Strona główna RetroFutbol Ekstra Aktualności Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

Na co dzień opisujemy dużą piłkę, czy to na poziomie krajowym, czy międzynarodowym. Wielu z nas rozmawia o Lidze Mistrzów, zachwyca się Premier League i La Liga, zanurza się w Bundeslidze, Serie A czy Ligue 1. Dopingujemy kluby Ekstraklasy i 1. Ligi. Z wypiekami na twarzy śledzimy losy reprezentacji Polski. Ale w cieniu tego wielkiego futbolu jest też ten mniejszy, ustępujący poziomem, ale wolny od wielu problemów trapiących dużą piłkę. Dziś przedstawimy wam historię lokalnego futbolu.

Z wizytą na turnieju

7 sierpnia 2022 roku miałem okazję być na Turnieju o Puchar Wójta Gminy Wiśniowa. Muszę tu wtrącić odrobinę prywaty. Wspomniana, leżąca w województwie podkarpackim gmina to bowiem moje rodzinne strony.

W turnieju wziął udział klub z mojej miejscowości – Albatros Szufnarowa, o którym kilka lat temu napisałem tekst na łamach Retro Futbol. Kiedy pisałem wspomniany artykuł, Albatros, klub założony w 1974 roku, do rozgrywek ligowych zgłoszony w roku 1991, był świeżo po wywalczeniu historycznego awansu do A-klasy. Spędził w niej tylko jeden sezon. Na szczęście do B-klasy spadł na krótko. W minionym sezonie w bardzo dobrym stylu uzyskał ponowną przepustkę do wyższej ligi.

Gospodarzem zawodów był Wisłok Wiśniowa – zespół, który od lat występuje w rozgrywkach IV ligi, w grupie podkarpackiej. Klub założony został w 1946 roku. W przeszłości jego trenerem był Jan Domarski – reprezentant Polski, zdobywca słynnej bramki na Wembley dającej awans Polakom do finałów mistrzostw świata 1974, medalista tych mistrzostw, dwukrotny mistrz Polski ze Stalą Mielec.

Pozostałymi uczestnikami turnieju były grające w rozgrywkach B-klasy Huragan Kozłówek i Orły Pstrągówka. Huragan został założony w 1947 roku. W przeszłości występował na A-klasowych boiskach. Orły to najmłodszy klub w gminie Wiśniowa. Drużyna narodziła się w 2018 roku. Początki były trudne, ale w krótkim czasie zespół poczynił spore postępy.

Do Wiśniowej jeszcze w naszej opowieści wrócimy. Ale wcześniej przenieśmy się w przeszłość, do czasów, gdy rodził się ruch LZS i pierwsze kluby z mniejszych miejscowości pojawiały się na sportowej mapie Polski.

Narodziny LZS-ów

10 marca 1946 roku w Warszawie delegaci II Zjazdu Związku „Samopomoc Chłopska” zalecili organizowanie na wsi ośrodków wychowania fizycznego. Tę datę uważa się za dzień narodzin LZS (Ludowych Zespołów Sportowych), mimo że Zrzeszenie Ludowe Zespoły Sportowe powołano dopiero uchwałą GKKF z 19 kwietnia 1952 roku.

Wówczas na terenie naszego kraju istniało już wiele tego typu klubów. Za pierwszy uznaje się LZS Czarnowąsy z województwa opolskiego. Powstał w 1946 roku. Korzenie działalności LZS sięgają jednak czasów dużo wcześniejszych. Już pod koniec lat 20. w wyniku pracy Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” powstawały pierwsze koła sportowe. Miało to miejsce głównie na terenach, które zamieszkiwali prawdziwi pasjonaci – zarówno sportowcy, którzy próbowali sił w rywalizacji, jak i działacze, którym zależało na rozwijaniu sportu w mniejszych miejscowościach.

Przed II wojną światową kultura fizyczna była ważną częścią wielu organizacji, takich jak związki młodzieży, koła gospodyń wiejskich czy stowarzyszenia strzeleckie. Wpływało to na popularyzowanie sportu i jego rozwój głównie wśród młodych ludzi.

Wojenna zawierucha zahamowała rozwój szeroko pojętego sportu, który musiał zejść na dalszy plan. Dopiero po zakończeniu największego konfliktu zbrojnego w dziejach, ludzie znów mogli poświęcać czas tej dziedzinie życia.

I tak w 1945 roku na małych, prowizorycznych boiskach rozgrywano mecze piłkarskie pomiędzy sąsiadującymi wioskami. Można powiedzieć, że już wtedy stawiano podwaliny pod Ludowe Zespoły Sportowe.

Rok później, jak już w tym tekście wspomniano, oficjalnie narodził się ruch LZS. Andrzej Gowarzewski i Grzegorz Stański na łamach poświęconej LZS-om publikacji „Zielone kartki” pisali:

Koła sportowe miały nie tylko krzewić kulturę fizyczną, popularyzować idee sportowe – jednym z naczelnych zadań była integracja środowiska, organizowanie przemian społecznych i kulturowych.

We wspomnianym roku 1946 Zarząd Główny Samopomocy Chłopskiej wydał poradnik „Akcja usportowienia wsi”. Pisano w nim o organizowaniu imprez i szkoleniu sportowców, wskazywano jak rejestrować kluby.

Główna Rada Sportu Wiejskiego, która powstała w grudniu 1948 roku, zadecydowała o tym, że wszelkie formy organizacyjne sportu na wsi przyjmują nazwę Ludowych Zespołów Sportowych.

Autorzy „Zielonych kartek”, wspomnianej już publikacji, zwrócili uwagę na to, jak trudne były początki ruchu LZS, jak wiele problemów trapiło kluby powstające w tamtych czasach na terenach wiejskich.

Brakowało sprzętu, obiektów, instruktorów. Niełatwo przychodziło zachęcić młodzież wiejską do sportu, przełamać pokutujące jeszcze w wielu środowiskach poglądy, że nie przystoi uganiać się dziewczętom w kusych strojach po boiskach. Pracy wymagała nie tylko sfera mentalna, ale także psychiczna – pisali redaktorzy Gowarzewski i Stański.

Na stronie internetowej Krajowego Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe można znaleźć informację, że pod koniec 1951 roku działało ponad 8,5 tysiąca LZS-ów, w których zrzeszonych było ponad 300 tysięcy członków.

W ciągu pierwszych kilku lat działalności niektóre kluby otrzymywały podstawowy sprzęt sportowy. O profesjonalne obiekty było bardzo trudno, więc w areny rywalizacji przeradzały się łąki i pastwiska. Niektórzy sportowcy sami brali się za produkowanie sprzętu. 

Dodatkową trudność stanowił fakt, że ludowy sport, jak zresztą każda dziedzina życia w tamtych czasach, znajdował się pod kontrolą komunistycznej władzy. Nie może to jednak przesłonić pozytywnych stron działalności LKS-ów, bowiem wiele lokalnych klubów dało Polsce wielu świetnych sportowców i mocno przyczyniło się do rozwoju sportu w naszym kraju.

Najsłynniejsi sportowcy związani z LZS

Warto dodać, że Ludowe Zespoły Sportowe nie ograniczały się do działalności w małych miejscowościach i z czasem ich popularność wychodziła poza wioski, docierając także do miast. Przez lata Polskę reprezentowało wielu znakomitych sportowców, którzy karierę zaczynali w LZS-ach. Pierwszym olimpijczykiem trenującym w ludowym zespole sportowym był pochodzący ze Szczyrku skoczek narciarski Antoni Wieczorek. Startował na igrzyskach w Oslo w 1952 roku.

Trudno wymienić wszystkich najlepszych sportowców, którzy wielką karierę zaczynali w LZS-ach. Na pewno jednak należy wspomnieć o Kazimierzu Zimnym – czołowym polskim biegaczu długodystansowym. Pierwsze sportowe kroki stawiał w rodzinnym Tczewie na Pomorzu. Zdobył brązowy medal w biegu na 5000 metrów podczas igrzysk olimpijskich w Rzymie w 1960 roku. Dwukrotnie sięgał po wicemistrzostwo Europy na tym samym dystansie – w roku 1958 i 1962. W 1955 roku wygrał pierwszy plebiscyt na najlepszego sportowca Ludowych Zespołów Sportowych.

W czasach, gdy Polska żyła kultowym Wyścigiem Pokoju i wpadała w kolarski szał, z LZS-ami związanych było wielu kolarzy. Wśród nich Stanisław Szozda, Lech Piasecki czy Janusz Kowalski. Odnosili wielkie sukcesy na światowych szosach, zdobywając medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Jedną ze sztandarowych dyscyplin Ludowych Zespołów Sportowych było jeździectwo. Bywało tak, że LZS-owcy niemal w komplecie stanowili reprezentację Polski. 

Trochę miejsca warto poświęcić urodzonemu w Nużewie, małej wsi koło Ciechanowa,  Ireneuszowi Palińskiemu – bez wątpienia jednemu z najlepszych sportowców w dziejach LZS. Był znakomitym sztangistą, dwukrotnym medalistą olimpijskim. Zdobył złoty medal na igrzyskach w Rzymie w 1960 roku, zaś cztery lata później w Tokio wywalczył brąz. Sięgał też wiele razy po medale mistrzostw świata i Europy.

Piłkarze

Jak dobrze wiemy, dyscypliną najczęściej uprawianą w ludowych zespołach sportowych jest piłka nożna. Futbolową sekcję posiadają kluby w wielu małych miejscowościach. Sporo piłkarzy grających w ostatnich latach w barwach reprezentacji Polski zaczynało sportową przygodę właśnie w LZS-ach.

Mocno związany ze swoim rodzimym klubem jest Łukasz Piszczek. Grę w piłkę zaczynał w LKS Goczałkowice-Zdrój. To właśnie z położonej w województwie śląskim niewielkiej miejscowości zawodnik ruszył w piłkarski świat. Z Zagłębiem Lubin zdobywał mistrzostwo Polski, z Borussią Dortmund sięgał dwukrotnie po mistrzostwo i trzykrotnie po Puchar Niemiec. Grał z drużyną BVB w finale Ligi Mistrzów. Sześćdziesiąt sześć razy wystąpił w reprezentacji Polski. Pod koniec kariery wrócił do rodzinnej miejscowości. Mało który LZS może pochwalić się tym, że w jego składzie gra piłkarz tej klasy.

Aż do osiemnastego roku życia występował w B-klasie Jacek Krzynówek. Przed tym, jak strzelał gole w Lidze Mistrzów Realowi Madryt, Romie i Liverpoolowi, a z reprezentacją Polski wyjeżdżał na wielkie turnieje, kopał piłkę w LZS Chrzanowice w województwie łódzkim. Tak wspominał te czasy w wywiadzie udzielonym Leszkowi Milewskiemu i opublikowanym na łamach portalu Weszło.com:

W Chrzanowicach grałem trzy lata, raz awansowaliśmy do A Klasy, potem z niej spadliśmy, w kolejnym sezonie zajęliśmy w B Klasie czwarte miejsce. Mieliśmy swoje boisko w lesie, gdzie czasem po mocniejszym strzale piłka przepadała na zawsze. To boisko było naszym mocnym punktem: wiedzieliśmy, gdzie jak trochę popada, to woda stoi, wiedzieliśmy którą stroną lepiej grać. Szatnia tylko dla gospodarzy, goście musieli się przebierać w samochodach czy w busiku.

To, że w małych miejscowościach mogą narodzić się wielkie talenty, pokazują Truskolasy – wieś położona w województwie śląskim. Pochodzi z niej dwóch kapitanów reprezentacji Polski. Pierwszym był Jerzy Brzęczek, który zdobył z olimpijską kadrą srebrny medal na igrzyskach w Barcelonie w 1992 roku. Później pracował jako  selekcjoner. Jego siostrzeniec Jakub Błaszczykowski także pełnił rolę kapitana Biało-czerwonych, zdobył mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków, w Dortmundzie dzielił sukcesy ze wspomnianym Piszczkiem i Robertem Lewandowskim.

Turniejowe zmagania

Wracamy do Wiśniowej. Dla lokalnej społeczności coroczny turniej o prymat w gminie ma duże znaczenie. Dlatego też na stadionie zjawiło się sporo kibiców. Mecze rozgrywane w ramach zawodów trwały 2 x 20 minut. W pierwszym półfinale IV-ligowy Wisłok pokonał Orły Pstrągówka 2:0. Gospodarze nie mieli jednak łatwo, oba gole padły w końcówce.

W drugim półfinale padł remis. Do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne, w których A-klasowy Albatros wygrał z Huraganem Kozłówek. W meczu o trzecie miejsce Huragan pokonał Orły. Finał przyniósł duże emocje. Piłkarze Albatrosa dzielnie walczyli z drużyną gospodarzy. Ostatecznie zespół z Wiśniowej wygrał 2:1 i triumfował w rozgrywkach o Puchar Wójta Gminy Wiśniowa.

Zakończenie

Może zabrzmi to patetycznie, ale lokalny futbol często bywa ostatnim bastionem niektórych sportowych wartości. Jest wolny od wielu problemów trapiących wielki sport, nie dotyka go komercja, która już dawno opanowała świat dużej piłki.

W tym tekście przedstawione zostały początki Ludowych Zespołów Sportowych. Warto poznać jak rodziły się kluby, które walczą na mniejszych arenach, ale potrafią dostarczyć nie mniej radości niż kluby z piłkarskiego szczytu.

Doceniajmy więc nasz lokalny sport. Cieszmy się nim i wspierajmy go. Często to właśnie tu, z dala od miasta, z dala od wielkiego świata rodzą się wielkie sportowe talenty. Nawet jeśli nie narodzą się na naszych oczach, warto pójść na mały stadion znajdujący się w naszej okolicy i kibicować drużynie z małej ojczyzny. Lokalny sport potrafi dostarczyć emocji, a w końcu to one są w sporcie najważniejsze.

Źródła, z których korzystałem:

Andrzej Gowarzewski, Grzegorz Stański – „Zielone kartki”

Strona internetowa Krajowego Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe i materiały tam dostępne – https://lzs.pl/

Artykuł „LZS to fundament polskiej piłki nożnej. Wywodzi się z nich wielu znanych piłkarzy” autorstwa Brunona Kowalkego opublikowany na portalu „Dziennika Bałtyckiego” – https://dziennikbaltycki.pl/lzs-to-fundament-polskiej-pilki-noznej-wywodzi-sie-z-nich-wielu-znanych-pilkarzy/ar/13920195

Wywiad Leszka Milewskiego z Jackiem Krzynówkiem opublikowany na portalu Weszło.com – https://weszlo.com/2017/02/06/zycie-pilkarza-sen/

Exit mobile version