Litmanen, Hyypiä i cała reszta – najlepsi Finowie ostatniego trzydziestolecia

5. Jussi Jääskeläinen

Legenda Boltonu, dla wielu najlepszy bramkarz w historii tego klubu. W barwach Kłusaków zagrał ponad 500 spotkań. Miał wielki wkład w awans tej drużyny do Premier League. A w najwyższej klasie rozgrywkowej też radził sobie znakomicie. To w dużej mierze dzięki niemu Bolton grał w niej nieprzerwanie przez 11 lat. Warto wspomnieć, że w 1997 roku ówczesny manager Kłusaków Colin Todd zapłacił za kartę zawodniczą Jääskeläinena zaledwie 100 tys. funtów

Po spadku Boltonu do Championship pozostał na Wyspach. Dwa sezony spędził w West Hamie i dwa Wigan. Na koniec swojego pobytu w Anglii przegrywał rywalizację o miejsce w składzie z Węgrem Ádámem Bogdánem, który wcześniej był jego zmiennikiem w Boltonie.

O bluzę nr 1 w reprezentacji przez wiele lat walczył z Antiim Niemim. Licznik gier zatrzymał się na 56 spotkaniach. Z kadrą pożegnał się w 2010 roku, puszczając dwie bramki w meczu z Węgrami.

4. Teemu Pukki

W zakończonych sukcesem eliminacjach do Euro 2020 Pukki zdobył 10 goli. Taki wynik nie może być zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Fin przez ostatnie kilka sezonów dość regularnie zdobywa gole dla swoich klubów.

W kadrze Pukki po raz pierwszy zagrał 11 lat temu. W debiutanckim meczu z Japonią pojawił się na boisku w 67. minucie, zastępując wielkiego Jariego Litmanena. Drużyna z Kraju Kwitnącej Wiśni sprawiła wtedy srogie lanie Finom, zwyciężając aż 5:1. Kto by wtedy pomyślał, że Pukki będzie kiedyś piłkarskim bohaterem swojego kraju…

Pukki w wieku 18 lat opuścił Finlandię, by uczyć się futbolu w Sevilli. Nie było mu dane jednak mocniej zaistnieć w drużynie w Andaluzji, której atak tworzyli wtedy znakomici Frédéric Kanouté i Luís Fabiano. Pograł natomiast trochę w drugoligowych rezerwach, gdzie nawet udało mu się zdobyć trzy gole.

W zeszłym roku Pukki nie tylko przypięczetował awans do Euro. Sięgnął też po koronę króla strzelców Championship i uzyskał promocję z Norwich do Premier League.

Pukkiego kibice cenią nie tylko za bramki, ale i za grę defensywną. Jak wspominał, pracy w obronie nauczył go Alexander Zorniger, który trenował go w Brøndby. – Prawdopodobnie byłem trochę leniwy. Nie wykonywałem pracy obronnej, którą powinienem był wykonywać. Tego właśnie nauczył mnie Zorniger. Kiedy pracuję w obronie, zawsze pomaga to mojej grze w ofensywie – przyznał.

3. Lukáš Hradecký

Urodził się Bratysławie. Do Finlandii przeniósł się jako dziecko. W lidze fińskiej nie pograł jednak za wiele. W wieku 20 lat trafił do duńskiego Esbjerg, z którym sięgnął po mistrzostwo i puchar. W 2013 został piłkarzem Brøndby. Krokiem milowym dla Hradeckiego było przejście do Eintrachtu. Trzyletni pobyt we Frankfucie nad Menem okrasił pucharem i tytułem najlepszego bramkarza Bundesligi. Dziś reprezentuje Bayer Leverkusen.

Lukáš Hrádecký, finnischer Fußballtorwart

Hradecký dokonał czegoś, co nie udało się jego poprzednikowi Jääskeläinenowi. Otóż udało mu się awansować do Euro. Co prawda, było mu łatwiej, bo w teraz turnieju biorą udział aż 24 drużyny, a nie 16, tak jak to było za czasów Jääskeläinena. Należy jednak pamiętać, że Suomi dziś nie mają tylu gwiazd co chociażby 15 czy 20 lat temu. Podopieczni Markku Kanervy w walce o grę w mistrzostwach Starego Kontynentu ustąpili tylko Włochom, a wyprzedzili choćby Greków czy Bośniaków. Wielka w tym zasługa Hradeckiego.

2. Sami Hyypiä

Drugi, obok Litmanena, i jak dotąd ostatni Fin, który wygrał Ligę Mistrzów. Na początku kariery podążał tą samą drogą co Kolkka. Po wicemistrzostwie i Pucharze Finlandii trafił do Willem II. Ich drogi rozeszły się w 1998 roku. Kolega odszedł do PSV, a Hyypia został jeszcze na rok w Tilburgu.

W 1999 roku przeszedł do Liverpoolu. Zwolennikiem sprowadzenia Fina był ówczesny menedżer The Reds Gerard Houllier. Był to znakomity ruch zarówno ze strony klubu, jak i samego piłkarza. Z miejsca stał się podstawowym piłkarzem. Na Anfield spędził 10 lat. W tym czasie wygrał 10 trofeów. Perłą w koronie jest oczywiście triumf w Champions League w 2005 roku.

Słynął z twardej, ale czystej gry. Tylko raz został ukarany czerwoną kartką. Zdarzyło się to 5 kwietnia 2003 roku. Fin wyleciał z boiska, a jego Liverpool przegrał wtedy 0:4 z Manchesterem United.

W pierwszej drużynie narodowej debiutował w 1992 roku w towarzyskim meczu przeciwko Tunezji. 18 lat później, w spotkaniu przeciwko Węgrom, po raz ostatni przywdział reprezentacyjny trykot (mecz ten był pożegnaniem także z kadrą dla Jussiego Jääskeläinena). W sumie dla Suomi zagrał 105 razy i zdobył 5 goli

1. Jari Litmanen

Gdyby nie kontuzje, pewnie osiągnąłby więcej. Ale i tak ma się czym pochwalić. Śmiało można powiedzieć, że bez Fina Ajax nie zdobyłby czwartego tytułu najlepszej drużyny Europy. Sezon 1994/95 był na niego wymarzony. Liga Mistrzów, Superpuchar Europy, Puchar Interkontynentalny, Mistrzostwo Holandii i Superpuchar Holandii, a do tego trzecie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki France Football (nie brakuje głosów, że to on, a nie George Weah powinien wtedy cieszyć się z tej najcenniejszej indywidualnej nagrody dla piłkarza). A pomyśleć, że zanim trafił do Amsterdamu, kontraktu nie chciały z nim podpisać takie firmy jak Leeds i PSV.

Jak wspomnieliśmy, Litmanenowi w rozwinięciu skrzydeł przeszkadzały kontuzje. Przez urazy nie pokazał swojego kunsztu w Barcelonie. Trafił więc do Liverpoolu, gdzie liczono, że wróci do formy, jaką prezentował w Ajaksie. Zresztą przejście na Anfield było jego marzeniem. – Byłem łączony z każdym klubem w Europie, ale to Liverpool zawsze był dla mnie wyjątkowy – mówił po podpisaniu umowy. Niestety nie dał The Reds tyle, ile by chciał. Problemy zdrowotne nie pozwoliły mu zagrać w żadnym z pięciu wygranych przez Liverpool finałów w 2001 roku (w spotkaniach o Superpuchar Europy i Tarczę Wspólnoty zasiadał na ławce, ale trener wolał stawiać na Owena, Heskeya i Fowlera).

Jest rekordzistą pod względem występów i bramek dla fińskiej reprezentacji. Niestety, nigdy nie zdołał z kadrą awansować na duży turniej. Może się pochwalić jedynie triumfem w Mistrzostwach Nordyckich w Piłce Nożnej (międzynarodowy turniej dla drużyn skandynawskich).

DOMINIK GÓRECKI