Dlaczego Indie zrezygnowały z udziału w mistrzostwach świata w 1950 r.?

Indie rezygnują

O piłkarskich umiejętnościach reprezentantów Indii nikt się jednak w Brazylii nie przekonał. Wkrótce po rozlosowaniu grup włodarze indyjskiej federacji zebrali się na posiedzeniu za zamkniętymi drzwiami. Efektem tej debaty był zaskakujący komunikat o rezygnacji Indii ze startu w mistrzostwach.

Indie nie wezmą udziału w mistrzostwach świata. Ze względu na docierające z opóźnieniem informacje do Indii, zespół musiałby lecieć do Rio, co skutkowałoby odwołaniem spotkań selekcyjnych. Ponieważ nie zostało dużo czasu, drużyna indyjska nie będzie w stanie się odpowiednio przygotować, dlatego też właściwym będzie niewysyłanie zespołu na turniej – brzmiał komunikat indyjskiej federacji.

Klasyczny przykład oficjalnego komunikatu, w którym tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Wcześniej ze startu w imprezie zrezygnowały Turcja i Szkocja. Zrobiły to jednak na tyle wcześnie, że komitet organizacyjny miał czas zaproponować ich miejsce innym zespołom, które jednak odmówiły. Indie do ostatniej chwili zapowiadały przyjazd, więc decyzja o rezygnacji jest tym bardziej zastanawiająca.

Wśród najpopularniejszych teorii tłumaczących taką postawę są problemy finansowe, które nie pozwalały na wysłanie ekipy na drugi koniec świata, obawa o kompromitację po wylosowaniu grupowych rywali, a także wprowadzony przez FIFA zakaz gry bez butów. Przyjrzyjmy się po krótce każdej z nich.

Za daleko i za drogo?

Obojętnie jakby nie patrzeć, to Indie do Brazylii miały najdalej ze wszystkich finalistów. Federacja piłkarska w świeżo odrodzonym niepodległym kraju nie należała do najbogatszych. Sporym wyzwaniem było już wysłanie reprezentacji na igrzyska do Londynu dwa lata wcześniej. Długa podróż do Brazylii wiązała się ze znacznymi kosztami, ale stanowiła też spore przedsięwzięcie logistyczne. Należy pamiętać, że loty międzykontynentalne należały wówczas jeszcze do rzadkości. Gdyby więc zdecydowano się na wyjazd, to pewnie po drodze piłkarze mieliby przynajmniej kilka przesiadek.

No ale przecież o miejscu rozgrywania finałów nie dowiedzieli się w ostatniej chwili i był czas, żeby wszystko na spokojnie przeanalizować i zaplanować. Kwestie finansowe również nie powinny mieć tutaj decydującego znaczenia, bo gospodarze zaoferowali się, że pokryją koszty podróży. Zresztą z podobną ofertą wystąpił już w 1930 r. Urugwaj, więc nie było to niczym niezwykłym.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…