Alan Ważny w domowym finale – relacja z turnieju ITF w Rzeszowie

Czas czytania: 5 m.
5
(4)

Na londyńskiej trawie trwa właśnie wielkoszlemowy Wimbledon. Od 22 do 28 czerwca tenisowym świętem cieszyli się także mieszkańcy Rzeszowa. Dzień przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Anglii zakończyła się rywalizacja w największym mieście Podkarpacia. Świetnie przed własną publicznością zaprezentował się pochodzący stamtąd Alan Ważny.

O Alanie Ważnym zrobiło się głośno w ubiegłym roku, kiedy podopieczny trenera Konrada Kolbusza dwukrotnie triumfował w turniejach wielkoszlemowych w kategorii juniorów. Sukcesy te odnosił z Oskarim Paldaniusem. Polak i Fin najpierw wygrali na ziemnych kortach Rolanda Garrosa w Paryżu, a następnie okazali się najlepsi na trawach Wimbledonu.

Obecnie zawodnik Czarnych Rzeszów rozwija karierę seniorską. Udział w turnieju ITF Men’s 15 World Tennis Tour w Rzeszowie był dla niego okazją do budowania rankingu. Dziewiętnastolatek mógł liczyć na ogromne wsparcie miejscowych kibiców, którzy każdego dnia w dużej liczbie zjawiali się na kortach rodzimego klubu utalentowanego tenisisty.

Upał nie odstraszył kibiców

Na początek krótko przedstawimy otoczkę rzeszowskiego turnieju. Rywalizacja toczona była na malowniczo położonych kortach przy ulicy Błogosławionej Karoliny. Trybuny były niewielkie, a zainteresowanie zmaganiami ogromne. Nic więc dziwnego, że podczas spotkań Alana większość widzów nie znalazła miejsc na krzesełkach i oglądała mecze na stojąco.

Nikomu to jednak nie przeszkadzało, podobnie jak temperatura, która w tych dniach sięgała około 38 stopni Celsjusza. Mimo potężnych upałów ludzie gromadzili się wokół kortów. Niektórzy przychodzili z parasolami, by chronić się przed silnymi promieniami doskwierającego słońca.

Jeszcze trudniej mieli jednak tenisiści, którzy w takich warunkach musieli walczyć o każdą piłkę. W Rzeszowie rywalizowano zarówno w singlu, jak i w deblu. W grze podwójnej zaprezentował się zwycięski duet z juniorskich zmagań na wielkoszlemowych arenach Paryża i Londynu.

Ważny i Paldanius dotarli do ćwierćfinału, w którym przegrali 6:4, 5:7, 6:10 z norweską parą Hoeyeraal – Rivera. Nasz tenisista ponownie stanął naprzeciwko pierwszemu z wymienionych Skandynawów, ale o tym napiszemy później. Dodajmy, że zawody deblistów wygrali Estończycy Markus Molder i Kristjan Tamm, pokonując w finale Czechów Patrika Homolę i Jana Hrazdila 5:7, 7:5, 10:8.

a4fb1ecf ecbf 44f7 af2b fe61d5c7d73d
Fot. Grzegorz Zimny

Droga do finału

Przed rozpoczęciem turnieju w Rzeszowie Alan Ważny zajmował w rankingu ATP 968. miejsce. W pierwszej rundzie rywalizacji w stolicy Podkarpacia trafił na Szweda Jonathana Mridhę. Premierowa partia padła łupem zawodnika ze Skandynawii, który wygrał 6:3. W kolejnym secie takim samym rezultatem triumfował Polak.

Mridha zmagał się z problemami zdrowotnymi, musiał skorzystać z pomocy fizjoterapeutki. W decydującej odsłonie, przy prowadzeniu Ważnego 2:0, reprezentant Szwecji skreczował, więc awans Alana do drugiej rundy stał się faktem.

7e1e153e c83c 483c b53b dfa2701f0ab1
Fot. Grzegorz Zimny

Kolejnym przeciwnikiem Rzeszowianina był jego rodak Oliwier Sterniczuk. Zwycięstwem 6:2, 6:4 triumfator juniorskich Wielkich Szlemów doskonale wywiązał się z roli faworyta. W ćwierćfinale doszło do wyjątkowego meczu stanowiącego derby Rzeszowa. Po dwóch stronach siatki stanęli dwaj tenisiści pochodzący znad Wisłoka. Rywalem Ważnego był znajdujący się wyżej odeń w światowym rankingu Karol Filar.

Sympatie publiczności były tym razem podzielone. Liczący 27 lat Filar plasujący się w zestawieniu ATP pod koniec szóstej setki. Podczas spotkania nie dało się znaleźć nie tylko wolnego krzesełka, ale nawet miejsca stojącego, z którego dokładnie widziałoby się cały kort. Znakomicie świadczy to o frekwencji i zainteresowaniu tenisem w stolicy Podkarpacia.

7bed14d5 f3d4 440b a749 2589f960b6b7
Fot. Grzegorz Zimny

Organizatorzy przygotowali miłą niespodziankę. W trakcie meczu kibice co jakiś czas byli częstowani pysznym szampanem, który słodko głaskał podniebienie, orzeźwiał i delikatnie uderzał w rozpalone upałem głowy.

Rzeszowski pojedynek dostarczył dużych emocji, zwłaszcza pierwszy set, w którym Ważny wygrał 7:6. W drugim zwyciężył 6:3, pieczętując awans do półfinału. Tam na Alana czekał kolejny reprezentant Polski – Kacper Szymkowiak.

Starcie było bardzo wyrównane. Ostatecznie lepszy okazał się tenisista Czarnych Rzeszów, wygrywając 6:4, 3:6, 7:5. Finałowym oponentem Ważnego miał być wspomniany już Norweg Herman Hoeyeraal, który wespół z rodakiem wyeliminował polsko-fiński duet z rywalizacji deblowej.

Ostatni akord rzeszowskiego turnieju

Decydujący mecz rzeszowskiej imprezy zaplanowano na niedzielę. Termometry znów pokazywały szalone temperatury, na szczęście finał rozpoczął się o godzinie 19, dzięki czemu upały były nieco mniej dotkliwe.

Kibice, znów licznie zgromadzeni wokół głównego kortu Czarnych Rzeszów, obejrzeli bardzo dobre widowisko. W pierwszym secie Ważny przełamał Norwega przy wyniku 4:4, po czym zdecydowanie wygrał kolejnego gema, obejmując prowadzenie.

W drugiej partii obaj zawodnicy długo wygrywali przy swoich serwisach. W końcówce Hoeyeraal zdołał przełamać Alana, co dało mu zwycięstwo 6:4. O końcowym triumfie miała więc zadecydować trzecia odsłona. W niej było już mniej dramaturgii. Reprezentant Norwegii wygrał 6:2 i to on został zwycięzcą turnieju.

87b9c685 cf25 4ec1 b238 d5668fa7df3c
Fot. Grzegorz Zimny

Trzeba jednak także docenić wynik osiągnięty przez Polaka. Alan Ważny, jak podał portal Nowny24, przez całe zawody zmagał się z bólem mięśni brzucha, a mimo urazu zdołał dotrzeć do finału i pokazać się z bardzo dobrej strony. To był świetny występ rzeszowskiego tenisisty.

Pomeczowe echa

Tuż po zakończeniu meczu finałowego odbyła się ceremonia dekoracji. Nagrody tenisistom wręczał między innymi prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek. Obaj gracze mieli powody do zadowolenia, bo rozegrali dobry turniej, a na koniec zaprezentowali kibicom emocjonujące widowisko.

fe869aab 11fb 4865 bf9d 02746ce5857a
Fot. Grzegorz Zimny

Gdy dobiegła końca dekoracja, udaliśmy się na kort, gdzie porozmawialiśmy z oboma finalistami. Herman Hoeyeraal nie ukrywał radości z triumfu, ale doceniał postawę przeciwnika z Polski:

To był bardzo dobry mecz. Miałem wymagającego rywala. Z biegiem spotkania musiałem wejść na wyższy poziom. Czułem się coraz pewniej i grałem coraz lepiej. To było naprawdę świetne widowisko.

Norweg był również pod wrażeniem atmosfery panującej podczas turnieju w Rzeszowie:

Naprawdę bardzo mi się podobało. Atmosfera była niesamowita. Przyszło wielu ludzi i świetnie się bawiłem. To był naprawdę dobry czas.  

Organizację zawodów pochwalił również Alan Ważny:

Na pewno była bardzo dobra organizacja. Świetnie, że przyszło tylu ludzi. Poziom turnieju był wysoki. Mecz finałowy wyglądał trochę tak, że walczyłem przede wszystkim z samym sobą. Szkoda, że ostatecznie przegrałem.

Nasz tenisista przyznał, że rywalizacja przed własną publicznością, na kortach Czarnych Rzeszów, miała dla niego duże znaczenie:

Miejsce rozgrywania turnieju było dla mnie szczególne, bo w tym klubie trenuję od dziecka. Mieszkam tutaj, znam wielu ludzi. To było świetne wydarzenie.

Zapytaliśmy Alana o grę w tak wysokich temperaturach. Rzeszowianin nie narzekał na warunki pogodowe:

Miałem szczęście, że grałem zawsze po południu, więc ta temperatura była trochę niższa i było w porządku.

Jakie plany czekają Ważnego w najbliższym czasie? Tenisista przede wszystkim będzie starał się zdobywać kolejne rankingowe punkty:

Na pewno zagram w turniejach takiej rangi, jak tutaj – M15, M25, a także w challengerach. Budujemy ranking.

Finalista rzeszowskich zawodów będzie oczywiście oglądał wielkoszlemowe zmagania w Londynie. Zdradził nam, w kim upatruje faworyta:

Na pewno będę śledził Wimbledon. Myślę, że jeśli nie wydarzy się tam nic nieprzewidzianego, tak jak to miało miejsce w Paryżu, to raczej wygra Jannik Sinner.

Turniej ITF na kortach Czarnych Rzeszów był dla mieszkańców miasta prawdziwym świętem tenisa i znakomitą promocją tej pięknej dyscypliny. Zawody cieszyły się dużym zainteresowaniem kibiców i zgromadziły imponującą frekwencję. Dużą radość miejscowej publiczności sprawił Alan Ważny, dochodząc do finału. Polscy fani ze szczególną uwagą będą śledzić kolejne kroki młodego tenisisty w jego seniorskiej karierze.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 4

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

Wiśniewski jak Krzynówek, morderstwo pastora i Biblia zamiast warkoczyków – relacja z meczu Polska – Nigeria

To nie było ważne spotkanie. Mimo tego 54 408 kibiców zdecydowało się przyjść na PGE Narodowy w Warszawie i kibicować Biało-Czerwonym w towarzyskim starciu...

„Ronaldo. Brazylijski Fenomen” – recenzja

Lektura biografii jednej z największych gwiazd futbolu Ronaldo Luís Nazário de Lima wydana przez SQN, której autorem jest uznany włoski autor historii piłkarskich gwiazd...

Resovia pozostaje na szczeblu centralnym – drugoligowe reminiscencje na zakończenie rozgrywek

Piłkarze Resovii do samego końca walczyli o utrzymanie w Betclic 2. Lidze. Wydarzenia z ostatnie kolejki sezonu zasadniczego sprawiły, że zawodnicy z Rzeszowa o...