Siatkarze Asseco Resovii w ćwierćfinale Ligi Mistrzów rywalizowali z Ziraatem Bankkart. Turecki zespół był kolejną przeszkodą na drodze Rzeszowian do Final Four. Jedną z najważniejszych postaci w drużynie z Ankary jest Tomasz Fornal.
Do meczów z Turkami podopieczni Massimo Bottiego przystępowali po zwycięstwach nad belgijskim Knack Roeselare. Tym razem zadanie miało być trudniejsze. Ziraat w fazie grupowej Ligi Mistrzów odniósł bowiem komplet zwycięstw, a w krajowych rozgrywkach ligowych zajmował pierwsze miejsce.
Zanim opowiemy o meczach pomiędzy drużynami z Rzeszowa i Ankary, poruszymy wątek historyczny dotyczący polskich siatkarzy, których kariery związane były zarówno z Turcją, jak i ze stolicą Podkarpacia.
Od Wisłoka do Bosforu
W obecnym sezonie w lidze tureckiej gra (lub grało) trzech Polaków. Oprócz wspomnianego Fornala są to Aleksander Śliwka z Halkbanku Ankara oraz Fabian Drzyzga z Fenerbahce Stambuł. Drugi z wymienionych był rozgrywającym Asseco Resovii. Najpierw występował na Podpromiu w latach 2013-2017, a później wrócił na Podkarpacie w roku 2020, by po czterech latach przenieść się właśnie do Stambułu.
W barwach rzeszowskiego klubu Drzyzga zdobywał medale mistrzostw Polski, w tym złoty w 2015 roku. Dotarł wówczas także do finału Ligi Mistrzów. Przed dwoma laty sięgnął natomiast po Puchar CEV, pięknie żegnając się z podkarpacką drużyną.
W Turcji także odnosił sukcesy, zdobywając między innymi krajowy puchar. W tym kraju występował również jego ojciec Wojciech, obecnie komentator Polsatu Sport, który pod koniec lat 80. reprezentował barwy klubu Filament Bursa.
Zarówno w Rzeszowie, jak i w lidze tureckiej występowali też wspomniany Śliwka, Zbigniew Bartman (Halkbank Ankara, Galatasaray Stambuł, Hekimoglu Bursa), Dawid Konarski, Bartosz Kurek (obaj Ziraat) i Marcin Możdżonek (Halkbank Ankara).
Inną postacią, której siatkarska przygoda związana była zarówno z Turcją, jak i z Asseco Resovią jest Piotr Gruszka. Zawodnik, który rozegrał 450 meczów w reprezentacji, w barwach Arkasu Spor Izmir zdobył krajowy puchar oraz triumfował w Challenge Cup.
Po zakończeniu bogatej kariery zawodniczej próbował sił jako trener. Krótko prowadził właśnie Asseco Resovię. Obecnie komentuje mecze na antenach Polsatu Sport. Z Turcją ma miłe wspomnienia nie tylko jako gracz występujący w tamtejszej lidze. Podczas rozegranych nad Bosforem mistrzostw Europy sięgnął z reprezentacją Polski po złoty medal, a dodatkowo został nagrodzony tytułem MVP turnieju.
W Rzeszowie urodził się Michał Filip, który występował w młodej drużynie AKS Resovii. Później reprezentował barwy klubów z Warszawy, Radomia, Bydgoszczy i Nysy, a karierę zakończył właśnie w klubach tureckich.
Nadzieja na Final Four
Zapowiadany we wstępie mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów został rozegrany 25 marca. Przed jego rozpoczęciem emocje w hali na Podpromiu były ogromne. W powietrzu unosił się zapach wyjątkowego siatkarskiego wydarzenia. Trybuny szybko się zapełniały, podobnie jak strefa prasowa, w której pojawili się także dziennikarze z Turcji.
Zdawano sobie sprawę, że przed Asseco Resovią stoi trudne zadanie. W zespole z Ankary oprócz Fornala występują także inni świetni zawodnicy, jak znany polskim kibicom z gry w Jastrzębskim Węglu i Aluronie CMC Warcie Zawiercie Francuz Trevor Clevenot oraz grający w przeszłości w ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle Holender Nimir Abdel-Aziz.
Pierwszy set rozpoczął się od wymiany ciosów. W pewnym momencie goście odskoczyli na trzy punkty. Rzeszowianie próbowali odrobić straty i nawet zbliżyli się na jedno oczko, ale końcówka należała do tureckiego zespołu, który wygrał 25:21.

Gospodarze mogli ogromnie żałować przegranej w drugiej partii. Układała się ona pomyślnie dla naszej drużyny, która w połowie tej odsłony miała czteropunktowy zapas. Przyjezdni doprowadzili do remisu, a później nawet wyszli na prowadzenie, ale w końcówce zawodnicy Massimo Bottiego uzyskali przewagę 23:20. Wydawało się więc, że nie wypuszczą zwycięstwa w tym secie, ale od tego momentu nie zdobyli już punktu i przegrali 23:25.
W trzecim secie siatkarze Ziraatu potwierdzili klasę, kontrolując to, co działo się na boisku. Wygraną 25:20 zamknęli mecz w trzech partiach, zyskując bardzo dobry wynik przed rewanżem. Tytułem MVP został nagrodzony Trevor Clevenot.
Wygrana w PlusLidze, porażka w Lidze Mistrzów
Już trzy dni później siatkarze z Podkarpacia rozpoczęli rywalizację w fazie play-off PlusLigi. Ich ćwierćfinałowym rywalem jest Indykpol AZS Olsztyn, rewelacja obecnego sezonu. Walka na tym etapie rozgrywek toczona jest do dwóch zwycięstw.
Pierwsze spotkanie odbyło się na Podpromiu i zapowiadało się na bardzo wyrównane. Gospodarze nie dali jednak wielkich szans drużynie Daniela Plińskiego i bardzo pewnie wygrali bez straty seta. Gdy w niniejszym tekście stawiano ostatni znak, zawodnicy Massimo Bottiego mieli przed sobą wyjazd do Olsztyna.

Zanim wybrali się do stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, udali się do Ankary na rewanżowe starcie w Lidze Mistrzów. W ostatni dzień marca próbowali odrobić straty, lecz Ziraat znów okazał się za mocny, kolejny raz wygrywając 3:0.
Losy awansu do Final Four rozstrzygnięte były już po dwóch setach, w których mistrzowie Turcji wygrywali 25:22 i 25:19. W trzeciej partii przypieczętowali wejście do najlepszej czwórki Champions League, oddając drużynie z Rzeszowa dwadzieścia jeden punktów.
Dwie polskie drużyny w Turynie
W turnieju finałowym, który odbędzie się w maju w Turynie, zagrają dwie polskie drużyny. Już przed rozpoczęciem ćwierćfinałów było wiadomo, że do stolicy Piemontu pojedzie przynajmniej jeden z naszych zespołów, gdyż PGE Projekt Warszawa rywalizował o awans z Bogdanką LUK Lublin.
Lepsi w tej parze okazali się Warszawianie, którzy u siebie wygrali 3:1, a na terenie mistrzów Polski przegrali po tie-breaku. Dwa sety wywalczone w Lublinie wystarczyły im do szczęścia. W najlepszej czwórce znalazł się także Aluron CMC Warta Zawiercie, który w dwumeczu z włoskim Lube Civitanova nie stracił ani jednej partii.
Stawkę półfinalistów uzupełnia włoska Perugia. Drużyna Kamila Semeniuka dwa razy wygrała z hiszpańskim Guagas Las Palmas – najpierw 3:2 na wyjeździe, a następnie 3:0 u siebie. W Turynie Warszawianie zagrają z ekipą włoską, a Zawiercianie zmierzą się z zespołem tureckim. Możliwy jest więc polski finał.
Na pewno zaś Ligę Mistrzów w tym sezonie wygra przynajmniej jeden Polak. Jeśli nie dokona tego żaden z dwóch naszych klubów, zrobi to Fornal lub Semeniuk. Turniej finałowy najważniejszych europejskich rozgrywek zapowiada się ekscytująco.
