Hao Haidong – wymazana legenda

Mistrzowskie doświadczenie

Początek XXI wieku był ostatnim dzwonkiem dla Hao Haidonga na osiągnięcie czegoś wielkiego w swojej karierze, ponieważ miał już 30 lat na karku. I zaczął bardzo dobrze, ponieważ po raz kolejny został królem strzelców Jia-A League w 2001 r. Napastnik z Qingdao zdobył szesnaście bramek, wyprzedzając m.in. Brazylijczyka Marcosa z Shaanxi Guoli, Zorana Rankovicia z Shanghai Shenhua oraz Siergieja Kirajkowa z Yunnan Hongta. Dalian Shide zdobył kolejne mistrzostwo, szóste w historii i czwarte mając w składzie Hao Haidonga. Wszyscy żyli jednak grą reprezentacji.

Ponieważ mistrzostwa świata w 2002 roku były rozgrywane w Japonii i Korei Południowej, w azjatyckich eliminacjach zabrakło największych rywali Smoków. Za awans odpowiedzialny miał być Bora Milutinović, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Serb to w końcu specjalista od gry na światowym czempionacie: prowadził na mundialu Meksyk, Kostarykę, USA i Nigerię. Chińczycy przeszli jak burza przez eliminacje i zdobyli upragniony bilet na mistrzostwa. Co ciekawe, Hao nie potrafił przełożyć formy z klubu na mecze w kadrze, ponieważ zdobył zaledwie dwie bramki w tych kwalifikacjach. Nie przeszkodziło to mu jednak znaleźć się w kadrze na mundial. Pojechał na niego mając 32 lata i 90 rozegranych meczów w koszulce Smoków. Więcej od niego miał tylko obrońca Fan Zhiyi (105).

Mundial w Japonii i Korei Południowej miał być azjatyckim świętem piłki nożnej i takim też był, jednak nie wszystkie reprezentacje z tego kontynentu będą wspominać ten turniej dobrze. Jednym z takich państw są Chiny, które zagrały po prostu źle. Trzy porażki i zero strzelonych goli w potyczkach z Brazylią, Turcją i Kostaryką. Haniebny bilans 0:9 był policzkiem dla Hao Haidonga i spółki, którzy z zazdrością patrzyli na grę Koreańczyków i Japończyków. Jak się potem okazało, był to do tej pory jedyny mundial z udziałem Chin w historii. Hao wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach.

Ostatnim akordem na arenie międzynarodowej był dla Hao Haidonga Puchar Azji w 2004 r. rozgrywany w jego ojczyźnie. Chińczycy na ten turniej przygotowali się z wielką pompą, chcąc pokazać swoją siłę na kontynencie. Nie był to jednak łatwy czas dla tamtejszej ligi piłkarskiej, którą zatrzęsła afera korupcyjna. Jej efektem była reforma rozgrywek i powołanie do życia Chinese Super League.

Reprezentacja robiła jednak swoje i rozegrała najlepsze mistrzostwa od powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Hao był wciąż podstawowym napastnikiem w kadrze, choć nie grał już pełnych meczów. Strzelił gola w wygranym spotkaniu z Indonezją, a następnie pauzował w spotkaniu z Katarem. Następnie otworzył wynik w spotkaniu z Irakiem w ćwierćfinale. Chińczycy pokonali jeszcze Iran i awansowali do finału. Tam czekała na nich Japonia. Według informacji telewizji CCTV, spotkanie oglądało 300 milionów rodaków Hao. Napastnik wyszedł w pierwszej jedenastce i grał do 57. minuty. Pomimo zawziętości i walki, Japończycy okazali się lepsi i wygrali 3:1. Chiny płakały, ponieważ zostały pokonane w finale na własnym stadionie przez największego rywala.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…