José Piendibene – Maestro z Montevideo

Piendibene

Lata mijają, a wielu znawców urugwajskiego futbolu uważa, że José Antonio Piendibene ciągle jest jednym z najlepszych środkowych napastników, których dał światu ten mały kraj znad La Platy. Przez 20 lat związany był z Peñarolem i dzisiaj jest jedną z największych legend klubu. Swoją grą i spojrzeniem na piłkę wprowadził ten zespół na wyższy poziom. Imponował znakomitym wyszkoleniem technicznym, zawsze z szacunkiem odnosił się do rywala i praktycznie nigdy nie cieszył się po zdobyciu bramki. Jego grę i wpływ na rozwój futbolu w Urugwaju najlepiej charakteryzuje otrzymany w wieku ledwie 21 lat przydomek Maestro.

Położone nad wybrzeżem estuarium La Platy Pocitos jest dzisiaj ekskluzywną dzielnicą plażową Montevideo. Pod koniec XIX wieku było jednak tylko jednym z wielu biednych osiedli stolicy Urugwaju. Jednakże to właśnie tutaj przyszedł na świat jeden z najlepszych piłkarzy w historii urugwajskiej piłki. José Antonio Piendibene urodził się 5 czerwca 1890 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Dona Juana Piendibene i Doñy Rosy Ferrari.

Urugwajski futbol był praktycznie jego rówieśnikiem. Na początku XX wieku o jakichkolwiek szkółkach czy zespołach juniorskich nikt nawet nie marzył. Kluby szukały kandydatów do gry w zespołach wprost na ulicach. Wielu ówczesnych urugwajskich piłkarzy zaczynało w drużynach osiedlowych czy ulicznych. Tak samo było z Piendibene. Początek jego piłkarskiej drogi trudno dziś jednoznacznie wskazać, bo pojawiają się różne wersje. Według jednej z nich już jako czternastolatek miał występować w zespole Washington, a w wieku siedemnastu lat miał zadebiutować w trzeciej lidze w barwach drużyny Buenos Aires. Stąd trafił do Interpido i po paru miesiącach sięgnął po niego Peñarol. Inna wersja mówi, że jako junior występował w Huracánie Pocitos i to z tego klubu trafił do Peñarolu.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Piendibene dołącza do Peñarolu

Niezależnie od tego, która z tych wersji jest bliższa prawdzie, to jedno wiemy na pewno – w 1908 r. został zawodnikiem Peñarolu. Przed rozpoczęciem sezonu najważniejsi klubowi działacze siedzieli w kawiarni La Paz na placu Cagancha i zastanawiali się nad przebiegiem nowej ligowej kampanii. Analizowali też raporty członków klubu o utalentowanych chłopakach, których warto byłoby ściągnąć do drużyny.

Jednym z tych, którzy obserwowali grających na ulicach Montevideo młodych piłkarzy był José María Rodríguez. Poinformował on kierownictwo klubu, że zna chłopaka, który grał dla Buenos Aires i któremu warto przyjrzeć się bliżej. Działacze wybrali się do Pocitos, gdzie spotkali młodego Piendibene i zaproponowali mu grę dla Peñarolu. Chłopak jednak odmówił i z przykrością stwierdził, że jest już zawodnikiem Buenos Aires. Nie zraziło to klubowej delegacji, która nie miała zamiaru rezygnować z utalentowanego młodzieńca. Wszelkie argumenty, jakimi próbowano przekonać Piendibene do zmiany klubu zdawały się jednak na nic. Chłopak pozostawał niewzruszony. Z pomocą działaczom przyszedł dopiero starszy brat Ángel  Piendibene, którego José darzył wielkim szacunkiem i liczył się z jego zdaniem.

Delegat zwrócił się do niego niespodziewanie: „Chcę go zabrać do Peñarolu, ale on upiera się, że musi grać dla zespołu z sąsiedztwa”. Ángel spojrzał na swojego brata i spoglądając na jadący w kierunku centrum miasta tramwaj konny, czule dotknął ramienia brata i powiedział: „Potowarzysz temu dżentelmenowi” – opisywał okoliczności dołączenia Piendibene do Peñarolu Luciano Álvarez w swojej książce „Historia de Peñarol”.

Tak zaczęła się przygoda Piendibene i Peñarolu, która będzie trwała 20 lat. Po latach piłkarz przyzna, że powodem jego pierwszej odmowy był fakt, że sympatyzował z Nacionalem. Jednak jego przyjaźń z José Maríą Rodríguezem i determinacja działaczy skłoniły go do zmiany zdania, a jego sympatie w naturalny sposób się zmieniły.

W nowym zespole zadebiutował na krótko przed osiemnastymi urodzinami. 26 kwietnia zagrał w meczu z drużyną Club French i strzelił dwa z sześciu goli swojego zespołu. Grał wówczas jako skrzydłowy, a swoim występem w debiucie z miejsca zdobył sobie uznanie w oczach kibiców. Sympatycy klubu nadali mu wtedy jego pierwszy boiskowy pseudonim. Na cześć innego znakomitego zawodnika Juana Peny zaczęli nazywać Piendibene Penita. Szybko stał się powodem do dumy dla całego swojego osiedla, a młodzi chłopcy z sąsiedztwa bardzo często o nim rozmawiali i pokazywali na ulicach rodzicom, chcąc być takimi jak on.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…