„Historia, manipulacja i trauma. Przypadek Katalonii” – recenzja

Rzadko który region jest tak powiązany z klubem piłkarskim, jak Katalonia i FC Barcelona. Dlatego warto zwrócić uwagę na najnowszą książkę prof. Filipa Kubiaczyka, w której dokładnie analizuje on problem tożsamości katalońskiej.

Filip Kubiaczyk stał się znany miłośnikom książek futbolowych rok temu, kiedy to opublikował świetną analizę separatyzmów regionalnych w Hiszpanii na przykładzie klubów sportowych (recenzja „Historia, nacjonalizm i tożsamość. Rzecz o piłce nożnej w Hiszpanii”). Jego najnowsza publikacja ma analogiczny tytuł, ale dotyczy już tylko i wyłącznie Katalonii. I uwaga – nie jest to w żadnym wypadku książka o piłce nożnej! Dlaczego więc piszę tutaj jej recenzję?

Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego – to jeden z nieśmiertelnych cytatów z Billa Shankly’ego, legendarnego trenera Liverpoolu. Zgadzam się z nim, dlatego chcę patrzeć na piłkę nożną szerzej, nie tylko z punktu widzenia samej gry.

FC Barcelona to jeden z największych klubów na świecie i symbol Katalonii. O ile książek o „Dumie Katalonii” mamy w Polsce sporo, o tyle publikacji na temat samego regionu jest jak na lekarstwo (pomijam przewodniki turystyczne). A przecież zrozumienie specyfiki regionu jest niezbędne, aby wiedzieć choćby to, dlaczego Oleguer Presas (świetny obrońca Barcelony w pierwszej dekadzie XXI wieku) nigdy nie zagrał w reprezentacji Hiszpanii.

Słów kilka należy się jeszcze osobie autora. Filip Kubiaczyk jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, profesorem działającego tam Instytutu Kultury Europejskiej, historykiem kultury i hispanistą. Napisał do tej pory m.in.: „Między wojną a dyplomacją. Ferdynand Katolicki i polityka zagraniczna Hiszpanii w latach 1492-1516” (Kraków 2010), „Hiszpania: mit czy rzeczywistość?” (współredakcja z Katarzyną Mirgos – Poznań 2012); „Nowoczesność, kolonialność i tożsamość: perspektywa latynoamerykańska” (Poznań 2013) czy „Cesarz Karol V. Klęska polityki, triumf idei” (Poznań 2017). Poza wielką erudycją i dorobkiem naukowym, prof. Kubiaczyk jest przede wszystkim zagorzałym kibicem piłkarskim, co też nie jest bez znaczenia w kontekście pisanych przez niego książek.

Na potrzeby opisywanej dziś książki autor specjalnie nauczył się języka katalońskiego, aby czytać źródła w oryginale i nie polegać na tendencyjnych często tłumaczeniach. To dodatkowo świadczy o wartości publikacji.

Książka „Historia, manipulacja i trauma. Przypadek Katalonii” to nie jest po prostu historia Katalonii. Autor zakłada, że czytelnik zna dobrze historię tego kraju, więc od razu przechodzi do analizy pewnych wydarzeń, niezwykle istotnych dla tożsamości katalońskiej. W tym miejscu zastanawiam się, czy nie warto byłoby na samym początku napisać krótkiego rozdziału, który mógłby w „pigułce” przedstawić historię Katalonii. Nie wiem w ogóle, czy można tak skomplikowane dzieje opisać krótko i zwięźle, ale takie wprowadzenie mogłoby ułatwić przyswojenie dalszych rozdziałów książki tym czytelnikom, którzy nie są aż tak biegli w temacie.

Całość składa się z trzech zasadniczych części. Pierwszy rozdział nosi tytuł „Katalońska choroba przeszłości” – w nim autor stara się opisać katalońską tożsamość z punktu widzenia samych Katalończyków. Nie wiem, czy można się pokusić o stwierdzenie, że prof. Filip Kubiaczyk portretuje tutaj „duszę katalońską”, ale z pewnością po jego analizach wiemy dużo więcej o dzisiejszej Katalonii. Z mojego punktu widzenia szczególnie ciekawy był fragment poświęcony historii Jordiego Pujola, przywódcy Katalonii w latach 1980-2003. On stworzył podwaliny dzisiejszej postawy politycznej Katalonii, a jego doktrynę zwykło się nawet zwać „pujolizmem”. Nie miałem pojęcia, jak wiele wspólnego „pujolizm” ma z „syjonizmem”:

Pujol wykazywał szczególną predylekcję do Izraela i historii Żydów. Opowiadał się za Izraelem z powodów osobistych – przyjaźnił się z Żydami, a także wysoko cenił ich czyn narodowy oraz wymogi moralne, które stawiali przed sobą. Izrael był dla niego przede wszystkim rezultatem nacjonalizmu: „Izrael to wspaniały wysiłek ekonomiczny i techniczny. Izrael to przykład drogi demokratycznej. Izrael jest tym wszystkim. Ale to nie wyjaśnia Izraela. Izrael wyjaśnia się przez fakt mistyczny, przez fakt woli i uczucia, przez fakt afirmacji narodowej”. Instrumentami walki narodowej Izraela były socjalizm, kibuce i demokracja. Izraelczycy odrzucili propozycję Anglików z roku 1903, aby stworzyli dom w Ugandzie, ponieważ aspirowali do posiadania własnego ludu i państwa, swojego domu narodowego. Zdaniem Pujola, aby zrozumieć Izrael, należy się odwołać do czynników narodowych i duchowych, a nie ekonomicznych i strukturalnych. (s. 126-127)

Bardzo ciekawy w tym kontekście jest fakt, że Jordi Pujol w czasie II wojny światowej chodził do nazistowskiej szkoły w Barcelonie… Ale po szczegóły odsyłam do publikacji.

Drugi rozdział jest najbardziej historyczny („Manipulowanie przeszłością jako praxis”). Prof. Kubiaczyk opisuje w nim bardzo dokładnie trzy wydarzenia, które stały się kluczowe dla dzisiejszego postrzegania własnej historii przez Katalończyków: kompromis z Caspe (1412), wojnę żeńców (1640-1652) oraz zdobycie Barcelony przez wojska kastylijskie w 1714 r. W kapitalny sposób analizuje tam materiał źródłowy – zarówno kataloński, jak i kastylijski/hiszpański. Świetnie pokazuje, jakich manipulacji dopuszczają się w wielu kwestiach historycy katalońscy.

Pamięć o trudnych wydarzeniach z wojny żeńców przejawia się również w tym, że historycy katalońscy w ogóle nie wspominają – albo czynią to wyjątkowo – o początkowej akceptacji Filipa V w Katalonii, lecz ukazują Katalończyków jako zwolenników Habsburga od samego początku. Mielibyśmy tutaj do czynienia z czymś, co można określić mianem historiograficznej traumy, polegającej na wypieraniu faktów historycznych, mającej swoje źródło w nieprzepracowanych skutkach określonych wydarzeń z katalońskiej przeszłości. Dobitnym tego potwierdzeniem jest sposób prezentacji wojny sukcesyjnej w Muzeum Historii Katalonii w Barcelonie. (s. 260)

Dalej autor przytacza treść kilku tablic informacyjnych z tegoż muzeum, które potwierdzają jego tezy o manipulowaniu historią przez twórców wystawy. Takich przykładów jest oczywiście dużo więcej. Nacjonaliści katalońscy często w swojej narracji historycznej dobierają sobie wydarzenia czy bohaterów odpowiednich do z góry postawionej tezy.

W trzecim rozdziale („Katalońskie przeciw- i pseudohistorie albo mit terapeutycznej narracji”) prof. Filip Kubiaczyk bierze na tapet najważniejszych historyków katalońskich i analizuje ich sposób prezentacji historii. Oczywiście nie jest to ogólnie obowiązujący dyskurs w Katalonii, bo jest przecież wielu Katalończyków, którzy czują się dumnymi Katalończykami, ale jednocześnie obywatelami Hiszpanii (co też autor podkreśla; wybrzmiało to również mocno w jego poprzedniej książce przy opisie klubu RCD Espanyol).

Warto dodać, że Batista i Roca już w roku 1955 konsultował (nieoficjalnie) z Rafałem Lemkinem (1900-1959), polskim i amerykańskim prawnikiem, twórcą pojęcia ludobójstwa i projektu konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa (uchwalonej 9 grudnia 1948 roku w Paryżu), możliwość wpisania w to pojęcie prawne działań reżimu frankistowskiego w Katalonii. Pytał Lemkina, czy sytuacja Katalończyków – choć nie łączyła się z ludobójstwem fizycznym, jakie spotkało Żydów ze strony nazistów – może być objęta regulacją ONZ-owską, ponieważ oznacza „duchowe ludobójstwo i próbę zniszczenia kultury i języka ludu”. (s. 340)

Josep Maria Batista i Roca (1895-1978) był katalońskim historykiem, etnologiem i politykiem. Nie ukrywam, że jego próba uznania przejść Katalończyków za ludobójstwo trochę mnie rozbawiła. Kiedyś podczas konferencji o Rzezi Woli kilka autorytetów prawnych twardo stwierdziło, że masakra jednej z dzielnic Warszawy w sierpniu 1944 r. nie jest ludobójstwem. Dlatego wydało mi się dość dziwne, że Katalończycy wieloletnie represje ze strony Madrytu (które oczywiście miały miejsce) mogliby uznać za największą z możliwych zbrodni. Gdyby tak się stało, trzeba byłoby wymyślić nowe określenie na Holokaust czy ludobójstwo Ormian przez Turcję (1915-1917).

Prof. Filip Kubiaczyk nie tyle opisał historię Katalonii, co jej teraźniejszość i postrzeganie swojej historii przez Katalończyków. Jego książka jest spojrzeniem historyka, ale też kulturoznawcy, socjologa czy nawet psychologa. Całość stanowi kapitalny portret dzisiejszej Katalonii i z pewnością pozwoli wszystkim kibicom FC Barcelona w Polsce lepiej zrozumieć historię klubu, któremu kibicują.

Nie mogę merytorycznie ocenić książki prof. Kubiaczyka, ponieważ nie jestem specjalistą od historii Katalonii czy Hiszpanii. Patrzę więc na nią jako miłośnik historii i piłki nożnej i z punktu widzenia takiego czytelnika oceniam. Książka jest adresowana do osób znających dobrze historię Katalonii. Ktoś kompletnie „zielony” w tych sprawach może czuć się niekiedy zagubiony. Jednak mimo naukowości i erudycyjności publikacji, czyta się ją bardzo przyjemnie i można dowiedzieć się naprawdę bardzo dużo. Autor dość mocno punktuje katalońskich nacjonalistów, ale ma też świadomość krzywd wyrządzonych im przez Madryt i państwo hiszpańskie. Mogę stwierdzić, że opisał to wszystko z pozycji bardzo obiektywnego obserwatora i badacza.

NASZA OCENA: 9/10

Książka „Historia, manipulacja i trauma. Przypadek Katalonii” to świetna pozycja na najwyższym poziomie naukowym, wypełniająca lukę na rynku polskich książek o Katalonii. Jest adresowana przede wszystkim do specjalistów zajmujących się tym regionem Europy, ale z czystym sumieniem mogę ją polecić wszystkim kibicom FC Barcelona. Zresztą nie tylko im – każdy czytelnik dowie się z niej bardzo dużo o Katalonii, znajdzie tam też ciekawe analogie z innymi krajami i regionami, choćby z Polską.

BARTOSZ BOLESŁAWSKI