Hao Haidong – wymazana legenda

Angielskie wakacje

Hao Haidong nie zagrał już więcej w kadrze. Jego licznik zatrzymał się na 107 meczach i 41 strzelonych golach. Żaden inny Chińczyk nie zdobył więcej bramek dla swojej reprezentacji. Jego nazwisko przez szesnaście lat widniało na czele listy strzelców wszechczasów zespołu Smoków, ale w tym roku zostało z niej wykreślone. Zanim jednak do tego doszło, przez długi czas był on uznawany za ikonę.

Po zakończeniu sezonu ligowego w 2004 roku, 34-latek otrzymał ofertę gry z Anglii. Występujące w Championship Sheffield United postanowiło wykorzystać popularność napastnika i podbić chiński rynek dzięki sprowadzeniu tamtejszego idola. Dalian Shide nie robiło żadnych problemów, wręcz przeciwnie – klub oddał swoją legendę za symboliczny jeden funt w podzięce za dokonania Hao.

Na wyspach zawodnik był już tylko statystą, jego grę przekreśliły kontuzje i wiek. Jego jedynym meczem było spotkanie rozegrane w ramach Pucharu Anglii w styczniu 2006 r. przeciwko Colchester. Postanowił wrócić do Chin i związał się z Chengdu Blades. Wybór klubu był nieprzypadkowy, ponieważ była to chińska filia Sheffield United, stworzona w celu promocji zespołu w Państwie Środka. Urazy sprawiły, że nie zagrał już ani razu w oficjalnym meczu i w 2008 r. oficjalnie zakończył swoją karierę.

Po zawieszeniu butów na kołku nadal był aktywny w piłce nożnej, ale nie zdecydował się na karierę trenera. Co jakiś czas chińskie media zaczęły obiegać krytyczne wypowiedzi Hao wobec działań Chińskiej Federacji Piłkarskiej. Były napastnik zarzucał władzom złe decyzje i brak odpowiedniego planu na rozwój tej dyscypliny w kraju. Szczególnie mocno sprzeciwiał się pomysłowi naturalizacji piłkarzy, którzy mieliby zostać nowymi reprezentantami Chin. Według niego było to ujmą na honorze narodu. Jak już wspominałem wcześniej, Hao zaangażował się także w utworzenie w swoim rodzinnym mieście klubu piłkarskiego Qingdao Hainiu. Celem byłej gwiazdy było zwiększenie zainteresowania piłką nożną mieszkańców miasta i okolic. Można uznać, że udało mu się to, choć nie było to już zasługą jego, a firmy Huanghai Pharmaceutical, która kupiła klub i wprowadziła go w tym roku do Chinese Super League.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…