Śmigły Wilno – duma Kresów

Wraz z ponownym pojawieniem się Polski na mapach świata po stu dwudziestu trzech latach zaborów do rywalizacji o najwyższe cele powrócili polscy sportowcy, w tym również piłkarze. Marszałek Józef Piłsudski, który przez znaczną część okresu dwudziestolecia międzywojennego sprawował niepodzielne rządy w kraju, kładł olbrzymi nacisk na wychowanie fizyczne oraz przysposobienie wojskowe w polityce narodowej kraju. Uważał bowiem, że wobec rosnących w siłę europejskich totalitaryzmów oraz narodowościowych problemów wewnętrznych, należy wykorzystać sport jako czynnik integrujący ludzi wokół nowo odrodzonego państwa. Znakomicie z tej roli na Wileńszczyźnie, w rodzinnych stronach Marszałka, wywiązał się klub inny niż wszystkie, prawdziwa Duma Kresów, Śmigły Wilno.

Społeczny i historyczny obraz Wileńszczyzny

Niezaprzeczalny sukces naszych przodków, którym bez wątpienia było odzyskanie przez nasz kraj niepodległości, nie oznaczał jednak rozstrzygnięcia w kwestii kształtowania się granic II Rzeczypospolitej. Szczególnie ciężka sytuacja panowała na wschodnich rubieżach, gdyż kończący I wojnę światową traktat wersalski pozostawiał kwestię przynależności tych terenów jako wciąż otwartą.

W poglądach rodzimych polityków ścierały się wtedy dwie koncepcje rozwiązania owego problemu. Marszałek Piłsudski skłaniał się ku idei federacyjnej, która zakładała utworzenie niepodległych Białorusi, Litwy oraz Ukrainy.

Przy okazji rzuć okiem na statystyki klubów z Wilna i Lwowa

Państwa te miały stworzyć z Polską federację (konfederację) i stanowić swego rodzaju zaporę przed rosyjskim najazdem. Inną koncepcję, inkorporacyjną, forsował natomiast Roman Dmowski, który w swoim programie politycznym zakładał włączenia do Polski tych ziem litewskich, białoruskich oraz ukraińskich, na których Polacy stanowili znaczny odsetek ludności.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Żadna z owych koncepcji nie doczekała się jednak realizacji, gdyż ,,niepokonana” Armia Czerwona rozpoczęła swój marsz na Zachód, zajmując w sposób stopniowy tereny dawnej I Rzeczypospolitej.

Bolszewicki plan zakładał wsparcie mających charakter rewolucyjny wystąpień w Niemczech, nazywanych potocznie rewolucją listopadową, oraz rozszerzenie ich na inne europejskie kraje. Powstanie niepodległego państwa polskiego stało się więc przeszkodą w realizacji tego celu.

Mając na uwadze niebezpieczeństwo płynące ze Wschodu, polskie siły Frontu Litewsko-Białoruskiego podjęły więc kontrofensywę przeciwko bolszewikom.

19 kwietnia 1919 roku Polacy wkroczyli do Wilna, gdzie Józef Piłsudski wydał odezwę ,,Do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego”, która w dłuższej perspektywie dawała nadzieję na samookreślenie polityczne tego obszaru. W trakcie wystąpienia w Mińsku Komendant powiedział natomiast:

,,Ziemia ta sama rozstrzygnie, jak żyć ma, jakim prawem się rządzić. Będę dumny z Polski (…), jeżeli będę mógł tej nieszczęsnej ziemi dać najcenniejszy dar Boży – dar swobody”.

Plac Łukiski w Wilnie 19 kwietnia 1919 roku. Przegląd oddziałów Wojska Polskiego po zajęciu miasta. Za Marszałkiem Piłsudskim idą między innymi generałowie Edward Śmigły-Rydz, Stanisław Szeptycki oraz Kazimierz Sosnkowski. Źródło: Centralne Archiwum Wojskowe

Niestety, niepowodzenia doznane na Froncie Ukraińskim pod koniec maja 1920 roku, doprowadziły w ostatecznym rozrachunku do odwrotu na całej szerokości frontu.

W sierpniu niebezpieczeństwo klęski zajrzało Polakom głęboko w oczy, gdyż Rosjanie stanęli u bram Warszawy. W dniach 13–15 sierpnia na przedpolach stolicy miała rozegrać się decydująca batalia, określana dziś mianem ,,cudu nad Wisłą” i uznawana za 18. przełomową bitwę w historii świata. Wydarzenie to zapoczątkowało kontrofensywę, która uratowała polską niepodległość i zahamowała marsz komunizmu ku Zachodowi.

Dość szybko jednak na terenach Wileńszczyzny doszło do niemałej konsternacji, gdyż już dwa miesiące później Piłsudski, realizując plan przyłączenia tych terenów do Polski w myśl faktów dokonanych, upozorował bunt generała Lucjana Żeligowskiego.

Ten zajął Wilno i okolice, a następnie ogłosił powstanie ,,niezależnego” państwa, tak zwanej Litwy Środkowej. Ponieważ negocjacje z przodkami Jagiełły zakończyły się niepowodzeniem, gdyż tamtejszy rząd odmawiał zrzeczenia się praw do Wilna, przeprowadzone zostały wybory do Sejmu nowo powstałej republiki.

W 1922 roku organ ten podjął uchwałę o włączeniu Litwy Środkowej do Polski. Niepodległa Litwa nie uznała aktu inkorporacji i proklamowała stan wojny z Polską, który trwał aż do roku 1938.

Wraz z podpisaniem traktatu ryskiego, który zdawał się stabilizować sytuację na Wschodzie, przyszła wreszcie pora na scalenie tych terenów z państwem polskim. Z wielu powodów był to jednak proces niezwykle trudny i czasochłonny.

Wschodnie województwa były bowiem bardzo słabo zaludnione, o czym najlepiej zdają się mówić suche statystyki. W Polsce na kilometr kwadratowy średnia gęstość zaludnienia wynosiła siedemdziesiąt osób, podczas gdy w przypadku terenów za Bugiem tylko trzydzieści cztery. Ziemie wschodnie były również bardzo zacofane cywilizacyjnie, posiadały najniższy współczynnik urbanizacji w kraju (zaledwie trzynaście procent).

Wileńskie żebraczki. Problem bezdomność był jednym z wielu, które trapiły Polskę po odzyskaniu niepodległości. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…