Serhij Rebrow – piłkarz w cieniu Andrieja Szewczenki

Przełom XX i XXI wieku w historii piłki nożnej naznaczony był istnieniem znakomitych duetów napastników. To właśnie wtedy w pierwszej linii brylowały takie pary jak Yorke – Cole, Raul – Morientes, Elber – Jancker, a kibicom trudno było sobie wyobrazić inne ustawienie drużyny niż te, preferujące grę z dwójką atakujących. Jednymi z symboli tego okresu byli również Andrij Szewczenko i Serhij Rebrow, którzy w latach 1997-1999 byli prawdziwym postrachem bramkarzy w całej Europie. Jednak na pytanie o skojarzenia z Dynamo Kijów z końcówki lat 90. zazwyczaj usłyszymy nazwisko byłej legendy Milanu, co deprecjonuje dokonania obecnego trenera Dynama, którego wielu ludzi w tamtym czasie uznawało za piłkarza lepszego.

Serhija Rebrowa trudno nie uznać za człowieka paradoksów. Był wychowankiem Szachtara Donieck, aby później stać się jedną z największych legend głównego rywala – Dynama. Z jednej strony był w stanie uchodzić za jednego z najlepszych napastników w Europie, by zaledwie dwa lata później zostać okrzyknięty największym niewypałem transferowym w historii Tottenhamu.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Po nieudanym dwuletnim okresie gry dla West Ham i Fenerbahçe potrafił wrócić do rodzimej ligi i rozegrać sezon życia w wieku 32(!) lat. Był piłkarzem za wielkim na Ukrainę, jednak za małym na Anglię. Dostatecznie chimerycznym, by zawojować Ligę Mistrzów, i za mało regularnym, żeby pociągnąć wózek w Fenerbahçe.

Stabilizację formy uzyskał dopiero po przekroczeniu trzydziestki, i to właśnie wtedy połączenie jego talentu i zdobytego już doświadczenia pozwoliło mu być jednym z filarów reprezentacji Ukrainy na Mistrzostwach Świata w 2006 roku oraz Rubina Kazań, z którym w 2008 roku zdobył pierwsze w historii klubu mistrzostwo Rosji. Serhij Rebrow

Tłuste lata na Ukrainie

Urodził się w 1974 roku w miejscowości Horliwka w obwodzie donieckim. Mimo że wschodnia część Ukrainy była tą najlepiej uprzemysłowioną, a okolice Doniecka jednymi z najlepiej dokapitalizowanych w całym Związku Radzieckim, w tym blisko 300-tysięcznym mieście nie żyło się spokojnie.

Młody Serhij postanowił więc swoje życie związać z piłką, a że talent miał ogromny, już w wieku 16 lat załapał się do szkółki lokalnego giganta – Szachtara, o czym marzyła większość młodych chłopców urodzonych na wschodniej Ukrainie. Rok później miał już za sobą debiut w pierwszej drużynie – jeszcze w czasach, w których istniała liga ZSRR.

Za otrzymaną szansę odwdzięczył się dwoma golami w siedmiu spotkaniach, jednak było to tylko preludium do jego popisów z sezonu 1991-1992, kiedy to został trzecim strzelcem nowo powstałej ligi ukraińskiej, przyciągając uwagę o wiele bogatszego i utytułowanego w tamtym czasie Dynama.

Przeczytaj także: “Moskiewscy bracia chrzestni”

Ostatecznie do zespołu z Kijowa trafił przed sezonem 1992-1993 i z miejsca stał się jego czołowym zawodnikiem. W ciągu ośmiu sezonów gry w stolicy Ukrainy zdobył 139 bramek, zostając w sezonie 1996/97 królem strzelców ligi ukraińskiej.

Dodatkowo trzykrotnie (1996, 1998 i 1999) był wybierany najlepszym piłkarzem całej Premier Lihi, a dwukrotnie (1996, 1998) piłkarzem roku na Ukrainie. Swojej marki nie wyrobił sobie jednak występami w rodzimej lidze, a grą w Europie.

Owszem, już w połowie lat 90. na Starym Kontynencie wiedziano o tym, że po ukraińskich boiskach biega utalentowany napastnik, jednak szerszej publiczności Rebrow pokazał się dopiero w sezonie 1997/98. Był to początek wielkiej drużyny, prowadzonej przez Walerija Łobanowskiego, która swoimi sukcesami miała nawiązać do legendarnej już drużyny Dynama z lat 1985-87.

Po zdobyciu mistrzostwa Ukrainy w sezonie 1996/97 (jednego z dziewięciu z rzędu), zespół otrzymał szansę gry w Lidze Mistrzów i trafił do grupy z Barceloną, Newcastle United i PSV Eindhoven. Uznawano, że Ukraińców rzeczywiście stać na awans do ćwierćfinału, jednak nikt się nie spodziewał, że będą w stanie powalczyć o pierwsze miejsce w grupie.

Jak się jednak okazało, nie dość, że Dynamo szybko zagwarantowało sobie awans, to jeszcze w dwumeczu dokonało prawdziwej rzezi Barcelony, ogrywając ją u siebie 4:0 i na wyjeździe 3:0. To właśnie wtedy zabłysnął duet Szewczenko – Rebrow, i o ile ten pierwszy skradł show w dwumeczu z Katalończykami, o tyle Rebrow strzelał bramkę w pięciu z sześciu spotkań fazy grupowej, stając się głównym architektem sukcesu Ukraińców.

W ćwierćfinale mocniejszy okazał się Juventus, jednak Rebrow ponownie wpisał się na listę strzelców, ugruntowując swoją pozycję jako jednego z najlepszych napastników ówczesnej Europy.

Sezon 1997/98 był jedynie zapowiedzią marszu, jakiego Dynamo miało dokonać w sezonie następnym. Szewczenko z Rebrowem osiągnęli wówczas kulminacyjny moment swojej współpracy i razem doprowadzili zespół z Kijowa do półfinału Ligi Mistrzów, nie dając po drodze szans m.in. Realowi Madryt.

Tam okazali się minimalnie słabsi od Bayernu, jednak Rebrow ponownie błyszczał, strzelając w całych rozgrywkach 4 bramki i ratując zespół przed odpadnięciem już w fazie grupowej bramką na Highbury przeciwko Arsenalowi w 90. minucie spotkania.

Rok później Dynamo nie osiągnęło już tak wielkiego sukcesu i odpadło w drugiej fazie grupowej (odpowiednik dzisiejszej 1/8 finału), po zaciętych bojach z Bayernem, Realem i Rosenborgiem. Mimo tego Rebrow zdążył ustrzelić w całych rozgrywkach aż 8 bramek, będąc jednym z ich najskuteczniejszych piłkarzy. Ukraiński napastnik osiągnął wtedy swój szczyt i znajdował się na liście zainteresowań połowy klubów w Europie. Serhij Rebrow

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz