Ricardo bez rękawic, Eusebio we łzach

Beckham pudłuje, Ricardo strzela

Serię rzutów karnych rozpoczął Beckham, który na tym turnieju już raz nie trafił jedenastki. Tym razem było … jeszcze gorzej. Kapitan Anglików poślizgnął się i strzelił tak wysoko nad bramką, że po meczu angielskie tabloidy złośliwie zastanawiały się, na które piętro trafiłaby piłka, gdyby „Becks” celował w przeciętny budynek mieszkalny.

Następne jedenastki skutecznie wykonywali kolejno: Deco, Owen, Simão i Lampard. Na zakończenie trzeciej serii do piłki podszedł bohater dogrywki, Rui Costa i fatalnie przestrzelił. Kolejne karne wykorzystali Terry, Ronaldo, Hargreaves, Maniche, Ashley Cole i Helder Postiga (gol à la Panenka). Przed kolejnym rzutem karnym portugalski golkiper Ricardo, zawiedziony tym, że wciąż nie obronił żadnego strzału, zdobył się na dość niekonwencjonalne zachowanie – postanowił zdjąć rękawice.

Nie wiadomo, czy to miało kluczowe znaczenie, ale uderzenie Dariusa Vassella udało mu się obronić w kapitalnym stylu. Niesiony falą entuzjazmu postanowił sam wykonać kolejną jedenastkę. Mocny strzał w lewy róg bramki pozbawił Davida Jamesa szans na obronę. Portugalia była w półfinale.

Szczęśliwy Eusebio, szczęśliwy Scolari

Telewizyjne kamery skupiły się na świętujących piłkarzach reprezentacji, ale także na płaczącym ze szczęścia legendarnym Eusebio. Radości nie potrafił i nie chciał ukrywać Scolari:


„Emocje były zbyt silne w tej grze i chciałbym szczerze podziękować wszystkim Portugalczykom za sposób, w jaki wspierali zawodników i reprezentację narodową. Chciałbym także podziękować moim graczom, którzy byli nieugięci przez cały mecz. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, ponieważ uważam, że moja drużyna cały czas była lepszą drużyną na boisku”.  – powiedział po meczu selekcjoner „A Seleção das Quinas”

W zupełnie innych nastrojach byli Anglicy. Rozgoryczenia nie ukrywał Michael Owen.

„To było dla nas duże rozczarowanie, ale tak jest zawsze, gdy przegrywasz rzutami karnymi”

Selekcjoner Anglików, Sven-Göran Eriksson wtórował mu, mówiąc:

„Niestety, przegraliśmy karne i to jest bardzo ciężkie. Duch zespołu był fantastyczny przez cały turniej i nie mam żadnych pretensji do chłopców, ale przegrana w ten sposób jest bardzo trudna”

Anglicy po raz kolejny nie przełamali klątwy rzutów karnych (udało mi się to dopiero w 2018 roku na mundialu w Rosji).

Co ciekawe, dwa lata po opisywanych tutaj wydarzeniach, los znów skojarzył ze sobą Anglię z Portugalią w ćwierćfinale wielkiej imprezy (mistrzostwa świata w Niemczech). Ponownie doszło do rzutów karnych, ponownie wygrali Portugalczycy i ponownie bohaterem był Ricardo. Bramkarz Sportingu tym razem obronił aż trzy jedenastki.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*