Marek Dziuba, reprezentant Polski, medalista mistrzostw świata, zawodnik ŁKS i Widzewa, 19 grudnia 2025 roku skończył 70 lat. Jubileusz tego zasłużonego piłkarza uczczono hucznym benefisem. Zorganizowano turniej walking futbolu, odsłonięto pamiątkową tablicę, były gratulacje od wielu znanych postaci polskiej piłki nożnej. Jednym z ważniejszych sposobów uczczenia byłego zawodnika i trenera stała się publikacja książki „Rozmowy na urodziny”, będącej swoistym podsumowaniem kariery i życia sportowca.
Pomysłodawcą i autorem książki jest Mariusz Goss, jeden z najważniejszych współtwórców książki „Derby Łodzi dziennikarzy”, którą opisywaliśmy na naszych łamach. Goss poświęcił dziesiątki godzin na rozmowy z Markiem Dziubą i wyciągnął z nich to, co najważniejsze. Oddał też głos przyjaciołom, kolegom z boiska i rywalom byłego reprezentanta Polski. Tematy poruszone w książce nie dotyczą tylko kariery piłkarskiej i trenerskiej pana Marka. Wiele miejsce poświęcono też jego życiu prywatnemu.
„Szanowny jubilat opowiedział o sobie tyle, ile zechciał” – czytamy we wstępie. Uszanowanie woli głównego bohatera i brak pogoni za sensacją to zdecydowana zaleta tej książki. Jedna z wielu.
Poświęćmy chwilę kwestiom technicznym. „Rozmowy na urodziny” ukazały się w dwóch wersjach – w miękkiej i w twardej oprawie. Zawartość obu jest identyczna – 224 strony kredowego papieru zapełnionego ciekawym tekstem i wieloma zdjęciami. Często publikowanymi po raz pierwszy. Dolne rogi stron mają specjalne kolorystyczne oznaczenia nawiązujące do barw zespołów, w których grał lub które trenował Marek Dziuba. Tam, gdzie czytamy o latach spędzonych w Łódzkim Klubie Sportowym rogi są biało-czerwono-białe. Na stronach poświęconych Widzewowi – czerwono-biało-czerwone. Gdy mowa jest o występach w belgijskim Sint-Truidense – żółto-niebieskie. W częściach książki, które dotyczą reprezentacyjnej kariery Dziuby narożniki są, oczywiście, biało-czerwono. Te niby niewiele znaczące szczegóły dodają książce wyjątkowości. W czytelniku wzbudzają poczucie, że książka została przygotowana z wielką starannością.
Kwestia graficzna publikacji to oczywiście niezwykle ważny element. Szczególnie w dzisiejszych czasach, w których obraz znaczy więcej niż słowo pisane. Nie zmienia to faktu, że najważniejsza w „Rozmowach na urodziny”, jak w każdej książce, jest oczywiście treść.
Dziuba na początku książki opowiada o rodzinie, z której pochodzi. Mówi o rodzicach i siostrę. Wspomina swoje dzieciństwo i młodość na łódzkich Bałutach. Wraz z Gossem odwiedzają miejsca, w których reprezentant Polski spędzał pierwsze lata życia. Spotykają nawet kolegów pana Marka z tych podwórkowych czasów. Jest sentymentalnie, a czytelnik odnosi wrażenie, że przenosi się do lat 50., 60 i początku 70.
Później kariera w ŁKS-ie. Drużyna juniorów, treningi na ulicy Zakątnej, wakacyjne obozy, postać trenera Władysława Lachowicza – tak wykuwały się fundamenty piłkarskich umiejętności Marka Dziuby. Wreszcie debiut w pierwszej drużynie i emocje z tym związane. Poza powszechnie znanymi faktami z kariery Dziuby, dostajemy tu konkretną porcję wiadomości o życiu prywatnym. Życiu, które jak w przypadku każdego piłkarza, toczy się w cieniu piłkarskiej przygody, a jest przecież równie istotne (o ile nie istotniejsze). Przenosiny na łódzkie osiedle Retkinia, relacje z sąsiadami z bloku, pierwsze wypady „na miasto” z kolegami z klubu – tym żył młody Marek Dziuba, gdy akurat nie trenował, ani nie grał.
„Zostałem powołany, bo dobrze radziłem sobie w lidze, a ŁKS był liderem na półmetku rozgrywek, Nie pamiętam jak się o tym dowiedziałem, ale spać nie mogłem”
– tak, na łamach książki, jej bohater wspomina pierwsze wezwanie na zgrupowanie kadry. Dziuba zadebiutował w narodowych barwach 13 kwietnia 1977 r. w meczu z Węgrami. Jego reprezentacyjna kariera uwieńczona medalem mistrzostw świata to temat trzeciego rozdziału książki. Barwne anegdoty z hiszpańskiego mundialu i innych przygód w biało-czerwonych barwach. czynią tę część książki wyjątkowo ciekawą.
W 1984 roku Dziuba opuścił Łódzki Klub Sportowy i przeniósł się do lokalnego rywala. Chciał doświadczyć gry w europejskich pucharach, których Widzew był regularnym uczestnikiem. W barwach RTS spotkał wielu kolegów z kadry narodowej. Udało się zdobyć Puchar Polski i pokazać w Europie. W rozdziale, który opisuje ten etap kariery Marka Dziuby, łódzki dziennikarz, Dariusz Postolski wspomina sympatię, jaką cieszył się piłkarz wśród fanów.
„Marek był jednakowo lubiany w ŁKS i Widzewie. Był bardzo lojalny wobec szefów i kibiców, a ci nie mieli pretensji, kiedy przeniósł się „za miedzę”.
Pobyt w klubie z ulicy Armii Czerwonej (ówczesna nazwa dzisiejszej alei Marszałka Józefa Piłsudskiego) trwał trzy sezony. Po tym czasie Dziuba wyjechał wreszcie za granicę. Trafił do belgijskiego St. Truidense. Z książki dowiemy się wiele o okolicznościach transferu i życiu codziennym polskiego piłkarza i jego rodziny na emigracji. Nie brakuje tu (podobnie, jak w innych rozdziałach) wielu zdjęć, które dotąd nie były nigdzie publikowane.
Kolejna część książki to przedstawienie krótkiej, ale naznaczonej sukcesami kariery trenerskiej Marka Dziuby. W sezonie 1997/1998 w duecie z Ryszardem Polakiem zdobył mistrzostwo Polski z ŁKS. Drużyna z alei Unii mogła dzięki temu zagrać na Old Trafford przeciwko Manchesterowi United. Rok później Dziuba poprowadził Widzew do wicemistrzostwa. Opisom sukcesów z oboma łódzkimi zespołami towarzyszą wypowiedzi współpracowników i podopiecznych trenera. Tworzy to bardzo szeroki i ciekawy obraz jego pracy.
Ciekawym zwieńczeniem książki jest rozdział o zespole ŁKS Walking Futbol, którego trenowaniem zajmuje się obecnie Marek Dziuba. Warto dodać, że drużyna odnosi naprawdę sporo sukcesów w międzynarodowych turniejach w tej stosunkowo nowej odmianie piłki nożnej.
Podsumowując, książka „Rozmowy na urodziny” opisuje wszystkie etapy kariery piłkarskiej i trenerskiej, a także przedstawia informacje o życiu prywatnym Marka Dziuby. Publikacja jest starannie przygotowana, bogato ilustrowana i przyjemna w lekturze. Trudno znaleźć w niej poważne mankamenty.
