzbekistanu. W 1/8 finału Smoki trafiły na Arabię Saudyjską, która wygrała 4:3 i awansowała dalej. W tym spotkaniu swoją jedyną bramkę na turnieju zdobył Hao Haidong, jednak to było za mało, żeby poprowadzić zespół do sukcesu.

Hao wziął sprawy w swoje ręce w kwalifikacjach do mistrzostw świata w 1998 r. we Francji. Najpierw Chińczycy pewnie wygrali grupę wstępną z Tadżykistanem, Turkmenistanem i Wietnamem. W tej fazie napastnik trzykrotnie trafiał do siatki. Dzięki dobrej grze w kraju zaczęto po cichu myśleć o awansie na mundial. W następnej grupie Smoki trafili na Arabię Saudyjską, Iran, Katar i Kuwejt. Niestety, choć Chińczycy grali dobrze, nie udało im się osiągnąć upragnionego rezultatu. Podopieczni Bobby’ego Houghtona zajęli trzecie miejsce, tracąc zaledwie jeden punkt do awansu do barażu. Hao Haidong był najlepszym strzelcem reprezentacji, strzelił w tych eliminacjach sześć goli. Ten wynik wygląda jednak skromnie patrząc na niezwykły wyczyn Irańczyka Karima Bagheriego, który zdobył aż dziewiętnaście bramek! Z powodu kontuzji Hao zabrakło w kadrze na Puchar Azji w 2000 r., gdzie Chińczycy zajeli czwarte miejsce.

Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Brudne mistrzostwa. Argentyna 1978

Mistrzostw świata w 1978 roku przeszły do historii nie tylko z powodu zwycięstwa gospodarzy. Przeczytajcie!

Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

W tym artykule przedstawiamy historię lokalnej piłki w gminie Wiśniowa.

Artjoms Rudnevs – goleador, który uciszył Turyn

Wielu obcokrajowców przewija się przez polską ekstraklasę, lecz tylko nieliczni potrafią podnieść poziom sportowy rozgrywek. Chlubnym wyjątkiem na tle kolejnego zaciągu z Bałkanów czy...