Laurie Cunningham – od bananów do owacji

Zdjęcie główne: daillymail.co.uk

Gdzieś pomiędzy erą wielkiego Realu z lat 50. oraz Galacticos, w annałach historii stołecznego klubu odnaleźć można prawdziwą „Czarną Perłę”. W 1979 roku do Madrytu zawitał pewien czarnoskóry Anglik, który miał okazać się jednym z najlepszych piłkarzy w Europie. Historia o rasizmie, niedocenieniu, tragicznej śmierci i w końcu o piłkarskim geniuszu, o którym pamiętają tylko nieliczni.

W momencie transferu z West Bromwich Albion do Realu stał się drugim najdroższym piłkarzem w historii (995 tys. funtów), zaraz za Kevinem Keeganem. To nie były czasy, kiedy zagraniczniaków sprowadzało się hurtowo, tak, jak dzisiaj. Zakup piłkarza z zagranicy musiał wiązać się z najwyższą możliwą oceną skautów i sporymi pieniędzmi. Na tyle sporymi, aby Afredo Di Stefano powiedział – On musi być najlepszym napastnikiem na świecie zważając na fakt, ile Madryt za niego zapłacił.

Sztab Realu ujrzał piłkarza, kiedy ten w barwach WBA mierzył się z Valencią w trzeciej rundzie Pucharu UEFA w 1978 roku. Dalej poszło z górki. Wszyscy znają historię o tym, jak Ronaldinho dostał owację na stojąco na Santiago Bernabeu. Dlaczego? Nie wystarczyło, że dobrze grał – Brazyliczyk porywał tłumy. Taki sam był Cunningham, za co dostał taką samą nagrodę.

Był tak dobry, że nawet fani Valencii chcieli, żeby ogrywał ich obrońców – Ron Atkinson, menedżer WBA

 

Pierwszy czarnoskóry w kadrze

Urodzony w Londynie chłopak potrafił i kochał tańczyć. Do tego stopnia, że tańcem zarabiał na długi. Jego pierwszym klubem był Leyton Orient – tam trafił w wieku 15 lat, kiedy nie poznał się na nim Arsenal, i tam musiał płacić za spóźnianie się. Po jednym funcie za każde. Wygrywał konkursy taneczne i płacił. Naturalna gibkość nie przydawała się wyłącznie na parkiecie – już jako młokos znany był z tego, że zatrzymanie go graniczyło z cudem.

Do pierwszego zespołu wdarł się od razu po podpisaniu profesjonalnego kontraktu, zaraz po 18. urodzinach. Premierowy sezon zakończył w możliwie najlepszy sposób – bramką z Southampton w ostatniej kolejce 2nd Division, wówczas odpowiednika drugiej ligi. W kolejnej kampanii trafił ośmiokrotnie, co uczyniło z niego najlepszego strzelca drużyny jeszcze jako nastolatka. Jednak nie gole były najważniejsze – młokos dał się poznać jako ten, który tworzy sytuację za sytuacją kolegom. Tak zresztą pozostało do końca jego kariery.

Orient nie mógł być niczym innym niż tylko początkiem jego drogi na szczyt. Poruszał nogami dwa, a myślał trzy razy szybciej niż rywale. Kolor skóry nie przeszkodził fanom z Brisbane Road pokochać go miłością bezgraniczną – był uosobieniem gwiazdy światowego formatu w koszulce małego klubu. Miał wszystko, strzelał wszystkim, ogrywał najlepszych. Chwilę po odejściu do WBA w 1977 roku zdążył zapisać się na takiej karcie historii, z której już nikt nie wymaże jego nazwiska – był pierwszym czarnoskórym zawodnikiem, który zagrał dla reprezentacji Anglii na jakimkolwiek poziomie wiekowym. Mowa o kadrze U-21. Co prawda Viv Anderson wcześniej dostał powołanie do drużyny seniorów, ale to Cunningham przecierał szlaki.

 

To nie koniec tekstu. Wybierz poniżej kolejną stronę, aby czytać dalej

Strona: 1 2

Redakcja
O Redakcja 293 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl