Walery Łobanowski – „Metr” dla następców

Ikona trenerska Związku Radzieckiego, najwybitniejszy przedstawiciel wschodnioeuropejskiej myśli szkoleniowej – Walery Łobanowski 13 maja 2002 roku dołączył do sztabu niebiańskiej reprezentacji. Z tej okazji wspominamy jego życie.

Walery jako piłkarz

Syn młynarza i gospodyni domowej, urodzony w katolickie święto Trzech Króli 1939 roku, w dzieciństwie uchodził za prymusa. W przeciwieństwie do wielu dzisiejszych idoli udało mu się pogodzić naukę z grą w piłkę, zyskał bowiem dyplom uczelni technicznej.

Pierwszym dużym krokiem w karierze piłkarskiej Walerego stało się dołączenie do Dziecięco-Młodzieżowej Szkoły Sportowej nr 1 z polecenia trenera Nikołaja Czajki. Stamtąd w ciągu kilku lat, zaliczając po drodze kijowską futbolową szkołę młodzieży, trafił do słynnego Dynama Kijów. Jednak musiał zaczekać na szansę w profesjonalnym futbolu. Lata treningów w szkółce Biło-sinich zaprocentowały dopiero 29 maja 1959 roku.

Przeczytaj także: “Ciekawy przypadek Briana Clougha”

Mecz z wielkim, aczkolwiek przeżywającym wtedy trudny okres w swojej historii, CSK MO (dziś CSKA) Moskwa. Po pierwszej połowie Kijowianie są niemal pewni porażki, gdyż przegrywają 3:0. Trener Wiaczesław Sołowiow decyduje się zdjąć w przerwie Aleksandra Kolcowa i daje szansę debiutu pewnemu 20-latkowi – Waleremu Łobanowskiemu. W ten oto sposób zapoczątkowana została legenda.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

„Metr”, jak z uwagi na czerpiących z jego wzorcowego warsztatu następców mówi się o Łobanowskim, piłkarzem wspaniałym nie był. Ledwie raz wywalczył mistrzostwo Związku Radzieckiego. Sukces ten osiągnął w barwach Dynama Kijów w 1961 roku. Podopieczni Wiaczesława Sołowiowa jako pierwsza drużyna spoza Moskwy zostali mistrzami Kraju Rad.

Również w stolicy ukraińskiej SRR dopisał do swojego dorobku trzy lata później krajowy puchar, ale nie wybiegał na boisko. Wyróżniał go drybling oraz wytrenowane z wielkim mozołem rzuty rożne. Te cechy zapewniły mu szacunek kibiców, strach u rywali. Posiadł rzadką zdolność do pokonywania bramkarzy przeciwników, kopiąc piłkę wprost z narożnika boiska.

Reprezentował barwy jedynie trzech klubów: Dynama, Czernomorca Odessa i Szachtara Donieck. Nie wytrzymał konkurencji w kadrze narodowej. Na początku lat 60. rozegrał jedyne dwa mecze towarzyskie dla „Sbornej”: debiut z Austrią oraz drugi i ostatni występ z Polską. W obu wyszedł od pierwszej minuty, lecz po murawie Stadionu Dziesięciolecia biegał jedynie przez godzinę. Zastąpił go bowiem Gienadij Krasnicki. Ze swojego macierzystego klubu odszedł skonfliktowany ze szkoleniowcem Wiktorem Masłowem.

Obu panów poróżniła kwestia pozycji „Łobana” na placu gry. Trener oczekiwał od niego większej przydatności w defensywie. Po dezercji z ulicy Gruszewskiego, zawodnik udał się na Krym. Azyl znalazł w Czernomorcu Odessa, który z jego usług korzystał przez dwa sezony. Walery miał spory udział w dojściu do półfinału Pucharu Związku Radzieckiego przez „Marynarzy” w 1966 r.

W czterech spotkaniach aż pięciokrotnie wpakował piłkę do siatki przeciwników. Z kopaniem piłki Łobanowski pożegnał się w Szachtarze Donieck, którego barwy przywdziewał w ciągu dwóch lat. W każdym z klubów fani żegnali go z żalem, ale to nie kopanie futbolówki dało mu poczesne miejsce w księgach, nie tylko rosyjskich.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…