Bosonodzy czarodzieje, czyli Indie na igrzyskach w Londynie

Przedolimpijskie sprawdziany

Po dotarciu do Liverpoolu i potem do Londynu reprezentacja początkowo przygotowywała się w Richmond Park, a później przeniosła się do swojego stałego miejsca zakwaterowania w Pinner County School. Mecz z Francją zaplanowano 31 lipca, więc indyjscy piłkarze mieli sporo czasu, żeby zadbać o odpowiednią formę. Oprócz treningów i gier wewnętrznych zaplanowano kilka meczów kontrolnych z londyńskimi zespołami z niższych lig. W Indiach panował zupełnie inny klimat niż w Londynie. Wielu zawodników z panującymi w Wielkiej Brytanii warunkami spotkało się po raz pierwszy. Dzięki rozegraniu serii towarzyskich gier mogli szybciej się zaaklimatyzować i z bliska poznać europejski styl gry.

Reprezentacja Indii rozegrała w Londynie i jego najbliższych okolicach pięć spotkań. Wygrała wszystkie, strzelając w nich w sumie 39 bramek i tracąc przy tym tylko pięć. Rezultaty sparingowych spotkań prezentują się następująco:

  • 13 lipca 15:0 z Department Store XI
  • 16 lipca 3:1 z Metropolitan Police F.C.
  • 24 lipca 9:1 z Pinner FC
  • 26 lipca 4:1 z Hayes F.C.
  • 28 lipca 8:2 z Alexandra Park FC

Oczywiście pokonane zespoły nie były zbyt wymagającymi rywalami, ale mimo to swoimi występami Hindusi wzbudzili uznanie dziennikarzy i udowodnili wszystkim niedowiarkom, że potrafią grać w piłkę. Solidnie podreperowali też własne morale i uwierzyli, że są w stanie powalczyć o dobry wynik.

Zanim zawodnicy przystąpili do olimpijskiej rywalizacji, pojawiły się wątpliwości, czy zespół zostanie w ogóle dopuszczony do udziału w turnieju. Indyjski związek, który był nowym w strukturach FIFA, nie zdołał uregulować jeszcze składek członkowskich i obawiano się, czy nie pociągnie to za sobą dyskwalifikacji. Sekretarz AIFF Dutta Ray, który przebywał w Londynie razem z całą ekipą, zwrócił się wówczas o pomoc do sekretarza angielskiej federacji Stanleya Rousa. Anglik był odpowiedzialny za organizację turnieju olimpijskiego i natychmiast o wszystkim powiadomił listownie sekretarza generalnego FIFA Ivo Schrickera. Niemiec zapoznał się ze sprawą i w ciągu trzech dni wysłał do Londynu odpowiedź, w której zapewniał, że brak opłacenia składek członkowskich w FIFA, nie będzie miał żadnego wpływu na występ Indii na igrzyskach olimpijskich.