Abel Xavier – z Mozambiku w wielki świat i z powrotem

S łuszna postura (189 cm wzrostu), ciemna karnacja, głęboko osadzone oczy, włosy i broda zafarbowane na jasny blond. Tej postaci nie dało się nie zauważyć na boisku. Abel Xavier, bo o nim mowa, dał poznać się szerszemu gronu kibiców podczas EURO 2000. I choć na wspomnianym turnieju był jednym z najlepszych obrońców, to jednak to jego błąd w półfinałowym meczu z Francją sprawił, że Portugalia nie weszła do finału tej imprezy.

Pechowa ręka i dyskwalifikacja

Opromieniona wygraniem trudniej grupy z Rumunią, Niemcami i Anglią oraz ćwierćfinałowym zwycięstwem nad groźną Turcją, Portugalia przystąpiła do meczu z „Trójkolorowymi” pełna wiary w sukces. Były ku temu całkiem poważne podstawy, bo chociaż rywalem byli ówcześni mistrzowie świata, to w kadrze Portugalczyków znajdowało się kilka gwiazd co najmniej europejskiego formatu, na czele z Luisem Figo,Rui Costą i Nuno Gomesem.

To właśnie ten ostatni w 21. minucie meczu wyprowadził reprezentację z Półwyspu Iberyjskiego na prowadzenie. Po przerwie wyrównał Thierry Henry, a ponieważ nikt więcej nie wpisał się na listę strzelców w regulaminowym czasie gry, austriacki sędzia Günter Benkö zarządził dogrywkę. Mimo zmęczenia obu drużyn mecz nie stracił na jakości i tempie.

W 117. minucie David Trezeguet znalazł się niemal sam na sam z Vitorem Baią. Portugalskiemu golkiperowi udało się nieco wybić go z rytmu, ale do piłki dobiegł Sylvain Wiltord i z ostrego konta próbował ją zmieścić w bramce rywali. Przy słupku znalazł się jednak nieco schylony Abel Xavier. Piłka trafiła w prawego obrońcę Portugalczyków i wyszła na rzut rożny. Tak przynajmniej się wydawało niemal wszystkim, łącznie z sędzią głównym tego spotkania. Po chwili konsultacji z sędzią asystentem arbiter podyktował rzut karny dla Francji. Powód? Piłka po zagraniu Wiltorda nie trafiła ani w udo, ani w klatkę piersiową, ale w dłoń Abela Xaviera.

W półfinale EURO 200 Portugalczycy nie mogli pogodzić się z decyzję sędziego żródło:adsumnyc.com/

Powtórki telewizyjne pokazały, że decyzja była właściwa. Portugalczycy nie mogli się jednak z nią pogodzić – wiedzieli, że rzut karny w dogrywce, w której obowiązuje zasada „złotego gola”, pozbawi ich najpewniej szansy gry w finale. Rzucili się najpierw na sędziego liniowego, później na głównego. Decyzja nie został jednak zmieniona, Zinedine Zidane wykorzystał jedenastkę i dał Francji awans do finału. Rozżaleni Portugalczycy mimo zakończenie spotkania nie odstępowali arbitra na krok. Do najagresywniejszych należeli właśnie Abel Xavier, a także Nuno Gomes i Paulo Bento. Takie zachowania nie mogło ujść płazem krewkim reprezentantom Portugalii. Xavier został zdyskwalifikowany na 9 miesięcy, Nuno Gomes na 8, a Paulo Bento na pół roku. Zakaz gry obowiązywał nie tylko w reprezentacji, ale również w europejskich pucharach.


Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz