Piłka nożna bez kibiców – wszystkie mecze w Ekstraklasie bez udziału publiczności

Bardzo powolny powrót do normalności

Po burzliwych czasach wraz ze zbliżającą się nową dekadą 2010-20, zachowanie kibiców zaczęło się poprawiać. Rzadziej dochodziło do bójek na stadionach, a gdy już to następowało, nie przybierały one takiej skali, jak bywało to wcześniej. Jednak również podczas tego dziesięciolecia doszło do kilku głośnych przypadków, kiedy to spotkania rozegrano bez udziału publiczności, przez zachowanie kibiców.

Jednym z głośniejszych były dwa mecze Lecha i Legi rozegrane bez kibiców w 25. kolejce sezonu 2010/2011. Powodem tych decyzji, po raz kolejny w historii naszego futbolu były zajścia z finału Pucharu Polski. Wspomniany pojedynek pomiędzy Lechem i Legią odbył się 3 maja 2011 roku na stadionie w Bydgoszczy.

Po zaciętym i długim meczu zakończonym 1:1, o przyznaniu pucharu musiały zadecydować rzuty karne. Po decydującej „jedenastce” dającyej zwycięstwo Legii, masy warszawskich kibiców dosłownie wylały się na murawę. Wykonujący decydującego karnego Jakub Wawrzyniak jako pierwszy zniknął w ich objęciach.

Ta dzika radość nie podobała się jednak wszystkim. Piłkarze Lecha na czele z będącym najbliżej kibiców – Kotorowskim, zaczęli czym prędzej uciekać do szatni, co również uczynili sędziowie. Euforia kibiców przerodziła się w walki z ochroną oraz policją, do których dołączyli później kibice Lecha. Nastąpiła patowa sytuacja, kibice bawili się w kotka i myszkę ze służbami porządkowi, wybiegając na murawę i ponownie uciekając na trybuny.

Jednocześnie nie chcieli opuścić obiektu. Natomiast działacze PZPN oraz piłkarze Legii w konsternacji czekali na opanowanie sytuacji i możliwość wręczenia pucharu.

Po przypadku z Bydgoszczy kolejny głośny wybryk kiboli i kolejne, w efekcie spotkanie bez udziału kibiców, znów miało miejsce w Bydgoszczy. Podczas meczu Zawisza – Widzew w 2013 roku doszło do regularnego szturmu na stadion Zawiszy.

Grupy kiboli ŁKSu, zaprzyjaźnione z kibolami Zawiszy przypuściły atak z zewnątrz na stadion w celu zaatakowania kibiców Widzewa. Doszło do ogromnych zamieszek w mieście, w których efekcie wiele osób zostało rannych, a równie dużo aresztowanych. W efekcie Zawisza musiał kolejne spotkanie rozegrać bez udziału publiczności. W takich okolicznościach, w kolejce 19. sezonu 2013/2014 wygrał z Piastem Gliwice aż 6:0.

Ostatnim głośnym przypadkiem jest oczywiście pozbawienie Lecha grania przed własnymi kibicami, w dwóch meczach sezonu 2018/2019. Lech został ukarany za przerwane przez jego kibiców spotkanie z Legią Warszawa w ostatniej kolejce wcześniejszego sezonu. Poznaniacy przy pustych trybunach spisali się wyśmienicie pokonując kolejno Cracovię 2:0 oraz Zagłębie Sosnowiec aż 4:0.

Zachowanie kibiców niejedynym powodem

Jak nietrudno się już domyślić większość przypadków rozgrywania meczów bez publiczności, była w Polsce spowodowana niewłaściwym zachowaniem kibiców. W ostatnich latach sporo pojedynków odbywało się bez udziału publiczności nadal z powodu incydentów na trybunach, jednak ich skala mocno osłabła.

Wiele stadionów zostało zamkniętych nie z powodu burd czy bijatyk, lecz z powodu użycia środków pirotechnicznych lub obraźliwych transparentów. Tak było np. w ostatnim jak dotąd przypadku, gdy na mecz Śląsk – Lech w grudniu 2019 roku, nie wpuszczono kibiców.

Było to spowodowane wrzuceniem rac na murawę, przez kibiców Śląska w meczu z Legią. Niejednokrotnie jednak wystarczyło odpalenie kilkudziesięciu rac na stadionie, by zamknąć cały obiekt. Marcin Rumak rozgoryczony kiedyś decyzją wojewody o zamknięci stadionu w wypowiedzi dla Sportowych Faktów stwierdził:

„Granie bez kibiców zabija futbol. Jeżeli tak mamy rozgrywać mecze, to ja nie będę wykonywał tego zawodu, bo przy pustych trybunach traci to sens. To co widziałem, było smutne. Mam nadzieję, że nigdy więcej w mojej pracy nie doświadczę takiego czegoś na żadnym stadionie w Polsce. Zamiast iść do przodu, to się cofamy”.

Stadion Lecha Poznań, autor:Carter – wikipedia commons

Podobne rozgoryczenie towarzyszyło włodarzom Legii w pewnym momencie sezonu 2013/2014. Wojewoda wówczas kilkukrotnie zamykał stadion przy Łazienkowskiej w Ekstraklasie oraz europejskich pucharach. Zdenerwowany Bogusław Leśnodorski stwierdził nawet, że wojewoda prowadzi wojnę z Legią. Klub z Warszawy rozważał wejście na drogę sądową, na szczęście sytuacja w pewnym momencie się unormowała.

Wiele meczów rozgrywanych przy pustych trybunach w Ekstraklasie było jednak spowodowane nie zachowaniem kibiców, np. renowacją czy budową stadionu. Tak np. trzy spotkania bez kibiców rozegrała Arka na stadionie rugby, podczas budowy nowego stadionu miejskiego. Podobnie było gdy renowacji poddawany był stadion w Bytomiu i miejscowa Polonia musiała zagrać mecz bez publiczności w Chorzowie.

W sezonie 2009/2010 aż sześć z siedmiu meczów bez publiczności odbyło się z powodu nowo powstających obiektów. Ewenementem były kluby krakowskie. Cracovia i Wisłą zagrały po dwa mecze na obcym terenie bez udziału publiczności, ponieważ w tym samym czasie po obu stronach Błoń, powstawały nowe stadiony. Pasy dwa mecze przy pustych trybunach zagrały w Sosnowcu, a Wisła w Sosnowcu i na obiekcie krakowskiego Hutnika. W pewnym momencie można było pomyśleć, że Stadion Ludowy jest raczej w Krakowie niż w stolicy Zagłębia. Oczywiście wszystkie spotkania na obcych obiektach rozgrywane były bez udziału publiczności najczęściej przez brak wydania zgody na organizację imprezy masowej.

Autor: Maciej Bednarczyk

Wychowany na "pajacykach" Boruca. Fan Ekstraklasy i kibic wszystkich polskich drużyn w pucharach. Sympatyk reprezentacji Francji. W tygodniu student dziennikarstwa, a weekendami sędzia piłkarski.

Zobacz wszystkie wpisy autorstwa: Maciej Bednarczyk.