Vic Buckingham – twórca futbolu totalnego

Wiele źródeł podaje, że był kiedyś szanowany angielski trener, którego przedmeczowa rozmowa z prowadzonymi przez niego piłkarzami Barcelony składała się ze słów „jebać Betis” oraz precyzyjnie wymierzonego kopniaka w tablicę z taktyką, po której ta przeleciała przez całą szatnię (Alex Ferguson u swego szczytu byłby dumny). Kim był ten trener? Był to Vic Buckingham. Co miał wspólnego z Ajaksem? Dwukrotnie krótko prowadził ekipę z Amsterdamu.

Ważniejszym jest chyba jednak fakt, że w trakcie swojego pierwszego pobytu w Holandii odkrył pewnego utalentowanego 12-latka, Johana Cruijffa. Drugi epizod z Joden zaowocował debiutem w pierwszym zespole 17-letniego wówczas geniusza. Legenda głosi, że wpływ Anglika na życie i karierę Cruijffa był tak wielki, że został ojcem chrzestnym jednego z dzieci El Flaco (to bez cienia wątpliwości nieprawda, a szkoda, bo byłby to fantastyczny smaczek).

Całość piłkarskiej kariery Buckinghama związana była z Tottenhamem – jedynym klubem, którego barwy reprezentował w rozgrywkach Football League. Wziął udział w 204 spotkaniach Spurs na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych. Co ciekawe, Tottenham grał w tamtym czasie na poziomie ówczesnej drugiej ligi, przez co Anglik nigdy nie zaznał gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. W gruncie rzeczy najcenniejszym fragmentem tej części jego biografii jest prawdopodobnie sama jej końcówka, kiedy to zetknął się z Arthurem Rowe’em i jego przełomową filozofią push and run (polegającą w uproszczeniu na szybkim podaniu do partnera, obiegnięciu kryjącego zawodnika rywala i otrzymaniu podania zwrotnego już za obrońcą. Taka gra dała Kogutom pierwszy w historii tytuł mistrza Anglii w 1951 roku; Vic zakończył karierę piłkarską w 1949).

Vic Buckingham wyprowadza zespół Tottenhamu z tunelu

Chciałem stwierdzić, że Buckinghama pamięta się lepiej z ławki trenerskiej niż z boiska, ale dzisiaj postać ta wydaje się być niemal całkowicie zapomniana. Sam pamiętam go jako opiekuna Fulham z końcówki lat sześćdziesiątych, ale zupełnie umknął mi fakt, że później trenował jeszcze Barcelonę. Nie wiedziałem też, aż do momentu zbierania informacji na potrzeby tego tekstu, że trenował również Ajax. To naprawdę przykre, że my Anglicy bezustannie narzekamy na brak obdarzonych wizją trenerów takich jak Buckingham właśnie, a jeżeli już jakiś nam się trafi, nie dostrzegamy ich sukcesów, zwłaszcza jeżeli odnoszą je za granicą.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz