Jonathan Akpoborie i jego zatopiona kariera

Wdzięczność prezydenta

Mimo kłopotów ze sprzętem Nigeryjczycy grali znakomicie. Wyszli z grupy z drugiego miejsca za Arabią Saudyjską, a przed Włochami i Kostaryką. W ćwierćfinale ograli Węgrów, a w półfinale – po karnych pokonali Gwineę. W meczu o złoto, na wypełnionym po brzegi Stadionie Robotniczym w Pekinie, zwyciężyli RFN 2:0 po golach Akpoborie oraz Victora Igbinoby.

Było to pierwsze zwycięstwo afrykańskiej drużyny w imprezie organizowanej przez FIFA. Prestiżowy triumf wywołał w Nigerii wielką radość, która udzieliła się też prezydentowi kraju, Muhammadowi Buhariemu. Polityk zorganizował przyjęcie na cześć zwycięzców, a podczas uroczystości, nie kryjąc dumy, nazwał ich „Światowymi Super Orzełkami”.

Piłkarze liczyli jednak na coś więcej niż prezydencka wdzięczność. Materialną nagrodą za dobrą grę miało być m.in. federalne stypendium. Ale tylko niektórym zawodnikom, i to po dużych trudach, udało się skorzystać z tej formy pomocy. Innym „podziękowano”, nie pozwalając na wyjazd do zagranicznego klubu.

Własność rządu federalnego

Oferty otrzymywał też Akpoborie. Mógł wyjechać na stypendium do Stanów Zjednoczonych lub dołączyć do klubu Julius Berger. Nie mógł jednak ot tak po prostu którejś oferty przyjąć. Zawodników traktowano bowiem jak własność rządu federalnego. Żyli razem skoszarowani i nie dostawali wynagrodzenia, co bardzo ich frustrowało.

W końcu udało im się porozmawiać z przedstawicielami federacji. Dyskusja przyniosła efekt. Rząd pozwolił zawodnikom pójść własną drogą, ale z zastrzeżeniem, że będą wzywani na zgrupowania za każdym razem, gdy będą potrzebni.

Akpoborie dołączył do zespołu Julius Berger, ale jego przygoda z klubem z Lagos była bardzo krótka, bo wkrótce zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekało na niego stypendium.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…