„Rozmowy na urodziny” – recenzja

Czas czytania: 3 m.
5
(1)

Marek Dziuba, reprezentant Polski, medalista mistrzostw świata, zawodnik ŁKS i Widzewa, 19 grudnia 2025 roku skończył 70 lat. Jubileusz tego zasłużonego piłkarza uczczono hucznym benefisem.  Zorganizowano turniej walking futbolu, odsłonięto pamiątkową tablicę, były gratulacje od wielu znanych postaci polskiej piłki nożnej. Jednym z ważniejszych sposobów uczczenia byłego zawodnika i trenera stała się publikacja książki „Rozmowy na urodziny”, będącej swoistym podsumowaniem kariery i życia sportowca.

Pomysłodawcą i autorem książki jest Mariusz Goss, jeden z najważniejszych współtwórców książki „Derby Łodzi dziennikarzy”, którą opisywaliśmy na naszych łamach. Goss poświęcił dziesiątki godzin na rozmowy z Markiem Dziubą i wyciągnął z nich to, co najważniejsze. Oddał też głos przyjaciołom, kolegom z boiska i rywalom byłego reprezentanta Polski. Tematy poruszone w książce nie dotyczą tylko kariery piłkarskiej i trenerskiej pana Marka. Wiele miejsce poświęcono też jego życiu prywatnemu.

„Szanowny jubilat opowiedział o sobie tyle, ile zechciał” – czytamy we wstępie. Uszanowanie woli głównego bohatera i brak pogoni za sensacją to zdecydowana zaleta tej książki. Jedna z wielu.

Poświęćmy chwilę kwestiom technicznym. „Rozmowy na urodziny” ukazały się w dwóch wersjach – w miękkiej i w twardej oprawie. Zawartość obu jest identyczna – 224 strony kredowego papieru zapełnionego ciekawym tekstem i wieloma zdjęciami. Często publikowanymi po raz pierwszy. Dolne rogi stron mają specjalne kolorystyczne oznaczenia nawiązujące do barw zespołów, w których grał lub które trenował Marek Dziuba. Tam, gdzie czytamy o latach spędzonych w Łódzkim Klubie Sportowym rogi są biało-czerwono-białe. Na stronach poświęconych Widzewowi – czerwono-biało-czerwone. Gdy mowa jest o występach w belgijskim Sint-Truidense – żółto-niebieskie. W częściach książki, które dotyczą reprezentacyjnej kariery Dziuby narożniki są, oczywiście, biało-czerwono. Te niby niewiele znaczące szczegóły dodają książce wyjątkowości. W czytelniku wzbudzają poczucie, że książka została przygotowana z wielką starannością.

Kwestia graficzna publikacji to oczywiście niezwykle ważny element. Szczególnie w dzisiejszych czasach, w których obraz znaczy więcej niż słowo pisane. Nie zmienia to faktu, że najważniejsza w „Rozmowach na urodziny”, jak w każdej książce, jest oczywiście treść.

Dziuba na początku książki opowiada o rodzinie, z której pochodzi. Mówi o rodzicach i siostrę. Wspomina swoje dzieciństwo i młodość na łódzkich Bałutach. Wraz z Gossem odwiedzają miejsca, w których reprezentant Polski spędzał pierwsze lata życia. Spotykają nawet kolegów pana Marka z tych podwórkowych czasów. Jest sentymentalnie, a czytelnik odnosi wrażenie, że przenosi się do lat 50., 60 i początku 70.

Później kariera w ŁKS-ie. Drużyna juniorów, treningi na ulicy Zakątnej, wakacyjne obozy, postać trenera Władysława Lachowicza – tak wykuwały się fundamenty piłkarskich umiejętności Marka Dziuby. Wreszcie debiut w pierwszej drużynie i emocje z tym związane. Poza powszechnie znanymi faktami z kariery Dziuby, dostajemy tu konkretną porcję wiadomości o życiu prywatnym. Życiu, które jak w przypadku każdego piłkarza, toczy się w cieniu piłkarskiej przygody, a jest przecież równie istotne (o ile nie istotniejsze). Przenosiny na łódzkie osiedle Retkinia, relacje z sąsiadami z bloku, pierwsze wypady „na miasto” z kolegami z klubu – tym żył młody Marek Dziuba, gdy akurat nie trenował, ani nie grał.

„Zostałem powołany, bo dobrze radziłem sobie w lidze, a ŁKS był liderem na półmetku rozgrywek, Nie pamiętam jak się o tym dowiedziałem, ale spać nie mogłem

– tak, na łamach książki, jej bohater wspomina pierwsze wezwanie na zgrupowanie kadry. Dziuba zadebiutował w narodowych barwach 13 kwietnia 1977 r. w meczu z Węgrami. Jego reprezentacyjna kariera  uwieńczona medalem mistrzostw świata to temat trzeciego rozdziału książki. Barwne anegdoty z hiszpańskiego mundialu i innych przygód w biało-czerwonych barwach. czynią tę część książki wyjątkowo ciekawą.  

W 1984 roku Dziuba opuścił Łódzki Klub Sportowy i przeniósł się do lokalnego rywala. Chciał doświadczyć gry w europejskich pucharach, których Widzew był regularnym uczestnikiem. W barwach RTS spotkał wielu kolegów z kadry narodowej. Udało się zdobyć Puchar Polski i pokazać w Europie. W rozdziale, który opisuje ten etap kariery Marka Dziuby, łódzki dziennikarz, Dariusz Postolski wspomina sympatię, jaką cieszył się piłkarz wśród fanów.

„Marek był jednakowo lubiany w ŁKS i Widzewie. Był  bardzo lojalny wobec szefów i kibiców, a ci nie mieli pretensji, kiedy przeniósł się „za miedzę”.

Pobyt w klubie z ulicy Armii Czerwonej (ówczesna nazwa dzisiejszej alei Marszałka Józefa Piłsudskiego) trwał trzy sezony. Po tym czasie Dziuba wyjechał wreszcie za granicę. Trafił do belgijskiego St. Truidense. Z książki dowiemy się wiele o okolicznościach transferu i życiu codziennym polskiego piłkarza i jego rodziny na emigracji. Nie brakuje tu (podobnie, jak w innych rozdziałach) wielu zdjęć, które dotąd nie były nigdzie publikowane.

Kolejna część książki to przedstawienie krótkiej, ale naznaczonej sukcesami kariery trenerskiej Marka Dziuby. W sezonie 1997/1998 w duecie z Ryszardem Polakiem zdobył mistrzostwo Polski z ŁKS. Drużyna z alei Unii mogła dzięki temu zagrać na Old Trafford przeciwko Manchesterowi United. Rok później Dziuba poprowadził Widzew do wicemistrzostwa. Opisom sukcesów z oboma łódzkimi zespołami towarzyszą wypowiedzi współpracowników i podopiecznych trenera. Tworzy to bardzo szeroki i ciekawy obraz jego pracy.

Ciekawym zwieńczeniem książki jest rozdział o zespole ŁKS Walking Futbol, którego trenowaniem zajmuje się obecnie Marek Dziuba. Warto dodać, że drużyna odnosi naprawdę sporo sukcesów w międzynarodowych turniejach w tej stosunkowo nowej odmianie piłki nożnej.

Podsumowując, książka „Rozmowy na urodziny” opisuje wszystkie etapy kariery piłkarskiej i trenerskiej, a także przedstawia informacje o życiu prywatnym Marka Dziuby. Publikacja jest starannie przygotowana, bogato ilustrowana i przyjemna w lekturze. Trudno znaleźć w niej poważne mankamenty.

NASZA OCENA: 9/10

JAKUB TARANTOWICZ

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 1

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Jakub Tarantowicz
Jakub Tarantowicz
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Więcej tego autora

Najnowsze

Wiosenna inauguracja i wspomnienie europejskiej przygody – reminiscencje po meczu Resovii z Hutnikiem Kraków

Po zimowej przerwie wróciły rozgrywki Betclic 2. Ligi. Pierwszy mecz wiosennej części sezonu rozegrała Resovia, która 22 lutego 2026 roku podejmowała Hutnika Kraków. Nasza...

Jelena Blagojević i jej trenerski debiut – wizyta na meczu KS Developres Rzeszów – #Volley Wrocław

Mecz Developresu Rzeszów z #Volley Wrocław, rozegrany 21 lutego 2026 roku w ramach 18. kolejki Tauron Ligi, miał szczególne znaczenie. Był bowiem trenerskim debiutem...

Zakłady bukmacherskie online – jak rozpocząć swoją przygodę z legalnym bukmacherem?

Zakłady bukmacherskie online - jak rozpocząć swoją przygodę z legalnym bukmacherem? Zakłady bukmacherskie to dziś nie tylko piłka nożna i typ na wynik meczu. To...