Strona główna Slajd Kijów, Oslo, Chorzów, Busan. Piękny sen przerwany przez Hwanga

Kijów, Oslo, Chorzów, Busan. Piękny sen przerwany przez Hwanga

0

Eliminacje jak bajka

Entuzjazm i wiara w sukces naszej drużyny rosły wraz z kolejnymi punktami zdobywanymi w eliminacjach. Najpierw w Kijowie rozbiliśmy Ukrainę, następnie w Łodzi Białoruś. Nie zachwiał nami remis z Walią, bo potem w słynnym meczu w Oslo zwyciężyliśmy Norwegów.

Co warte podkreślenia, Skandynawowie mieli wtedy dużo silniejszą drużynę niż teraz. W 1998 roku na mundialu ograli nawet Brazylijczyków i awansowali do 1/8 finału. A Henning Berg, Tore Andre Flo czy Ole Gunnar Solskjær to były gwiazdy europejskiej piłki.

Skrót spotkania Norwegia – Polska rozegranego 24 marca 2001 roku w Oslo:

Zresztą w trakcie eliminacji na drużynę Engela nawet media stosunkowo mało narzekały. Nie było tak naprawdę, o co się przyczepić. Styl miała dobry, bramki i punkty się zgadzały. Powołania też zazwyczaj nie wzbudzały kontrowersji. Przydarzały się takie wpadki jak remis z Armenią czy wysoka porażka z Białorusią.

Mogliśmy je jednak z łatwością wytłumaczyć – w Erywaniu graliśmy wszak w bardzo trudnych warunkach (było bardzo gorąco), z kolei Białorusini pokonali nas kilka dni po naszym drugim zwycięstwie nad Norwegią, po którym przecież Biało-Czerwoni świętowali hucznie awans. Kibice zrozumieli więc, że ich pupile po tak hucznej celebracji sukcesu mogą być wyczerpani.

Trzeba też wspomnieć o kapitalnej atmosferze na trybunach podczas meczów reprezentacji. Doping w „Kotle Czarownic” albo na starej „Żylecie” był niezwykle gorący. Najzagorzalsi kibice zdzierali gardła, stojąc na krzesełkach. Zresztą gdyby usiedli, to nie widzieliby większej części boiska, gdyż dół płotu oddzielającego trybuny od murawy fani udekorowali biało-czerwonymi flagami z nazwami miast.

Nic zatem dziwnego, że oczekiwania, związane z występem w Azji, były nad Wisłą ogromne. Wróciliśmy bowiem na mundial po 16 latach przerwy. Co prawda, przez ten czas żyliśmy srebrnym medalem Igrzysk Olimpijskich, Ligą Mistrzów Legii i Widzewa, ale tego awansu, powrotu na należne nam miejsce w światowym futbolu, potrzebowaliśmy jak kania dżdżu.

Exit mobile version