Alexandre Villaplane – kapitan Francji, który stał się hitlerowskim zbrodniarzem

Wybuch drugiej wojny światowej odcisnął swoje straszliwe piętno na całym życiu Europy. Nie ominęło to również piłki nożnej. Futbolowe biografie z tego okresu to fascynujące, ale przede wszystkim okrutne świadectwo czasów. Kości piłkarzy, podobnie jak wszystkich innych szarych ludzi, leżą na każdym froncie tej wojny. Był to czas trudnych i niejednoznacznych wyborów moralnych. Ich ocena nie zawsze może być czarno-biała. Historia zna przypadki piłkarzy-bohaterów, jak i również kolaborantów czy wręcz zbrodniarzy.

W samej tylko Polsce nietrudno znaleźć futbolowe biografie, które pokazują, jak różne bywają wojenne losy.

Niektórzy, jak Henryk Reyman, biorą udział w wojnie obronnej 1939 roku. Wielu piłkarzy czynnie działa w Państwie Podziemnym lub walczy na zachodzie. Okrutny los spotyka Mariana Spojdę, zidentyfikowanego w Lesie Katyńskim na podstawie klubowej legitymacji Warty Poznań. Leon Sperling, reprezentant Polski żydowskiego pochodzenia, staje się jedną z wielu milionów ofiar holokaustu. Historia Kazimierza Górskiego, występującego w sowieckim klubie, to codzienna walka o przetrwanie dla siebie i rodziny. Gerard Cieślik, podobnie jak tysiące polskich Ślązaków, zostaje wcielony do Wehrmachtu.

Nie można również zapominać o tych niejednoznacznych biografiach. Fryderyk Scherfke przez władze PRL zostaje uznany za kolaboranta. Nigdy nie powróci po wojnie do ojczyzny. Do dzisiaj toczy się debata o ocenie moralnej postępowania Ernesta Wilimowskiego. Ten bezapelacyjnie najlepszy piłkarz czasów II RP przywdziewa strój niemieckiej reprezentacji ze swastyką na piersi. Po wojnie nad Wisłą dokonuje się swoiste damniato memoriae i na wiele lat wymazuje się jego osiągnięcia z historii.

Wśród wielu wojennych dziejów naszych piłkarzy nie sposób jednak znaleźć historii aż tak jednoznacznie moralnie haniebnej, jak losy bohatera tego tekstu.

Montewideo, 13 lipca 1930 roku. O godzinie 15: 00 rozpoczyna się inauguracyjny mecz pierwszych Mistrzostw Świata. Alexandre Villaplane, kapitan Francuzów, z dumą wyprowadza swoich kolegów na spotkanie z Meksykiem.

Twierdza w miejscowości Arcueil, 26 grudnia 1944 roku. Alexandre Villaplane, skazany za morderstwa i kolaborację z okupantem, zostaje rozstrzelany przez własnych rodaków.

Oto tragiczna historia człowieka, który z reprezentanta Francji stał się przestępcą, oszustem, szmalcownikiem i zbrodniarzem.

Algierski imigrant

Alexandre Villaplane na świat przychodzi w kontrolowanej przez Francuzów Algierii. Jego rodzice to typowi przedstawiciele klasy robotniczej z północnej Afryki. Na początku XX wieku wyjeżdżają do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Młody Alexandre w praktyce nigdy nie zdobywa żadnego formalnego wykształcenia. Nie wiadomo nic o jego zdolnościach w nauce, natomiast pewnym jest, że ma talent do jednej rzeczy – piłki nożnej.

W 1921 roku, w wieku szesnastu lat, wyrusza za chlebem do swojego wuja zamieszkałego w Langwedocji. Ta historyczna kraina w południowej Francji, między Pirenejami, Rodanem a Morzem Śródziemnym, staje się dla niego domem na kilka kolejnych lat. Dzieje się tak za sprawą angażu do lokalnej drużyny, FC de Cette. Jego umiejętności nie mogły przejść uwadze trenera, Victora Gibsona. Szkocki manager włącza nastolatka do pierwszej drużyny, a ten w ciągu kilku kolejnych lat staje się wschodzącą gwiazdą francuskiej piłki. Dla Villaplane’a jest to trampolina do sukcesów. Pojawiają się również pieniądze i wszelkie, również te nie do końca sportowe, uciechy z życia.

Drużyna FC de Cette przed finałowym spotkaniem Pucharu Francji w 1924 roku. Villaplane w tym spotkaniu nie wyszedł jednak w pierwszym składzie (źródło – Wikipedia Commons)

Szalone lata dwudzieste

Warto w tym momencie poświęcić parę słów rzeczywistości tamtego okresu. Francja lat dwudziestych poprzedniego wieku to kraj, który powoli wstaje z kolan po pierwszej wojnie światowej. Konflikt, choć wygrany, jest katastrofą demograficzną, ekonomiczną oraz społeczną. Życie straciło prawie milion czterysta tysięcy francuskich mężczyzn i chłopców. Wielu wraca z frontu, będąc inwalidami, niezdolnymi do podjęcia pracy i godnej egzystencji. Z drugiej strony, trauma zderza się z nadejściem nowego stylu życia. We Francji rozkwita tzw. epoka Années folles, czyli dosłownie szalonych lat. Paryskie kawiarnie zapełniają się awangardowymi artystami, pisarzami i malarzami. Kwitnie surrealizm, rozwija się architektoniczny styl art déco, a Coco Chanel prezentuje swoją Małą czarną. Zza Atlantyku dociera jazz, nocne kluby pękają w szwach. Bogatsza część społeczeństwa bawi się w kabaretach, trwoni pieniądze w kasynach.

Villaplane wpada w wir tych szalonych lat. W teorii we Francji nie ma zawodowego futbolu. W praktyce piłkarze dostają jednak pieniądze za swoją grę, m.in. na fikcyjnych stanowiskach w klubowej administracji. Villaplane w ten sposób otrzymuje korzystną finansowo ofertę i przenosi się w 1926 roku do klubu Nîmes Olympique. Alexandre zarabia coraz więcej, ale i lubi sporo wydawać. Kasyna, zakłady na wyścigi konne, nocne kluby, damy do towarzystwa. Korzysta z uroków życia, jakiego by nie miał szans poznać w odmiennej kulturowo Algierii. Do piłki ma materialistyczne podejście. Przez całą karierę gra po prostu tam, gdzie płacą więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że na boisku prezentuje się wyśmienicie. Wkrótce do młodego pomocnika dociera powołanie do reprezentacji Francji.

Francuzi strzelają bramkę Włochom w czasie Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku. Villaplane wychodzi w pierwszym składzie. Trójkolorowi jednak żegnają się z turniejem po porażce 3:4 (źródło – Wikipedia Commons)

Reprezentant

Zakładając w 1926 roku koszulkę Tricolores, Villaplanestaje się pierwszym graczem pochodzenia północnoafrykańskiego w historii kadry. Zdobywa ogólnokrajową popularność, głównie dzięki swojemu charakterowi oraz znakomitej grze w środku boiska. Dwa lata później wyrusza wraz z olimpijską reprezentacją na Igrzyska w Amsterdamie. W 1929 roku przenosi się do paryskiego Racing Clubu. Stołeczny team ma ambicje stać się swoistym gwiazdozbiorem najlepszych graczy w kraju.

W tym czasie zawodowstwo we francuskim futbolu nadal nie jest jeszcze formalne. Nie przeszkadza to jednak Villaplane’owi otrzymywać za grę bardziej wygórowanych stawek niż w Nîmes. Nocny Paryż to dla Alexandra niepowtarzalna okazja do czerpania jeszcze większych uciech z życia. Ulega on ciągle to nowym pokusom szalonych lat. W stolicy poza boiskowy styl życia staje się jeszcze bardziej hulaszczy. W tym czasie zaprzyjaźnia się i wchodzi w koneksje z ludźmi z paryskiego półświatka.

Alexandre, podobnie jak we wcześniejszych klubach, nie traci nadal umiejętności godzenia nocnej balangi z boiskową formą. Swoiste opus magnum kariery to występ na Mistrzostwach Świata w Urugwaju. Jako pierwszy kapitan w historii francuskiej kadry wyprowadza swoją reprezentację na mundialowe spotkanie. Villaplane w wypowiedzi dla prasy nazwie ten dzień „najszczęśliwszym w swoim życiu”. Łącznie w barwach narodowych rozegra dwadzieścia pięć spotkań. Swoją przygodę z kadrą zakończy w wieku zaledwie 24 lat.

Francuska reprezentacja przed meczem z Argentyną, drugim spotkaniem na MŚ 1930. Villaplane w górnym rzędzie drugi od prawej strony. Francuzi zakończyli mundial w fazie grupowej (źródło – Wikipedia Commons)

Zjazd

Paryski Racing Club przełomu lat 20. i 30. to iście gwiazdorska drużyna. W klubie występują min. Émile Veinante,  Edmond Delfour (obaj reprezentowali Francję na trzech kolejnych Mundialach – 30′, 34′, 38′) oraz Raoul Diagne – pierwszy czarnoskóry gracz w historii kadry. Sprowadzenie Villaplane’a nie gwarantuje jednak drużynie osiągnięcia oczekiwanych sukcesów. Niespodziewanie, Racing Club przegrywa finał Pucharu Francji 1929 z byłą drużyną Alexandra, FC de Cette. W kolejnych dwóch latach wyniki paryskiej drużyny wcale nie są lepsze.

W 1932 roku we francuskim futbolu dochodzi do bardzo istotnej zmiany. Wreszcie następuje oczekiwana profesjonalizacja. Powstaje Ligue 1, czyli zawodowa liga. Alexandre ponownie zostaje skuszony ogromnymi zarobkami i decyduje się na kolejny transfer. Trafia do klubu z południa kraju, FC Antibes. Drużyna jest znacznie mniej popularna niż stołeczny Racing. Mimo to stać ich na zatrudnienia piłkarza tej klasy.

W inauguracyjnym sezonie zawodowej Ligue 1 Antibes radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Rozgrywki są podzielone na dwie dywizje – północną oraz południową. Finał pomiędzy zwycięzcami ma rozstrzygnąć o tytule mistrza Francji. Villaplane wraz z kolegami wygrywają na południu, a na północy najlepsze okazuje się Lille OSC. W finale zwycięża Antibes. Alexandre nie cieszy się jednak z tytułu zbyt długo. Dochodzi do korupcyjnego skandalu. Na jaw wychodzą dowody oraz fakty ustawienia meczu. Mistrzostwo zostaje odebrane, a trener Lille otrzymuje dożywotnią dyskwalifikację.

Villaplane jest bezpośrednio zamieszany oraz staje się głównym podejrzanym o udział w procederze. Francuska federacja nie posiada jednak jednoznacznych dowodów na winę zawodnika. Dostaje tylko niewielką karę, choć w samym klubie nikt nie wierzy się w jego niewinność. Reputacja Alexandra legnie w gruzach. Dla władz drużyny jest czarną owcą. Wkrótce, wraz z dwoma innymi kolegami, zostaje wyrzucony z klubu.

Po piłkarza sięga OGC Nice. Villaplane ma niezłe statystyki, jednak i tam szybko mają dość jego zachowania. Nad Lazurowym Wybrzeżem Alexandre nie zmienia swoich przyzwyczajeń. Wielokrotnie nie stawia się na treningach. Nie grzeszy formą, bardziej interesuje go nocne życie. Zaledwie po sezonie w Nicei rezygnują z jego usług. Za piłkarzem ciągnie się zła reputacja, a forma z dawnych lat powoli przemija. Villaplane nie znajduje na kolejny sezon zatrudnienia w żadnym klubie z Ligue 1.

Po usługi do Alexandra zgłasza się drugoligowy Hispano Bastidienne. Menadżerem klubu z Bordeux jest stary znajomy z FC de Cette, Victor Gibson. Szkot postanawia dać szansę piłkarzowi. Alexandre jednak jest już cieniem dawnego boiskowego siebie. Piłkarska kariera kończy się w iście „spektakularny” sposób. W 1934 roku Villaplane zostaje oskarżony o ustawianie zakładów bukmacherskich na wyścigach konnych. W wieku dwudziestu dziewięciu lat zostaje skazany przez sąd na pół roku pozbawienia wolności.

Alexandre Villaplane w czasie jednego z aresztowań (źródło – archiwum Patrice Rolli/Archives Nationales)

Kolaborant

Paryż, 14 czerwca 1940 roku. Niemieckie wojska wkraczają na ulice francuskiej stolicy. Operacja Fall Gelb kończy się totalnym zwycięstwem hitlerowskiej armii. Taktyka blitzkriegu kładzie Francję na kolana w zaledwie kilka tygodni. Dla mieszkańców znad Sekwany zaczyna się całkowicie nowa, okupacyjna rzeczywistość. Dla sprytnych przestępców, oszustów i drobnych cwaniaczków to dobry czas na wzbogacenie się, zazwyczaj kosztem ludzkiej krzywdy.

Villaplane zajmuje się przemytem złota oraz paserstwem. Wsiąknięty od wielu lat w kryminalne środowisko, wkrótce krzyżuje swoje drogi z tzw. organizacją Carlingue. Zwana jest ona potocznie francuskim gestapo. Jest to nic innego jak bezwzględny gang. Kolaborują z okupantem, choć nie ma to nic wspólnego z nazistowską ideologią – chodzi tylko o pieniądze. Alexandre bierze czynny udział w poszukiwaniu ukrywających się Żydów. Ściąga od nich haracze, wymusza opłaty. Za niewydanie Niemcom bierze pieniądze, w innym wypadku przekazuje ich do okupanta. Tacy ludzie, jak Villaplane, bywają dla nazistów bardziej wiarygodni i pomocni niż zwykła policja. W przeciwieństwie do funkcjonariuszy, ludzie z francuskiego gestapo nie mają żadnych skrupułów czy rozterek moralnych.

Mohamed SS

W styczniu 1944 roku powstaje Brigade nord-africaine – Brygada Północnoafrykańska. Nie jest to tylko zbiór przestępców, lecz faktycznie militarna formacja (choć niewielka; liczyła maksymalnie 300 osób). Organizacja całkowicie podporządkowuje się nazistom. Działania są skierowane m.in. w zwalczanie francuskiego ruchu oporu. Do nowo utworzonej brygady, jak sama jej nazwa wskazuje, zazwyczaj werbowani są imigranci z krajów Maghrebu. Z tego powodu nazywana jest Mohamed SS. Villaplane wchodzi w struktury formacji. Jest nie tylko szeregowym członkiem, lecz pełni funkcje dowódcze małych oddziałów.

Za opis działań Villaplane’a oraz BNA najlepiej posłuży fragment z książki Philippe Aziza pt. Tu trahiras sans vergogne: histoire de deux collabos, Bonny et Lafont (pl. Bezwstydnie zdradzisz: historia dwóch kolaborantów, Bonny i Lafont) :

Po informacjach otrzymanych z Gestapo, Alex [Villaplane] oraz trzej jego ludzie wpadli do domu Geneviève Léonarda, oskarżanego z rodziną o przetrzymywanie Żyda. Splądrowali dom (…) Alex chwyta 59-letnią matkę szóstki dzieci za włosy. „Gdzie jest twój Żyd?” Kobieta nie chce odpowiedzieć (…) Alex brutalnie ją podnosi, wypycha do sąsiedniego gospodarstwa. Uderza kobietę kolbą karabinu, zmusza do oglądania przerażającej sceny, jak reszta mężczyzn z BNA torturuje dwójkę chłopów. Po pobiciu dwaj rolnicy zostali rozstrzelani z bliskiej odległości. (…) Alex się śmieje. W tym czasie kilku innych mężczyzn z BNA zlokalizowało Żyda, Antoine Bachmanna (…) Zabierają go na farmę. Alex uderza go, a później aresztuje. Następnie nakazuje, by Geneviève Léonard oddał mu 200 000 franków.

Villaplane awansuje do stopnia SS-Untersturmführera. Osobiście bierze udział w zbrodniach, gdzie ujawnia się jego dzikość oraz psychopatyczne skłonności. 11 czerwca 1944 roku, w miejscowości w Mussidan w południowo-zachodniej Francji, dowodzony przez niego oddział BNA aresztuje bojowników ruchu oporu. Jedenastu partyzantów z La Résistance ma od 17 do 26 lat. Villaplane wydaje rozkaz rozstrzelania całej grupy. Sam osobiście również pociąga za spust.

Sąd

Wojna we Francji dobiega końca. Od czasu alianckiego desantu w Normandii z każdym tygodniem staje się jasne – Niemiecka potęga chyli się ku upadkowi. 25 sierpnia zostaje wyzwolony Paryż. Rozpoczyna się polowanie na nazistów, zbrodniarzy, zdrajców i kolaborantów. Sprawiedliwość nie omija Villaplane’a. Znamienne i podsumowujące życie byłego piłkarza są słowa prokuratora w czasie procesu:

Jego psychika była inna niż reszty członków gangu. Sam przyznaje, że jest intrygantem. Powiedziałbym, po przestudiowaniu jego akt, że jest oszustem, urodzonym oszustem. Oszuści mają poczucie, które jest nieodzowne w ich handlu: poczucie przedstawienia. Jest to konieczne do oślepienia ofiar i zmuszenia ich do rezygnacji z tego, czego chcą. Użył go do popełnienia najgorszej formy szantażu – szantażu nadziei.

Przed sądem udowadnia mu się udział w przynajmniej dziesięciu morderstwach. Wyrok może być tylko jeden. 1 grudnia 1944 roku zostaje skazany na śmierć. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia pluton egzekucyjny wykonuje rozkaz.

Tak kończy swój żywot Alexandre Villaplane – olimpijczyk, kapitan reprezentacji Francji, który nie zdał egzaminu z człowieczeństwa.

Tekst na podstawie: Paul Doyle, The Guardian – The forgotten story of … the France football captain who murdered for Hitler

BŁAŻEJ DAWIDOWICZ